<   2018年 05月 ( 5 )   > この月の画像一覧

Być proboszczem w Tokio

f0340134_22123660.jpeg

Parafia pw. św. Jana Bosko w Tokio- Chōfu, części 35 mln tokijskiej aglomeracji z ok. 300 tys. mieszkańców. Miasto-sypialnia dla zamożnej japońskiej klasy średniej z większości domami jednorodzinnymi. Należy do niej 1,5 tys. wiernych. Jak na warunki japońskie to duża parafia z ok. 30 proc. osób praktykujących. Oczywiście na Boże Narodzenie i Wielkanoc przychodzą prawie wszyscy. Proboszczem jest ks. Piotr Solich, salezjanin od 30 lat w Japonii.
Ks. Piotr praktycznie sam prowadzi parafię. Teraz działa przy niej szkółka niedzielna. Wcześniej było salezjańskie oratorium, klub piłkarski i bejsbola. Na terenie parafii znajduje się też salezjańskie seminarium duchowne, którego klerycy na co dzień studiują na jezuickim Uniwersytecie Sophia w Tokio. Duszpasterstwo dzieci i młodzieży prowadzą księża z seminarium i klerycy.Ks. Piotr pochodzi z Pogrzebienia między Raciborzem a Rybnikiem w archidiecezji katowickiej. Parafię prowadzili salezjanie i w ten sposób trafił do tego zakonu. Nowicjat ukończył w 1979 r., święcenia przyjął 1986 r. w Krakowie. 

f0340134_22145202.jpeg
Brat jego babki ks. Nikodem Pisarski w 1937 r. wraz z ks. Michałem Moskwą przyjechał do Japonii jako kleryk i tam spędził całe życie. Zmarł w 2013 r. w wieku 94 lat. "Jak przyjeżdżał do Polski to zatrzymywał się u mojej rodziny. Pod jego wpływem zafascynowałem się Japonią. Dlatego w dwa lata po święceniach, w 1988 r., wyjechałem do Japonii. 10 lat pracował w Tokio w trzech miejscach, potem 18 lat na wyspie Kiusiu, m.in. 14 lat w Beppu i potem w Miyazaki.W ubiegłym roku obecny kościół świętował swoje półwiecze. Został wybudowany z okazji 50-lecia święceń kapłańskich ks. Wincentego Cimattiego, który jako pierwszy w 1925 r. przybył z grupą salezjanów do Japonii. 

Ten słynny w całej Japonii zakonnik urodził się 15 lipca 1879 r. w Faenzie we Włoszech. W 17. roku życia został salezjaninem. Później trafił do Turynu-Valsalice, gdzie kontynuował edukację i zdobywał kolejne tytuły naukowe: dyplom konserwatorium muzycznego w Parmie na kierunku kompozycji, doktorat z agronomii, z filozofii i pedagogiki na Królewskim Uniwersytecie w Turynie.W wieku 24 lat przyjął święcenia kapłańskie. Przez 20 lat był nauczycielem i kompozytorem w szkole w Valsalice, został jej dyrektorem. Pokolenia kleryków nazywały go "mistrzem". W 46. roku życia został wraz z grupą zakonników wysłany do Japonii, aby założyć salezjańską misję. Przepracował tam 40 lat. Podbił serca Japończyków swoją dobrocią, angażując się duszpastersko także poprzez liczne publikacje i muzykę. Dał w sumie ok. 2 tys. koncertów w Japonii, Mandżurii, Korei Północnej i Południowej. Ks. Cimatti był niezwykle płodnym kompozytorem. Zostawił po sobie około 950 kompozycji, wśród nich 18 mszy śpiewanych, trzyaktową operę w języku japońskim pt. „Łaska" i 48 operetek. Są wśród nich także inne utwory w języku japońskim i oparte na japońskich tradycjach muzycznych.Wiele podróżował, dodając nieustannie odwagi pierwszym salezjanom w Japonii, otwierając przede wszystkim domy dla osieroconych chłopców. Po II wojnie światowej założył w Tokio „miasto chłopców. W salezjańskich szkołach podstawowych, średnich i zawodowych uczyło się wówczas 260 sierot. Od 1952 r. przez dziesięć lat był dyrektorem wydziału filozofii i teologii w seminarium w Chōfu. Tam też zmarł 6 października 1965 r. Jego zachowane całkowicie nienaruszone ciało zostało ekshumowane w 1977 r. i spoczywa w krypcie kościoła seminaryjnego. 
Obecnie spuścizną po słudze Bożym ks. Cimattim opiekuje się 88-letni ks. Kajetano Compri.
f0340134_22162570.jpeg
Na terenie parafii znajduje się też grób innego znanego misjonarza, o. Giuseppe Chiary, który poszukiwał zaginionego portugalskiego jezuity Cristóvão Ferreiry, ważnej postaci w dziejach chrystianizacji Japonii w XVII w. O. Chiara, włoski jezuita, który wylądował na wyspie Oshima i został aresztowany w Chikūshu w roku 1643 po torturach wyrzekł się wiary i został buddystą. Mieszkał do śmierci w 1685 r. w Edō (obecnie Tokio) i został pochowany na buddyjskim cmentarzu. Po kilkuset latach jeden z salezjanów odnalazł jego grób i sprowadził do Chōfu. O. Chiara stał się prototypem ks. Sebastião Rodriguesa w słynnej powieści "Milczenie" japońskiego pisarza Shūsaku Endō (sflimowanej w 2016 przez Martina Scorsese).
f0340134_22171409.jpeg
Japońskie parafie całkowicie utrzymywane są przez wiernych. Zwyczajowo każdy z dorosłych pracujących przeznacza na jej utrzymanie 5 proc. ze swoich dochodów. Dlatego nie wielkie datki wpływają na niedzielną tacę. Stosunkowo rzadko zamawiane są intencje mszalne. Niewiele jest też ślubów i pogrzebów.Mimo, że w 75 proc. Japończycy są religijnie obojętni, to ich stosunek do religii często się zmienia. Ks. Piotr przypomina czas gdy doszło do terrorystycznego ataku sarinem przeprowadzonego przez sektę "Najwyższej prawdy" w tokijskim metrze w 1995 r., w wyniku którego zginęło 12 osób, a ponad 5 tys. zostało rannych. "Wtedy, gdy się powiedziało publicznie coś o religii, albo użyło słowo "shinja" ("wierzący"), wiele osób reagowała bardzo krytycznie. Słowo "shinja" stało się nawet przekleństwem" - wspomina.Z kolei pewnego rodzaju przełomem wśród współczesnych Japończyków w stosunku do religii było trzęsienie ziemi w Fukuszimie w 2011 r. 
"Rozmiar tragedii zmusił ludzi do innego spojrzenia na życie i jego sens. Do tego czasu liczył się wyłącznie sukces i pieniądze. Po kataklizmie Japończykom w zawalił się skrzętnie budowany system bezpieczeństwa uważany za doskonały. To w dużym stopniu zmieniło mentalność przeciętnego Japończyka" - mówi o. Piotr.Zwraca uwagę, że w Japonii nie ma jakichś niesnasek religijnych. W czasie tegorocznej Wielkanocy przyjął do parafii troje protestantów, wśród nich 88-letnią kobietę. "Poprosiłem o świadectwo chrztu z Kościoła protestanckiego i otrzymałem list od pastora, który mnie w pewien sposób zawstydził. Napisał, że pierwszy raz w dziejach jego wspólnoty ktoś przechodzi na katolicyzm, podziękował mi i prosił o opiekę nad ich trojgiem" - mówi.Zwraca uwagę, że chrześcijanie w Japonii żyją w cieniu buddyzmu, co jest dla nich korzystne, gdyż dzięki temu panuje wolność religijna. "Dbając o swoje interesy, tym samym uwzględniają nasze" - zaznacza i przypomina, że buddyści mają swoją centroprawicową Partię Nowe Komeito, która jest częścią obecnej koalicji rządzącej.W Chōfu mieści się znana świątynia buddyjska Jindaiji z bardzo starą i cenną figurą Buddy. 
Dwa razy w roku katolicy, wyznawcy innych Kościołów chrześcijańskich modlą się wspólnie z buddystami za zmarłych. W połowie sierpnia w trakcie święta "O-bon", gdy nad rzeką puszcza się lampiony, w ten sposób oddaje się cześć zmarłym i drugi raz w marcu za ofiary trzęsienia ziemi w Fukuszimie w 2011 r. 
Podczas modlitw katolicki chór śpiewa pieśni, a buddyści i szintoiści odmawiają swoje modlitwy. "Bardzo otwarta na wszystkie religie jest buddyjska sekta Rishiokosekai, której dzieci z pobliskiego przedszkola przychodzą do nas na Boże Narodzenie by poznać naszą tradycję i przyjąć błogosławieństwo" - mówi ks. Piotr. Księża katoliccy cały czas mają problemy jak dotrzeć do Japończyków z podstawowymi pojęciami chrześcijaństwa takimi jak choćby: wiara - shinkō, nadzieja - kibō i miłość - ai. Ks. Piotra wskazuje, że w tekstach teologicznych wykorzystuje się słownictwo szintoistyczne takie jak pojecie boga - kami, tengoku - niebo, rengoku - czyściec, jigoku - piekło. Często sam popada w konfuzję, czy użył poprawnie któregoś z tych pojęć.Zwraca uwagę, że na kluczowe słowo dla chrześcijaństwa jakim jest "miłość", po japońsku - "ai". W Polsce kojarzy się ono przede wszystkim z miłością matki do dziecka, rodzicielską, w ogóle z rodziną, a w Japonii tak nie jest. Relacje rodzinne to zhierarchizowany łańcuch wzajemnych zobowiązań: opieki wobec rodziców, rodzeństwa, dziadków i dalszych krewnych. Dlatego podczas kursu przygotowań do małżeństwa księża katoliccy skupiają się przede wszystkim na "Hymnie o miłości" z Listu do Koryntian św. Pawła Apostoła i po pewnych wyjaśnieniach pozostawiają go indywidualnej interpretacji.Jak zaznacza ks. Piotr, wszystkie pojęcie kluczowe trzeba tłumaczyć opisowo, obrazowo i przez porównania. Samo pojęcie "kościoła" - "kyōkai" to "dom nauki", gdyż w japońskim nie ma terminu odpowiadającego łacińskiemu terminowi "ecclesia" - zgromadzenia ludzi powołanych przez Jezusa. "Zgodnie z potocznym japońskim rozumieniem, świątynia to miejsce, gdzie pobiera się nauki. Często pytają, ile czasu trzeba się uczyć, aby przyjąć chrzest. Tłumaczę im, że nauka dotyczy umysłu, a wiara to przede wszystkim formacja serca i dlatego często mówię katechumenom, że jeśli twoje serce jest już przygotowane na przyjęcie Jezusa, to jesteś gotowy na Jego przyjęcie. Tłumaczę, że trzeba mieć pewną wiedzę z Ewangelii i katechizmu, aby przyjąć chrzest, ale sama wiedza na ten temat nie wystarcza" - mówi ks. Piotr.Ks. Piotr wyjaśnia w czym tkwi specyfika religijności Japończyka: "Przeżywają wiarę po cichu. W kościele lubią ciszę, skupienie, atmosferę podniosłości. Nie kryją wiary i na co dzień lubią publicznie mówić o niej. Choć w rodzinach niekiedy mają trudności, gdy są w niej buddyści czy protestanci. Nieczęsto się zdarza, aby cała rodzina była katolicka".Inspektorat salezjański i wydawnictwo salezjańskie "Don Bosko" znajduje się w Tokio Yotsuya. W całym tokijskim regionie jest sześć parafii salezjańskich, z których największa jest w Himonia. 
W sumie w Japonii pracuje ok. 93 salezjanów. W samym seminarium jest sześciu księży, Włoch i Polak i Japończycy. Obecnie jest czterech kleryków, jeden aspirant i jeden nowicjusz. Salezjanie prowadzą szeroką działalność edukacyjną, sierocińce, przedszkola i szkoły różnych stopni. Najbardziej znana prowadzona przez nich szkoła to Wyższa Szkoła Techniczna z wydziałami projektowania form przemysłowych, grafiką komputerową, informatyką i elektroniką. Są one w dużym stopniu finansowane przez państwo, a ich uczniowie to w większości Japończycy. Krzysztof Tomasik / Tokio
Katolicka Agencja Informacyjna
I

[PR]
by NaszDomJaponski | 2018-05-29 22:07 | Comments(0)

O nominacji kardynalskiej dla arcybiskupa Osaki


f0340134_01202105.jpeg

Najważniejsze japońskie media szeroko informują o nominacji kardynalskiej dla metropolity Osaki, abp Thomasa Aquino Manyo Maedy. Opublikowano jego życiorys ze zdjęciami. Zwraca się uwagę, że nowi kardynałowie pokazują “powszechność Kościoła katolickiego, co widać choćby po nominacjach dla kardynałów pochodzących m.in. z Pakistanu i Madagaskaru”. Abp Manyo Maeda będzie szóstym kardynałem w historii Kościoła w Japonii.
Przyszły kardynał abp Thomas Aquinas Maeda Manio urodził się w 1949 na wyspach Goto Retto, które znajdują się na terenie archidiecezji Nagasaki, uważanej za tradycyjne centrum Kościoła katolickiego w Japonii. Stamtąd wywodzi się wielu świętych męczenników japońskich. Tam też działał m.in. św. Maksymilian Kolbe.Wyspy Goto Retto ze względu na głęboko zakorzenioną wiarę katolicką, silne wspólnoty parafialne, są “matecznikiem powołań” dla całego Kościoła w Japonii. Stamtąd pochodzi wielu kapłanów i sióstr zakonnych. Jednym z nich jest ks. Józef Akabae wieloletni redaktor japońskiego "Tygodnika Katolickiego" (Katorikku Shimbun) a obecnie moderator Katolickiego Ruchu Odnowy w Duchu Świętym.Katolickie media podkreślają też zaangażowanie przyszłego kardynała w przygotowywanie beatyfikacji i kanonizacji japońskich męczenników z XVII w., których wielu pochodziło z jego ojczystych stron.Kardynał-nominat był w latach 2001-2006 redaktorem diecezjalnego czasopisma katolików Nagasaki “Yoki Otozure” (Dobre Przeslanie ). Został wyświęcony na kapłana w 1975 r. w Nagasaki. Do 2011 r. był proboszczem w kilku parafiach m.in. w sanktuarium św. Franciszka Ksawerego w Hirado. Od 2006 r. był sekretarzem generalnym w Konferencji Biskupów Japonii (CBCJ), następnie od 2011 r. biskupem Hiroszimy a od 2014 r. arcybiskupem Osaki. Od 2016 r. abp Maeda jest wiceprzewodniczącym japońskiego episkopatu. o.pj (KAI Tokio) / Tokio
Tokio poniedziałek, 21 maja 2018

[PR]
by NaszDomJaponski | 2018-05-22 01:18 | Fr.Paul's Voice | Comments(0)

ファティマの聖母マリア様と秋田の聖母マリア様巡礼


f0340134_14582448.jpg

2017年の夏、ポルトガルのファティマ(Fatima)の聖母マリア様と秋田県の湯沢台にある聖母マリア様のところに行った。二ヵ所の共通点は聖母マリア様のご出現である。


聖母マリア様が田舎だったファティマに子供の前でご出現されてから、2017年で100年になった。1917年5月13日、3人の牧童の前で聖母マリア様が現れて、驚いた子供に「怖がることはありません。わたしは皆さんに、何も悪いことはしません」と言われた。子供はルシア・サントス(10歳)と彼女の親戚フランシスコ・マルト(9歳)とジャシンタ・マルト(7歳)。ルシアの質問「あなた様はどちらからいらしたのですか?」に聖母マリア様は「わたしは天国からまいりました」と答えられた。毎月13日、同じところへ会いに来るようにと言われた。聖母マリア様は「皆さんは、神様のご栄光を侮辱する罪の償いとして、犠牲を払うために神様に身をささげ、神様が皆さんに送ろうとなさる苦しみをすべて喜んで受け入れてくれますか?罪びとたちの回心のために、そして数々の冒讀と聖母のけがれなきき心に加えられたあらゆる苦しみを償うために、苦しみを耐え忍んでくれますか?」三人が同意した。

f0340134_14592680.jpg

子供の報告によると、1年前、1916年の春と夏に、彼らの前に自分を平和の天使と名乗る若者が子供の住んでいたアルユステレル村(Aljustrel)に 現れ、神様を信じていない人のためにお祈りするように頼んだ。次の年マリア様が小さい木の上に現れられた。子供たちは様々な妨害に遭いながらも、聖母に会い続けて様々なメッセージを託され続けた。8月13日、子供が監禁され、15日解放されたので、聖母マリアはその月19日予告なくアルユステレル村に現れられた。同年10月聖母マリア様の約束通り、大勢の人がご出現を見らえる奇蹟が起こった。

f0340134_15013403.jpg

7万人の群衆を前に太陽が狂ったように回転して見えた。水源のないところから水が湧き、飲む者に奇蹟的な治療があったことから、1930年10月13日現地管区レイリア司教によってこの出現は公認され、1967年には教皇庁により最初の聖母の出現のあった5月13日がファティマの記念日に制定された。歴代ローマ教皇が巡礼に訪れ、聖母マリア様のお願いを叶えて、世界をけがれないマリア様に貢献をした。2017年の5月13日フランシスコ教皇もマリア様のご出現100周年にファティマを訪れ、全世界をマリア様に奉献した。

f0340134_15001258.jpg

首都のリスボンから123キロ北部にあるファティマは、1917年当時、田舎だったが、現在人が溢れる大規模な巡礼地となっている。中心になっている大聖堂にマリア様のご出現からまもなく亡くなった2人の子供の墓がある。フランシスコとジャシンタ・マルトが2017年列聖された。大聖堂の近くでマリア様のご出現があったところに、全世界で知られるファティマ聖母マリア様像があって、その横に30mぐらい離れたところに大きな木がある。木があるところに子供が立って、マリア様を見たり、話を聞いたりしていた。現在マリア様像の前で子供と共にポルトガル語でロザリオを唱える習慣がある。とても印象的なのは毎日夜の9時に始まる、世界の諸国から集まった巡礼者が一緒に唱えるロザリオである。ポーランド語はもちろんだが、皆と一緒に日本語でも一連を唱えることができて嬉しかった。そのロザリオは普遍の教会の象徴だと思った。

f0340134_15022436.jpg

日本に戻って、9月14-15日秋田聖の湯沢台にある聖体奉仕会で、2017年4回目となる新潟教区タルシチオ菊池功司教によって開催された「秋田の聖母の日」のお祈りに参加した。ファティマ聖母マリア様のご出現100周年なので、ファティマ聖母像のレプリカが展示された。そのレプリカは、ポーランドの篤志家が日本教会に寄付したもので、10月末広島教区のカテドラル幟町教会に安置された。

f0340134_15035939.jpg

ロザリオのお祈りと十字架の道行きのあと菊池司教が司教団メッセージ「いのちへのまなざし」について話した。聖ヨハネ・パウロ2世の「いのちの福音」を引用し、現在日本と世界において、神様からのたまものであるいのちを守る必要性について話した。「その尊厳を多くの人に伝え、さらにその使命である相互の助け合いという生き方を証ししなければ、教会の現代社会における存在意義はありません。いのちの尊厳を脅かすありとあらゆる人間の業に反対の声を上げるだけではなく、同時にそういう状況の中に追いやられ苦しんでいる人々に寄り添い、さらにはそういった状況を生み出す人間の生き方の姿勢や社会の構造的罪を問い続けていかなくてはならないと思います」と菊池司教が強調した。お祈り、十字架賛美の祝日ごミサや悲しみの聖母の記念日ミサに500人以上が預かった。

f0340134_15044750.jpg

1973年に聖母マリア様が3回聖体奉仕会の笹川姉妹の前に現れられ、3つのお告げを伝えられた。その内容はファティマの牧童に告げられたお言葉に似ている。「すべての人の償いのために祈ってください」、「教皇、司教、司祭のためにたくさん祈ってください」と笹川姉妹に言われた。秋田聖母マリア様の第三お告げが1973年ファティマで太陽の奇蹟が起こったと同じ10月13日に起こった。聖母が笹川姉妹に言われた。「もし人類が悔い改めないなら、御父は全人類の上に大いなる罰を下ろそうとしておられます。その時御父は大洪水よりも重い、今までにない罰を下ろされるに違いありません」、「私たちに残る武器は、ロザリオと、御子の残されたしるしだけです。毎日ロザリオの祈りを唱えてください。ロザリオの祈りをもって司教、司祭のために祈ってください。」[1] 新潟司教ヨハネ伊藤庄治郎が1984年4月22日、復活の日に秋田の奇蹟を公認する書簡を出した。2013年10月12日夜から13日早期にかけてフランシスコ教皇が「聖母マリアと共に過ごす祈りの夜」という徹夜祈祷祭を開いた。教皇が全世界10ヵ国の10ヵ所の聖母巡礼地を選んでそれを衛星中継で結び、祈りによる連帯で、世界的な祈りの祭典にした。その10ヵ所の中に「秋田の聖母マリア様のご出現地」秋田の聖体奉仕会が選ばれた。9月15日新潟教区タルシチオ菊池功司教と話した時、司教は秋田を日本の聖母巡礼地にしたいと言っていた。聖母マリア様のご出現は、秋田が日本で初めてのことではない。2017年


150年になる浦上第四崩れと呼ばれる迫害の時津和野に流配され、棄教をするように拷問された模範的なキリスト教信者である安太郎が天に召される前に聖母マリア様の話を聞いたと言った。安太郎が1月10日真冬の津和野で身が動けない三尺牢に裸のまま閉じ込められて、外で置かれた。仲間が夜小さい硬貨を使って、床に穴をあけて、密かに彼の様子を見に行き、勇気づけようと思ったとき、彼が言った「私は少しも寂しくありません。毎夜九つ時(深夜0時)から夜明けまで、きれいな聖マリア様のようなご婦人が現れてくださいます。とてもよい話をして慰めてくださるのです」。聖母マリア様が安太郎にどういう話したかよく分からないが彼と話したキリスト教仲間が彼の精神的な力を見て聖母マリア様に違いないと結論した。安太郎が22日力尽きて、天に召された。聖母マリア様のご出現は日本の教会の恵みで、希望である。東京大司教に任命されたタルシチョウ菊池功司教が、聖母マリア様の恵みを受けてどの挑戦にも応じることができるようにお祈りします。

ドロタ・ハワサ

Dorota Hałasa




  






[1] 日本の奇蹟,聖母マリア像の涙、秋田のメッセージ、安田貞治神父著・エンデルレ書店




[PR]
by NaszDomJaponski | 2018-05-21 14:56 | Pilgrimage 巡礼 | Comments(0)

Kazuyasu de domo Piłsudski


f0340134_13281583.jpg

fot. od lewej Bronisław Piłsudski w młodości,
Kazuyasu Kimura (fot. Dorota Hałasa)


W czerwcową, pogodną sobotę 1998 roku niecierpliwie czekam na jednej
ze stacji kolejowych Jokohamy. Spoglądam na tłumek przechodzących
przez nią ludzi. Jestem lekko spięta, bo za chwilę mam się spotkać z
Kazuyasu Kimurą, mieszkającym niedaleko mnie wnukiem Bronisława
Piłsudskiego. Już sama rozmowa z nim przez telefon była dla mnie pewnym
przeżyciem. Tym bardziej, że wydawał się niemiasy i jakby zażenowany
tym, że proszę go o spotkanie.

Po chwili z tłumu wyłania się i podchodzi do mnie rosły, postawny
mężczyzna o lekko dalekowschodnich rysach, w okularach z wysokim
czołem i układającymi się, zaczesanymi do tyłu włosami. 44-letni
wówczas Kimura wita mnie z pogodnym uśmiechem, nie pozbawionym
uczucia lekkiego zmieszania.

"Jest pani pierwszym, polskim dzienikarzem, ktory poprosił mnie o
spotkanie”- wyjasnia jego powód. Jest zaskoczony tym, że może ze
mną swobodnie rozmawiać po japońsku. Zaprasza mnie do biura swojej
niewielkiej fimy w Jokohamie, zajmującej się wykonywaniem instalacji
elektrycznych. Kiedy po spotkaniu odwozi mnie samochodem, pokazuje
przez okno znany mall handlowy w Shinyurigaoka, gdzie jego firma
robiła instalacje.

Zgodził się na spotkanie bez entuzjazmu. Uprzedził mnie, że niewiele
wie o dziadku i niewiele może o nim powiedzieć. Dopiero po chwili
trochę drętwej rozmowy przełamuje się i powoli zdejmuje z najwyższej
półki pudełko z pamiątkami. Sam mówi tylko po japońsku, ale pokazuje
mi materiały o dziadku rownież po angielsku, rosyjsku i polsku. Jest
przekonany, że wiele nieznanych jeszcze materiałów o działalnosci
jego dziadka, Bronisława Piłsudskiego, wybitnego etnografa i muzeologa
Dalekiego Wschodu drzemie jeszcze w bibliotekach i muzeach
we Władywostoku i na Sachalinie. Z zaciekawieniem ogląda polski
artykuł o B. Piłsudskim, który odnalazłam w bibliotece studiów
slawistycznych uniwersytetu Hokkaido w Sapporo. Prosi mnie o kopię i
zaczyna opowiadać.

Nieznane korzenie

O tym, że jego dziadkiem był Bronisław Piłsudski dowiedział się dopiero
w latach 80. czyli 10 lat po smierci ojca. Skontaktowali się w nim japońscy
naukowcy, którzy oznajmili, że jego dziadek był wybitnym etnografem,
prowadzącym badania nad językiem i kulturą zamieszkującego jeszcze
wyspę Hokkaido ludu Ajnu oraz innych ludow dalekowschodnich.
Byli entuzjastami działanosci dziadka. Dzięki ich zaproszeniu zarówno
pan Kimura jak i dwie mieszkające na Hokkaido wnuczki B. Piłsudskiego,
Hitomi i Namiko Takahashi wzięli udział w zorganizowanym w 1991 roku
na Sachalinie seminarium o działalnosci dziadka. Odwiedził dzięki temu
miejsce urodzenia ojca.
f0340134_14463684.jpg


Sachalin był pierwszym miejscem, które odwiedził poza granicą Japonii.
Nie zrobiło na nim zbyt dobrego wrażenia. Na ulicach nie było automatów
do kupowania napojów, nie można było niczego zamówić przez telefon,
ulice i przemieszczający się po nich ludzie sprawiali wrażenie szarych i
zastroskanych.

Ojciec Kazuyasu, czyli Sukezo Kimura nigdy nie mówił o sobie i swoim
pochodzeniu. Kazuyasu podejrzewa, że sam niewiele wiedział. Rownież
dwie wnuczki Bronisława Piłsudskiego, Hitomi i Namiko, z ktorymi
rozmawiałam przez telefon powiedziały, że mama nigdy nie powiedziała
słowa o ich ojcu. Kazuyasu podejrzewa, że zarówno babcia jak i tata
oraz ciocia chciały zachować tajemnicę swojego pochodzenia, aby
nie narażać dzieci i wnuków na dyskryminację, której obiektem
w uznawanej według wierzeń sinto za kraj wybrany przez bogów Japonii,
padali Ajnowie i cudzoziemcy.

Złamana młodość

Wychowani w patriotycznym atmosferze rodzinnego domu w Żułowie
(obecnie Litwa) bracia Bronisław i Józef Piłsudski nie przyjechali na
rosyjski Daleki Wschod dobrowolnie. Rzuciły ich tam okrutne losy działaczy
zabiegających o niepodległosć swojego kraju. Jako student prawa na
uniwersytecie w Petersburgu Bronisław Piłsudski (1866-1918)
zaangażował się w działalnosć rosyjskich socjalistow. Przygotowywali
oni zamach na cara Aleksandra III. Spisek został wykryty.

W 1887 roku jako jeden z kilunastu zasiadających na ławie oskarżonych
Bronisław usłyszał, że w wieku 21 lat jego życie ma się skończyć.
Został skazany na karę smierci. Oskarżeni odwołali się od wyroku i
dzięki zabiegom rodziny przerażający wyrok został w przypadku
Bronisława zamieniony na 15 lat katorgi na Sachalinie, obozie dla
najgroźniejszych przestępców.

Podejrzany o udział w spisku młodszy brat Bronisława, Józef został
oskarżony o współudział i skazany na 5 lat zsyłki we wschodniej Syberii.
Jozef zabiegał o to, żeby pozwolono mu towarzyszyć chorowitemu bratu
w zesłaniu na Sachalinie, jednak jego prosba została odrzucona.
"I tu dopiero, gdym spokojnie mógł rozmyslać nad wszystkim, com
przeszedł stałem się tym czym jestem” wspominał Józef pobyt na zsyłce
w opublikowanym w 1903 roku w "Promieniu” artukule "Jak stałem
się socjalistą?” Być może owo zbliżenie z Dalekim Wschodem sprawiło,
że tam poszukiwał potem wsparcia dla polskiej działalnosci
niepodległosciowej.

f0340134_14410217.jpg
Józef Piłsudski

Jako działacz niepodległosciowy Józef przyjechał w lipcu 1904 roku do
Tokio i złożył w japońskim ministerstwie spraw zagranicznych
memoriał, w którym tak uzasadniał potrzebę polsko-japońskiej
wspoółpracy:”Japonia znaleźć może w Polsce wyćwiczonego w walce z
Rosją sojusznika, który ....może najwięcej sprawić kłopotów krajowi,
Polska zas może znaleźć w Japonii oparcie i pomoc w osiągnięciu
tych planów.”

Współpraca nie przybrała wówczas rozmiarów o jakich myslał Józef
Piłsudski, ale doprowadziła do zbliżenia, które zaowocowało poźniej
dobrymi stosunkami oraz utrzymywaną nawet w czasie drugiej wojny
swiatowej polsko-japońską współpracą wywiadowczą.

Kiedy w 1887 roku skuty łańcuchami Bronisław wchodził na
pokład statku "Niżnyj Nowogrod” nie przypuszczał zapewne, że podobnie
jak młodszy brat na Syberii tak i on znajdzie w miejscu zsyłki "to czym
się stał”, czyli fascynację kulturą ludów pierwotnych na Dalekim Wschodzie. W ich zrozumieniu pomoże mu zapewne doswiadczenie losu człowieka
skazanego, poniżonego i niewinnie więzionego. W materiałach do
studiów o języku i folklorze ludu Ajnu, Bronisław przyznał, że jego
emocjonalne zaangażowanie w badania kultury tego ludu
zamieszkującego głównie Sachalin i japońską wyspę Hokkaido, wynikały
z tęsknoty do własnego kraju. Los przywiązanych do tradycji Ajnow
przypominał mu los Polaków.

f0340134_14455203.jpg

Życie na Dalekim Wschodzie

Bronisław został umieszczony w miejscowosci Rykowskoje w okręgu
tymowskim. Zainteresowała go kultura i tradycja miejscowych ludow,
głównie Niwchów (Gilaków) i Oroków. Do systematycznych badań
etnograficznych zachęcił polskiego zesłańca, dzielący jego los
Lew Sztemberg. Bronisław szybko nauczył się języka i metodycznych
badań etnograficznych. Zainteresował się kulturą Ajnów.

Po odbyciu kary więźniowie mieli zostać osiedleńcami na Sachalinie.
W 1896 roku Bronisław został objęty amnestią po smierci cara
Aleksandra III. Jego kara została skrócona i został osiedleńcem, ale
nie wolno mu było wrocić do Europy. W 1899 r. w zamian za zasługi
w badaniach etnograficznych Bronisław został zatrudniony jako
kustosz w muzeum we Władywostoku.

Praca nie układała się dobrze, ze względu na nieporozumienia z szefostwem. Piłsudski zostaje zatrudniony przez Cesarską Akademię Nauk w Petersburgu. Jako wyraz uznania dla dotychczasowych badań etnograficznych dostaje
propozycję wyjazdu na Sachalin oraz wykonania nagrań piesni i języka
tamtejszych ludów. Akademia wyposażyła go w m.in w fonograf Edisona,
prototyp magnetofonu.

Piłsudski przybywa do jednej z ajnuskich wsi gdzie poznaje Ciusammę,
bratanicę miejscowego wodza. Poslubia ją według mijscowej ceremonii
i w 1903 rodzi się ich pierowrodny syn, ktorego japońskie imię
brzmiało Sukezo. Bronisław jest pochłonięty pracaą nad badaniem
kultury Ajnu. Z przyjacielem Wacławem Sieroszewskim wyjeżdża
wkrótce na japońską wyspę Hokkaido, aby obserwować zwyczaje
tamtejszych Ajnu oraz proces ich przymusowej japonizacji.
Po powrocie do sachalińskiej rodziny prowadzi pracę charytatywną
i dalsze prace badawcze, ktore dotyczą wszelkich aspektów codziennego
życia rdzennej ludnosci Sachalinu.


Niepodziewany wyjazd

Rodzinna sielanka rodziny Piłsudskich nie trwała d?ugo. W końcu 1905 roku
kiedy Ciusamma jest ponownie w ciąży i rodzi córkę, której japońskie
imię brzmi Kiyo, Bronisław Piłsudski wyjeżdża do Japonii. Nigdy nie
zobaczy swojej ajnuskiej córki.

f0340134_15193631.jpg
Bronisław Piłsudski

Bogaty w działalnosć na rzecz przyjaźni polsko-japońskiej pobyt w
Japonii trwał kilka miesięcy. Bronisław odwiedził Kobe, Nagasaki, Tokio
i Jokohamę. Poznał znanego pisarza Futabaatę Shimei i założył z nim
Towarzystwo Japońsko-Polskie. Nawiązał wiele dobrych znajomosci z
ludźmi nauki, kultury i sztuki. Z Japonii Bronisław niespodziewanie
postanawia wyjechać do USA i do Europy. Chce zabrać ze sobą Ciusammę
i dzieci, ale nie uzyskuje zgody jej ojca.

Kazuyasu Kimura przypuszcza, że w wydostaniu się dziadka z Dalekiego
Wschodu mógł pomóc jego brat Józef, który rok wczesniej odwiedził
Japonię i był już wówczas znanym działaczem politycznym.
Wyjazd był dla Bronisława nie byle dylematem: skorzystać i pomimo
zakazu opuscić Daleki Wschód, albo wrocić i nie mieć możliwosci
powrotu do kraju, skazać się na niepewny los w związku z wojną
japońsko-rosyjską i niepewną sytuacją w Rosji. Piłsudski postanowił
wyjechać, aby w Europie a najchętniej w rodzinnej Polsce budzić
zainteresowanie kulturą ludów dalekowschodnich. Nie
mogł wrócić w rodzinne strony, bowiem zakaz powrotu do Europy
dotyczył ziem zaboru rosyjskiego.

Wraca więc do Krakowa i Zakopanego, gdzie oddaje się pracy na
rzecz badania kultury Podhala oraz propagowania kultury ludów
dalekowschodnich. Praca nie jest popłatna i musi szukać źródła
utrzymania. Wiąże się z zamężną już pierwszą miłoscię swojego
życia Marią Żarnowską, która kiedy został skazany na zsyłkę
pojechała za nim. Maria wkrótce choruje na raka i zakochani muszą
się rozstać. W 1909 jako korespondent "Gazety Lwowskiej” Piłsudski
wyjechał do Paryża. W 1912 publikuje największą publikację
dotyczącą języka i obyczajów Ajnu.
f0340134_15173654.jpg


Kiedy wybucha pierwsza wojna swiatowa w pospiechu wyjeżdża z
Galicji. Nie zdążył nawet zabrać ze sobą fonografu z nagranymi
piesniami i obrzędami ukochanych Ajnów, z którymi go tyle łączyło.
Oddaje się pracy niepodległosciowej.

W maju 1918 roku w Paryżu z Sekwany wyłowiono ciało Bronisława
Piłsudskiego. Nie wiadomo czy padł ofiarą depresji wynikającej z
pełnego dramatów i rozterek życia młodzieńca, któremu nagle
urwało się życie, poniżanego zesłańca, miłosnika kultur ciemiężonych
ludów, męża i ojca, ktory stanął przed dylematem powrotu do ojczyzny
lub tułaczego życia na obczyźnie. Człowieka, który szukał miłosci.
Czy smierć jego była spowodowana chorobą, na którą zapadł w
czasie srogiego życia na zesłaniu, a która objawiała się tym, że zasypiał
w najmniej oczekiwanych momentach? A może nieswiadomie przedawkował
leki antydepresyjne?

Mało znany ojciec

Nie wiadomo jakie ajnuskie imiona nosiły dzieci Bronisława i Ciusammy.
Południowa częsć Sachalinu weszła po wojnie japońsko-rosyjskiej w
1905 pod kontrolę japońską. Japończycy prowadzili politykę
bezwarunkowej i przymusowej japonizacji ludów miejscowych.
Narzucili Ajnu swoje obyczajowosć i kazali przyjąć japońskie imiona i
nazwiska. Dzieci Bronisława otrzymały nazwiska Sukezo i Kiyo Kimura.

Po kapitulacji Japonii w 1945 roku Japonia utraciła kontrolę nad
południowym Sachalinem. Władze japońskie kazały mieszkającym
tam Ajnom, w tym Sukezo i Kiyo przeniesć i osiedlić się na Hokkaido.
Ich matka już wówczas nie żyła. Zmarła na Sachalinie w 1936 roku.
Dotychczas nie wiadomo dokładnie gdzie jest jej grób.
Corki Kiyo, czyli Hitomi i Namiko są dużo starsze od Kazuyasu Kimury.
Mowią mi przez telefon, że przyjechały na Hokkaido w wieku kilkunastu
lat.

Wies na Sachalinie, którą odwiedziły w 1991 roku przywiodła
wspomnienia z dzieciństwa. Mama nigdy im nie powiedziała kto był
ich ojcem, ale pamiętają, że w czasach największej biedy dostawały
paczki z nieznaną im wczesniej, zagraniczną żywnoscią. Nikt nigdy
nie pytał ani nie mowił skąd paczki z wystawną żywnoscią
przychodziły do małej, biednej wioski na Dalekim Wschodzie.

Kazuyasu Kimura nie wie, w którym dokładnie roku i w jakich
okolicznosciach jego tata osiedlił się we wsi Furano, w centralnej częsci
Hokkaido. Dzis jest to znane miejsce wypoczynkowe, gdzie dla
turystów uprawia się pola lawendy. Tata był bardzo łagodnym i dobrym
człowiekiem cieszącym się sympatią sąsiadów, ale nigdy nic o sobie
nie powiedział. Nigdy nie zdradził się znajomoscią języka ajnuskiego,
czyli jedynego języka, którym posługiwała się jego matka.
Pokazuje mi jedyne pamiątkowe zdjęcie taty opublikowane przez japońską
prasę. Jest na nim postawny mężczyzna o łagodnej twarzy.

f0340134_15541144.jpg

W październiku 2013 r. w miescie Shiraoi w płd-zach. częsci wyspy
Hokkaido odsłonęto pierwsze w Japonii popiersie wybitnego polskiego
etnografa Bronisława Piłsudskiego, badającego kultury ludów tubylczych
Dalekiego Wschodu, w tym zwyczaje zamieszkującego Sachalin i północną
wyspę Japonii ludu Ajnu. Ufundowane przez polski rząd popiersie
polskiego etnografa stanęło na terenie muzeum Ajnu w miescie Shiraoi,
gdzie w 1902 roku Bronisław Piłsudski prowadził badania etnograficzne.

Uwieńczeniem ceremonii odsłonięcia popiersia było zorganizowane w sali
konferencyjnej Uniwersytetu Hokkaido sympozjum "Osiągnięcia Bronisława
Piłsudskiego- badacza kultury Ajnów”. Wzięli w nim udział naukowcy z
Polski i Japonii oraz Dyrektor Muzeum Jozefa Piłsudskiego w Sulejówku
Krzysztof Jaraczewski.

f0340134_16044463.jpg
W ceremonii odsłonięcia popiersia wziął udział 58-letni wnuk Bronisława
Piłsudskiego, Kazuyasu Kimura, który wyraził zadowolenie z uznania
dorobku naukowego dziadka. "Dzis jestem tu sam, ale następnym razem
przyjadę tu z rodziną” powiedział prasie japońskiej Kimura, który jest
ojcem trzech córek.

Bronisław był starszym bratem Marszałka Józefa Piłsudskiego. Jako jedyny
etnograf nagrał na fonograf ajnuskie obrzędy, szczególnie związane z
niedźwiedziem. W materiałach do studiow o języku i folklorze ludu Ajnu
Bronisław przyznał, że jego emocjonalne zaangażowanie w badania kultury
Ajnu wynikały z tęsknoty do własnego kraju. Los przywiązanych do
tradycji Ajnów przypominał mu los Polaków.
Aby uczcić dorobek naukowy B. Piłsudskiego ubrany w rodzimy strój
potomek Ajnu, pracownik muzeum przeprowadził tradycyjną ceremonię
powiadomienia bóstw w niebie "kamuinori”. W uroczystosci odsłonięcia
popiersia zasłużonego, polskiego etnografa udział wzięli m.in. Minister
Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP Bogdan Zdrojewski, ambasador RP
w Japonii Cyryl Kozaczewski oraz Dyrektor Muzeum Ajnów
Masahiro Nomoto.

Dorota Hałasa
(artykuł zamieszczony w 1998 roku w "Życiu" oraz notatka z odsłonięcia
popiersia B. Piłsudskiego na Hokkaido)


[PR]
by NaszDomJaponski | 2018-05-11 13:28 | Comments(0)

Dziękuję Ci Alfie

f0340134_08571312.jpeg
Na oczach całego świata dziecko w „demokratycznym” kraju zostało zabite w okrutny sposób. Zostało pozbawione podstawowych rzeczy potrzebnych do
życia, czyli tlenu, wody i pożywienia, a co najważniejsze czułej opieki
rodziców.

Dziecko zostało rodzicom odebrane siłą przez państwo, za pośrednictwem
sądu i szpitala. Lekarze nie zdołali zdiagnozować choroby dziecka, wiec
skazali je na smierć głodową tak jak robili Niemcy w czasie drugiej wojny
światowej w prowadzonych przez siebie obozach zagłady.

O braku kompetencji lekarzy świadczy fakt, że Alfie Evans nie umarł tak
jak oceniali lekarze 3 minuty po odłączeniu aparatury tlenowej. Żył i
uśmiechał się, przymusowo pozbawiony czułości rodziców.

Człowiek jest omylny i lekarze mogą się mylić co do swojej diagnozy, ale
w przypadku Alfiego przeraża fakt natychmiastowego skazania go na smierć przez lekarzy, których dotychczas utożsamialiśmy z obrońcami życia. Nie
pozwolili Alfiemu godnie umrzeć, nie pozwolili jemu i jego rodzicom na
możliwość leczenia w innym szpitalu. Ta tragiczna egzekucja zmienia obraz
lekarza, pokazuje jak łatwo z obrońcy życia może sie on zmienić w
mordercę.

Tragiczna smierć małego chłopca i rozpacz jego rodziców pokazuje jak
silne są więzy tych, którzy dają życie w stosunku do swojego dziecka
nawet kiedy jest ono na tyle chore, że jest nieprzytomne. To całkowicie
obala tezy zwolenników morderstwa dzieci przez aborcje jakoby chore dzieci były nadmiernym obciążeniem dla rodziców.

Rodzący się na naszych oczach system totalitarny chce człowieka zastraszyć
tym, że może mu być niewygodnie. Całkowicie ignoruje się fakt ludzkich
uczuć i jego duchowości. Robi się z ludzi zaprogramowane roboty.
Ten sam sędzia, który odebrał dziecko rodzicom Alfiego popiera przydzielanie dzieci parom homoseksualnym, które nie maja żadnych predyspozycji do
wychowywania dzieci, bo nie dali im życia. System „opieki medycznej” i
system sądowniczy wchodzi na drogę totalitaryzmu.

W tym samym czasie kiedy umierał mały Alfie urodziło się dziecko w rodzinie królewskiej. Te narodziny były witane z pompą w świetle reflektorów. A
królowa, która jest głową państwa brytyjskiego, głową tamtejszego
samozwańczego kościoła nie wspominała nawet o tragedii rodziców i
śmierci Alfiego, ani się do niej nie ustosunkowała. Nie udzieliła rodzicom
słowa wsparcia.

Ludzie, do czego zmierza kultura europejska? Wygląda na to, że do
samounicestwienia. Jak dobrze, że podjęto w Wlk. Brytanii polski pomysł
„Różańca do granic”. Daj Boże, żeby ludzie się ocknęli z letargu. Niech ich
Opatrzność Boża prowadzi. Alfie dziękujemy Ci, że tyle nam pokazałeś, że
tyle nas nauczyłeś. Odpoczywaj w pokoju wiecznym.
Dorota Hałasa

[PR]
by NaszDomJaponski | 2018-05-02 08:56 | News | Comments(0)