<   2018年 01月 ( 5 )   > この月の画像一覧

Maria z Miasta Mrówek

f0340134_18412805.jpeg
23 stycznia 2018 roku mija 60 lat od śmierci Służebnicy Bożej Elzbiety Satkoko Kitahara. Urodziła się w 1929 roku w Tokio, w rodzinie profesora uniwersyteckiego. W czasie wojny jako uczennica liceum musiała pracować w fabryce samolotów Nakajima. Po wojnie kontynuowała naukę w liceum, po czym rozpoczęła naukę w szkole farmaceutycznej. Jej koleżanka mieszkała w Jokohamie niedaleko koscioła Yamanote. Satoko bardzo się sposobała atmosfera tego koscioła. Kiedy jej młodsza siostra rozpoczęła naukę w prowadzonej przez siostry zakonne szkole Koen w Tokio, Satoko po raz pierwszy zetknęła się z życiem zakonnym i z Kosciołem. Rozpoczęła naukę Biblii i od razu po zakończeniu kursu w wieku 20 lat w październiku 1949 roku przyjęła chrzest i imię Elżbiety, swiętej węgierskiej, znanej z pomocy biednym i potrzebującym. 

f0340134_10235636.jpeg

Po roku w listopadzie 1950 roku Elzbieta Satoko poznaje w Tokio znanego misjonarza z Polski br. Zenona Żebrowskiego, który pomaga ludziom żyjącym w tokijskich slumsach nad rzeką Sumida. Br. Zenon zaprasza Elżbietę Satoko do pomocy w przygotowaniu swiat Bożego Narodzenia dla żyjących w smumsach ludzi. Slumsy nazywane są powszechnie „Miastem Mrówek”, a mieszkający w nich ludzie tworzą wspólnotę zajmującą się pozyskiwaniem odpadów żelaznych i innych. Tworzą wspólnotę, aby pomagać sobie nawzajem, czuć się bezpiecznie i starać się godnie żyć w warunkach powojennej biedy. Elżbieta Satoko oddaj esię pracy w Miescie Mrówek.
Wzrusza ją przede wszystkim los dzieci. Stara się jakos ubogacić ich trudne dzieciństwo. Dzięki wsparciu koscioła w Asakusa udaje jej się uzbierać pieniadze, aby zabrać dzieci na wycieczkę w góry. Jako chrzescijanka spotyka się z niechęcią ze strony wielu rodaków. Z oddaniem pracuje na rzecz pomocy ludziom w Miescie Mrówek i przeprowadza się do nich z wygodnego domu rodziców. 

f0340134_18422325.jpeg
W szczególnie trudnych dla wspólnoty okresach modli się z dziećmi na różańcu. W 1953 roku wydaje książkę „Dzieci z Miasta Mrówek”. Ze wzgledu na złe warunki życia zapada na gruźlicę i w 1958 roku odchodzi w Miescie Mrówek do Pana. Ze względu na swoje oddanie jest nazywana „Marią Mista Mrówek”. Maria to imię, które przyjęła na bierzmowaniu. W jej pogrzebie w kosciele na terenie Miasta Mrówek udział bierze 600 osób. 23 stycznia 2015 roku papież Franciszek ogłasza ją Służebnicą Bożą.

Zdjęcia z japońskiego Rycerza Niepokalanej (2) i jedno z internetu

[PR]
by NaszDomJaponski | 2018-01-23 18:39 | Japanese Christians | Comments(0)

Tokio pamięta o br.Zenonie Żebrowskim


f0340134_10345231.jpg

W Riverside Galery w parku Sumida, w tokijskiej dzielnicy Asakusa, uroczyście otwarto
20 stycznia wystawę poświęconą pamięci polskiego franciszkanina br.Zenona Żebrowskiego,
nazywanego tam bratem Zeno (1898-1982) i jego współpracownicy, służebnicy Bożej
Elżbiety Satoko Kitahara.
Wielu Japończyków dobrze pamięta działalność br.Zeno, zwłaszcza zaraz po II wojnie, gdy
pomagał bezdomnym. Przeżył w Nagasaki wybuch bomby atomowej w sierpniu 1945 roku.
Po wojnie wraz z innymi polskimi franciszkanami zajął się pomaganiem najbardziej
potrzebującym. Przemierzał w tym celu ulice Nagasaki, a potem również innych miast Japonii.
W Tokio wyszukiwał osoby mieszkające na ulicy i przekazywał im żywność, którą otrzymywał
początkowo od żołnierzy amerykańskich, a później od sklepikarzy i ludzi dobrej woli.

f0340134_10390353.jpg

Miał łatwość rozmawiania z ludźmi, potrafił wspierać ich na duchu i niósł im pomoc materialną,
czym zyskał ogromną sympatię ludzi i zainteresowanie japońskiej prasy.W stolicy dotarł do
działającego na terenie obecnego parku Sumida slumsu zwanego „Miastem Mrówek”, gdzie
niósł pomoc żywnościową szczególnie dzieciom i najsłabszym. W 1950 roku spotkał młodą
japońską chrześcijankę Satoko Kitaharę, którą zaprowadził do Miasta Mrówek. Elżbieta Satoko, córka profesora uniwersytetu, zamieszkała z ludźmi w slumsach i całkowicie oddała się
służeniu im pomocą. Zajmowała się przede wszystkim dziećmi. Zyskała miano „Marii Miasta
Mrówek”. Z powodu wycieńczenia i choroby odeszła do Pana w Mieście Mrówek 23
stycznia 1958 roku w wieku zaledwie 28 lat.

f0340134_10235636.jpeg
Wraz z bratem Zeno stała się symbolem powojennej pomocy ludziom najbiedniejszym i
opuszczonym.Ceremonii otwarcia wystawy, poświęconej działalności br. Zeno i Elżbiety
Satoko Kitahara, przewodniczyli nuncjusz apostolski w Japonii abp Joseph Chennoth oraz
ambasador Polski w tym kraju Jacek Izydorczyk. Przypomniał on fakty z życia br. Zeno.
Nuncjusz podkreślił m.in. jego „inspirującą działalność”, która – parafrazując słowa św. Matki
Teresy – była i jest odpowiedzią na „duchowy głód” ludzi tego kraju.Przewodniczący komitetu
organizacyjnego wystawy Hiroyuki Kitabata przyznał, że oddanie br. Zeno i Satoko Kitahary,
którzy ratowali ludzi z powojennej beznadziei, zainspirowała go do przypomnienia ich
działalności i uczynienia wszystkiego, aby nie popadła ona w zapomnienie.
f0340134_10261454.jpeg
Po wystawie oprowadzał uczestników Jin Ishitobi, autor książki „Kaze no shisha Zeno”
(Zeno – Posłaniec Wiatru, 1998). Przypomniał, że polski franciszkanin należał do
„szkoły misyjnej Maksymiliana Kolbego“ i stał się znany dzięki mediom, które śledziły j
ego pracę na rzecz najuboższych. „Dzięki temu poznało ją całe społeczeństwo japońskie.
f0340134_10243844.jpeg
Ośrodek pomocy w Nagasaki, w którym z innymi franciszkanami pracował br. Zeno,
odwiedził sam cesarz. Dzięki materiałom prasowym dysponujemy wieloma zdjęciami,
które przedstawiają życie w powojennym Tokio” – zauważył Ishitobi. W ramach wystawy
pokazane zostaną filmy: dokumentalny – „Maria (Satoko Kitahara) i jej Miasto Mrówek“
i animowany „Brat Zeno: miłość, która nie zna granic”.W galerii, obok zdjęć, wystawiono
popiersie Satoko Kitahary z różańcem na szyi.

f0340134_10251571.jpeg
Można się przed nim pomodlić do przyszłej błogosławionej i zgodnie z japońskim
zwyczajem złożyć przed popiersiem chryzantemy.
W części poświęconej br. Zeno wystawiona jest z drewniana figurka br. Zenona
z dwójką dzieci; dziewczynką ubraną w strój kurpiowski i chłopcem w stroju japońskim.

Brat Zenon Żebrowski przybył do Japonii w 1930 roku ze św. Maksymilianem Kolbe. Aż do
śmierci w 1982 roku był misjonarzem w tym kraju. W lutym 1981 roku ze schorowanym już
polskim franciszkaninem spotkał się w Tokio Jan Paweł II.

Paweł Janociński OP
Dorota Hałasa

[PR]
by NaszDomJaponski | 2018-01-22 10:20 | News | Comments(0)

Modlitwa do Niepokalanej w Nagasaki

f0340134_13383251.png

Gdy dane mi jest znaleźć się w tym domu, w którym utrwaliła się pamięć

Błogosławionego Maksymiliana Kolbe, pragnę niejako zaczerpnąć z ducha tej

apostolskiej żarliwości, która kiedyś przyprowadziła go z Polski do Japonii —

i wypowiedzieć słowa, którymi ten syn świętego Franciszka, żywy płomień

miłości, zdaje się nadal przemawiać.

Słowa te są skierowane do Ciebie, Niepokalana. Wszak to Ciebie głosił Ojciec

Maksymilian, Ciebie, odwiecznie wybraną na Matkę Syna Bożego — Ciebie,

której z uwagi na to najświętsze Macierzyństwo nie tknęła zmaza grzechu

pier­worodnego — Ciebie, która stałaś się Matką jego i naszej ­nadziei.

Pozwól, że oto ja, Jan Paweł II, Biskup Rzymu i Następca Świętego Piotra, a

zarazem syn tego samego narodu co Błogosławiony Maksymilian Kolbe,

zawierzę Tobie, Niepokalana, Kościół Twojego Syna, który od czterystu z

górą lat spełnia swe posłannictwo na ziemi japońskiej. Jest to ów dawny

Kościół wielkich męczenników i niezłomnych wyznawców. Jest to z kolei

ten dzisiejszy Kościół, szukający na nowo swych dróg poprzez posługę

biskupów, poprzez pracę kapłanów, braci i sióstr zakonnych, zarówno

Japończyków, jak też misjonarzy — wreszcie poprzez świadectwo świeckich

chrześcijan żyjących w rodzinach oraz różnych kręgach społeczeństwa,

kształtujących jego kulturę i ­cywilizację na co dzień, pracujących dla

wspólnego dobra.

f0340134_13163775.png

Ten Kościół jest zaprawdę ową „małą trzódką” z Ewangelii, podobnie jak

„małą trzódką” byli pierwsi uczniowie i wyznawcy, do których Chrystus

powiedział: „Nie lękajcie się, albowiem spodobało się Ojcu dać wam

Królestwo” (Łk 12, 32).

O, Niepokalana Matko Kościoła, spraw swym pokornym u Syna

wstawiennictwem, aby ta „mała trzódka” stawała się z dnia na dzień coraz

bardziej wymownym znakiem królestwa Bożego na ziemi japońskiej!

Spraw, aby poprzez nią to królestwo coraz bardziej promieniowało w życiu i

rozszerzało się w duszach przez łaskę wiary i Chrztu świętego. Aby coraz

bardziej umacniało się przez wzorowe życie chrześcijańskie synów i córek

Kościoła na ziemi japońskiej. Żeby dojrzewało na dzień Przyjścia Pańskiego,

w którym mają się wypełnić dzieje świata w Bogu samym.

To Ci zawierzam, o Niepokalana, i o to błagam Chrystusa przez pośrednictwo

wszystkich świętych i błogosławionych Męczenników Japońskich — oraz

Błogosławionego Maksymiliana, apostoła i miłośnika tej ziemi. Amen.

Jan Paweł II

Nagasaki (Japonia), 26 lutego 1981

opr. ab/ab


https://youtu.be/PBeKTI7-FCc


[PR]
by NaszDomJaponski | 2018-01-16 13:16 | Pilgrimage 巡礼 | Comments(0)

Modlitwa kobiety upokorzonej

f0340134_23171880.jpeg

Anna byla upokorzona w swojej najglebszej kobiecej intymnosci, dlatego nie umiala sie niczym cieszyc w zyciu. Kochal ja mąż i wiedzial, ze ona kocha go ze wzajemnoscia, a jednak nie potrafila w pełni cieszyc sie tą miloscia. Byla na kazdym kroku wysmiewana przez swoja rywalke, Peninnę, druga zone Elkany, ktora zazdrosciła Annie miłosci ktora okazywal jej Elkana. 
Elkana widzial zmartwienie Anny i staral sie jak umial mu zaradzic, ale nie potrafil. Im bardziej byl dla niej czuly i delikatny, tym bardziej bylo jej przykro, ze nie moze mu sie odwdzieczyc pogodna, uśmiechniętą twarzą. Przyczyna byla druga żona Elkany, Peninna, pewna swej pozycji w rodzinie, gdyz dała Elkanie synow i corki. Ta zazdrosciła jednak Annie, ze byla bardziej kochana przez ich wspólnego męża. 
Kulminacja smutku następowala zawsze podczas pielgrzymki do swiatyni w Szilo. Gdy skladali tam dary ofiarne Panu Zastepow, Peninna byla otoczona swoimi dziecmi, Anna natomiast byla sama jak palec. Elkana wyróżnił ją dając jej podwojną cześć ofiary, ale wlasnie to ubodlo duszę jej rywalki i umiejetnie, po kobiecemu, umiala jej dopiec do żywego, okazujac jej swoja pogarde i zachecajac tym ktorzy z nia byli do tego samego. 
Anna stala sie malomowna i smutna, wcisnieta w ciemny kąt ich zycia rodzinnego. Czula sie jak tredowata. Cokolwiek zrobila dobrego nigdy nie bylo to przez nikogo docenione. Ciagle byla dyskryminowana, traktowana jak zawada i przybleda. Oczywiscie nie czynila tego nigdy Peninna wprost, w obecnosci męza, kamuflujac swoja wrogosc, a przez to tym bardziej stygmatyzujac swoja rywalke podejrzeniem, ze jest ona kobieta ponura, niechetna innym osobom, nie troszczącą sie o wzajemny pokój, będąca wieczna malkontentką. 
Ktoregos razu, gdy znow przybyli do Szilo, Anna poczula sie szczegolnie mocno dotknieta złośliwościami Peninny i kiedy skonczyla sie rytualna uczta i wszyscy rozsiedli sie wygodnie aby prowadzic biesiadne rozmowy, Anna wycofala sie z hucznego grona swietujacej gromady i po cichu, udala sie samotnie do swiatynii, bo nastepnego dnia wczesnym ranem mieli opuscic Szilo. W świątynii obecny był tylko kaplan Heli. Siedzial on na krześle i na zmianę, raz odmawial jakąś modlitwę a raz po prostu drzemał. 
Anna weszla do świątynii i padla na twarz przed Bogiem, a potem, kleczac z podniesioną glową i wzniesionymi do gory rękami „wylała swoja duszę” przed Panem, jak mowi o tym Ksiega Samuela. Wylały się z niej wszystkie cierpienia. Przebrala sie miarka jej wytrzymlosci. Blagala o pomoc. Ratuj ! wolaly jej oczy. Jej usta poruszaly sie w rytmem zalu ktory wypowiadalo jej serce. Jej rece wznosily sie i opadaly, chowala w nie twarz a potem znów podnosiła je do góry. 
Jej postac byla zbyt dramatyczna, żeby nie zwrocic uwagi Helego ktory od paru dobrych chwil sie jej przygladal. Heli byl przyzwyczajony do rytualnych modlitw, odmawianych na glos, przez pielgrzymie grupy, a tutaj Anna byla sama i mimo, że mówiła nie wydawała żadnego głosu, a wiec pozorujac tylko modlitwę. 
Heli podszedł do niej i strasznie ja zrugał, wzywajac do tego aby przestala obrażać Boga. Serce Anny wtedy malo nie pękło z bólu. Przed chwila skladala Bogu ofiare z samej siebie, ze wszystkich swoich ponizen, wszystkich lat smutku, który nieustannie zabijal w niej życie. Sądziła, ze znajdzie odrobinę ukojenia w świątynii u stóp Najwyższego, a tu nowy, niespodziewany cios ją spotkal od stróża świątynii. 
Prosila Boga o zmilowanie, o to aby otworzył jej łono, sprawiajac, ze zostanie matką, jak Paninna i że ucieszy swojego męża potomkiem, ktorego tak długo już oczekuje i taką dał jej Bóg odpowiedz? Zostala przez Boga rowniez wzgardzona io odrzucona? Potraktowana jak zepsute narzedzie, nie nadajace sie do naprawy? Na co miala jeszcze czekac? Czego więcej mogla sie spodziewac? Dobrze jednak, ze znalazla w sobie tyle pokory, aby nie rzucic wszystkiego i nie wybiec z krzykiem ze swiatynii, wolając, ze juz nigdy tutaj nie wroci. 
Anna zdobyla sie na wyjasnienie Helemu tego co sie z nia dzieje i znalazla w nim sprzymierzenca. Jego bologoslawienstwo bylo dla niej Boza odpowiedzia na jej modlitwę. Kryla sie w nim obietnica, ze w przyszylym roku jej pielgrzymka do swiatynii w Szilo bedzie miala inny przebieg, to znaczy, że będzie już tutaj ze swoim synkiem, ktoremu da na imie Samuel, jako ze zostal wyproszony u Boga przez jej modlitwe. Bedzie on nie tylko radoscia jej zycia, ale radoscia całego Izraela, stajac sie jego duchowym wodzem.

Zygmunt Kwiatkowski SJ 

[PR]
by NaszDomJaponski | 2018-01-10 23:14 | Fr.Zygmunt's Voice | Comments(0)

Jan Paweł II i Ronald Reagan o Fatimie

f0340134_18265111.jpeg


O znaczeniu objawień fatimskich dla obalenia komunizmu oraz ocaleniu przez Matkę Bożą nie tylko papieża – św. Jana Pawła II, ale także prezydenta USA Ronalda Reagana napisał w swojej najnowszej książce Paul Kengor. Nosi ona tytuł „A Pope and a President: John Paul II, Ronald Reagan and the Extraordinary Untold Story of the 20th Centry” [Papież i Prezydent; Jan Paweł II, Ronald Reagan - nieopowiedziana historia 20 wieku]. O przyczynach, które skłoniły go do napisania tego liczącego 616 stron dzieła Kengor opowiedział katolickiemu tygodnikowi „National Catholic Register”.
„Pisałem ją przez lata sięgając w archiwum FOIA (Freedom of Information Acts) do najnowszych odtajnionych dokumentów dotyczących relacji Jana Pawła II z Ronaldem Reageanem przed 2000 r. Przestudiowałem też niezliczoną ilość dokumentów z Reagan Library, a także wiele informacji ze źródeł rosyjskich. Stanąłem przed przytłaczającym ogromem zła - w pewnym momencie już sam nie wiedziałem, gdzie należałoby zakończy jego eksponowanie. Czytelnicy zapewne doświadczą tego samego, co pisarz: znajdą miejsca, które podniosą ich na duchu i zarazem zetkną się z czymś w rodzaju „choroby”, w efekcie zderzenia się z „kolosalnym złem”… Ci dwaj ludzie jednak zdecydowali się na walkę z bestią opierając się tylko na krzyżu” - wyznał Kengor.Na pytanie dlaczego użył w tytule określenia „nieopowiedziana historia 20 wieku?” autor wyjaśnił: „Historia 20 wieku to historia wojny z ateistycznym komunizmem, który rozpoczął się w bolszewickiej Rosji w 1917 r. i którego dotyczyły objawienia w Fatimie. Trwała wojna o doniosłym znaczeniu, która zakończyła się rozwiązaniem pokojowym – a zawdzięczamy to właśnie Janowi Pawłowi II i Ronaldowi Reaganowi…Obydwaj przeżyli próbę zamachu na ich życie, prawie w tym samym czasie w maju 1981 r. I kiedy spotkali się wreszcie w czerwcu 1982 r. obydwaj mówili o „cudownym ocaleniu” ich życia. Obydwaj sądzili i wyrazili to słowami, że „Bóg ocalił ich życie, aby doprowadzić do położenia kresu sowieckiemu komunizmowi i uwolnić ludzi żyjących za żelazną kurtyną”.Autor zaznaczył, że Reagan był zainteresowany objawieniami w Fatimie. „To najbardziej intrygujące aspekty moich poszukiwań. Po pierwsze, R. Reagan oraz jego dwaj współpracownicy – irlandzcy katolicy Bill Casey i Bill Clark cały czas sądzili, że za usiłowaniem zabicia Papieża stały służby sowieckie. To przekonanie opierali na supertajnych materiałach CIA, które nigdy nie ukazały się publicznie. Wiedzieli, że rozkaz zabójstwa wyszedł ze strony GRU (wywiad wojskowy). Papież z kolei opierał się na objawieniach fatimskich. Co mnie najbardziej zafascynowało - przekopując się przez tony dokumentów - to mało znany fakt, że prezydent był także zainteresowany objawieniami w Fatimie.W maju 1985 w swoim przemówieniu w Portugalii mówił on otwarcie o Maryi i o dzieciach z Fatimy: „kiedy spotkałem się z Janem Pawłem, powiedziałem mu, iż uważam, że w prostocie tych dzieci jest więcej mocy niż w wielkich armiach i w wielkich (politykach) tego świata”. Pojawiły się tu mało znane nawet katolikom fakty: Reagan był zainteresowany także objawieniami w Medjugorie. Z kolei w czasie jego pogrzebu w katedrze w Waszyngtonie w czerwcu 2004, nie mogłem opanować swojego wzruszenia gdy usłyszałem tam pieśń Ave Maria. Jak wyznała mi potem jego żona, „Ronald sam wybrał tę pieśń na swój pogrzeb gdy jeszcze był na tyle zdrowy, przed zapadnięciem na chorobę Alzheimera”. Inną, nie mniej ważną postacią w walce z komunizmem – obok papieża, prezydenta i Maryi - był moim zdaniem biskup Fulton Sheen. To prorok, którego Bóg powołał wówczas w Ameryce i postawił właśnie na drodze życia Ronalda Reagana” - uważa Paul Gengor,Paul Gengor, urodzony w 1966 r. biograf Ronalda Reagana oraz autor książek poświęconych komunizmowi, jest profesorem w Grove City College w Pensylwanii. Wykłada tam nauki polityczne. Jego najnowsza książka ukazała się w wydawnictwie Burns and Noble. Podkreśla swoja przynależność do Kościoła katolickiego, używając często wyrażenia „my katolicy”. o.pj (KAI) / Irondale, AL, USA
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 30 grudnia 2017
f0340134_18274524.jpeg

[PR]
by NaszDomJaponski | 2018-01-07 18:26 | Comments(0)