Na przekór presji zła

f0340134_10244820.jpg
Mówiąc o „ciele” św. Paweł jak i jemu współcześni rozumieli to jako; skażoną grzechem naturę ludzką.
Wchodzi zatem tutaj w gre oprócz sfery fizycznej, również sfera psychiczna i duchowa człowieka.
Nie powinno się zawężać zatem rozumienia jego słów tylko sfery seksualnej. Grzechem nie są tylko
nadużycia w tej dziedzinie. O ileż bardziej ujawnia się to na przykład w tym, ze pragniemy miłować
Boga i drugiego czlowieka, zgodnie z pierwszym i podstawowym przykazaniem Bożym, a jednak nie
jesteśmy w stanie wcielić w codzienność tych szlachetnych pragnien, poddając się zazdrości, zawiści,
niechęci, złym osądom, gniewowi itd.

Każde dobro można zdyskredytować i odrzucić, posługując się obłudnymi racjami. To samo można
uczynić ze złem, obłudnie przedstawiając je jako spełnienie się szlachetnych oczekiwań i nadziei.
Panu Jezusowi chodzi o „rozpoznanie obecnego czasu”, który jest czasem nawrócenia i przyjęcia
Bożego słowa, aby się zbawić.
Chodzi Mu również o to, abyśmy umieli „sami z siebie rozróżnić to co jest słuszne”, a więc o
samodzielność moralną, opartą na Ewangelii, czyniąc zgodne z nią wybory, broniąc w ten sposób
uznawanych wartości, na przekor presji ze strony propagandy zla.

O. Zygmunt Kwiatkowski

Piątek, 23 października 2015

(Rz 7,18-24)
Jestem bowiem świadom, że we mnie, to jest w moim ciele, nie mieszka dobro; bo łatwo przychodzi
mi chcieć tego, co dobre, ale wykonać - nie. Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię to zło,
którego nie chcę. Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który we mnie
mieszka. A zatem stwierdzam w sobie to prawo, że gdy chcę czynić dobro, narzuca mi się zło.
Albowiem wewnętrzny człowiek [we mnie] ma upodobanie zgodne z Prawem Bożym. W członkach
zaś moich spostrzegam prawo inne, które toczy walkę z prawem mojego umysłu i podbija mnie w
niewolę pod prawo grzechu mieszkającego w moich członkach. Nieszczęsny ja człowiek! Któż mnie
wyzwoli z ciała, [co wiedzie ku] tej śmierci? Dzięki niech będą Bogu przez Jezusa Chrystusa, Pana
naszego!

(Łk 12,54-59)
Jezus mówił do tłumów: Gdy ujrzycie chmurę podnoszącą się na zachodzie, zaraz mówicie: Deszcze
idzie. I tak bywa. A gdy wiatr wieje z południa, powiadacie: Będzie upał. I bywa. Obłudnicy, umiecie
rozpoznawać wygląd ziemi i nieba, a jakże obecnego czasu nie rozpoznajecie? I dlaczego sami z siebie
nie rozróżniacie tego, co jest słuszne? Gdy idziesz do urzędu ze swym przeciwnikiem, staraj się w
drodze dojść z nim do zgody, by cię nie pociągnął do sędziego; a sędzia przekazałby cię dozorcy,
dozorca zaś wtrąciłby cię do więzienia. Powiadam ci, nie wyjdziesz stamtąd, póki nie oddasz ostatniego
pieniążka.


[PR]
by NaszDomJaponski | 2015-10-24 10:18 | Fr.Zygmunt's Voice | Comments(0)
<< Idź, twoja wiar... Ogień serca >>