Nie proszę dla nich o litość

f0340134_10363006.jpg
Nie proszę o litość pisząc te kilka słów. Nikogo nie chcę zaskakiwać szokującymi wiadomościami. Temat przemocy na
Bliskim Wschodzie jest „ograny” , jesteśmy nim zmęczeni i zdegustowani do tego stopnia, że zaczynają nam powszednieć
ekscesy okrucieństwa islamistów. Nie jesteśmy w stanie nic zrobić, więc „uszczelniajmy” Europę.

Nie proszę o litość dla greko-katolickiego biskupa Jean-Clement Jeanbart’a , który powrócił do swojego kilkumilionowego
Aleppo z podróży po Stanach Zjednoczonych, gdzie mówil o sytuacji w Syrii i zabiegał o pomoc materialną dla swoich wiernych
którzy kiedyś żyli dostatnio i godnie, do czasu gdy wybuchła „wiosna arabska”. Wrócił z podróży i zastał katedrę i gmach kurii
zniszczone. Stara się teraz jak może zabezpieczyć przed zniszczeniem stare ikony i manuskrypty, ale czy uda się mu to zrobić,
skoro Panstwo Islamskie nieustannie się rozrasta, mając pieniądze na nowoczesną broń i na opłacenie wojsk zaciężnych?

Mieszkańcy tego miasta już czwarty rok żyja niemal bez przerwy bez prądu, wody i co najważniejsze – bez jednej chwili
spokoju, stale nękani bombami które spaść mogą w każdej chwili i zwalić im na głowy ich własny dom. Znam osobiście ludzi,
którzy uciekali podczas bombardowań z małymi dziecmi na rękach do spokojniejszej dzielnicy, albo tam gdzie były jakies
piwnice które były dla nich szansą ratunku . Szczególnie intensywny ostrzał chrześcijańskich dzielnic mieszkaniowych miał
miejsce w Wielkim Tygodniu, kiedy Ormianie, stanowiący najliczniejsza wspólnotę chrzescijanska tego miasta, celebrowali
pamiątkę ludobójstwa dokonanego na nich przez Turków, przed równo stu laty.

f0340134_10382470.jpg
Nie proszę o litość dla mojego przyjaciela o.Jacque Murad’a, który przed kilku dniami został uprowadzony przez terrorystow
islamskich z małego miasteczka Kariatein, z klasztoru sw. Eliana, który odrestaurował i doprowadził wodę do piasków
pustynnych leżących wokół niego, sadząc na nich sady i zakładając winnice. Abuna Jacque był znany i szanowany zarówno
przez chrześcijan jak i muzułmanów. Jednych i drugich przygarniał w swym klasztorze , udzielając im materialnej pomocy i
schronienia.

Nie proszę o litość, proszę tylko aby dostrzec , że oni są ludźmi takimi jak my i tak jak my żyją i czują. Tak jak my troszczą się
o zdrowie swoich dzieci i mimo zagrożenia dla ich życia, wysyłają je do szkoły i na uniwersytety. Ci ludzie szanują pracę, tym
bardziej, że jest ona dzisiaj bardzo rzadka i stanowi źródło utrzymania często również dla dalszych krewnych , gdy ci chorują
albo głodują. Organizują sąsiedzką samopomoc, ale nie tylko o chlebie myślą. Organizują koncerty pośród gruzów, a kiedy
mają dostęp do internetu, łączą się ze światem zewnętrznym. Ci ludzie kochają życie , marzą o przyszłości i o pokoju, ale
przez warunki wojenne zmuszani są do uciekania z kraju, brani są do wojska, gina… Ci ludzie się nie poddają, ci ludzie chcą
żyć i wierzą w życie. Zaręczają się, zakładają rodziny, organizują przyjęcia ślubne na jakie ich stać, pięknie się na nie ubierają,
celebrują chrzty ich dzieci zapraszając na nie całą rodzinę i znajomych, uroczyście obchodzą pierwszą komunię, uczęszczają
na niedzielną mszę św., modlą się w domach.
f0340134_10374474.jpg
Ci ludzie nie chcą aby wojna podzieliła ich na wrogie enklawy. Chrześcijanie i muzułmanie w Aleppo dalej żyją razem, razem
cierpią i w chaosie który zmierza do tego aby zwrócić jedną religię przeciwko drugiej, pomimo wszystko wierzą w ludzkie,
przyjazne współżycie pomiędzy różnymi wspólnotami. Oni nadal wierzą, że pokój prawdziwy to nie eksterminacja członków
innej religii, ale partnerstwo, w oparciu o wspólne nam wszystkim człowieczeństwo i wspólną wiarę w Boga który jest ten sam,
bo każdy przecież zwraca się nie do swych fantazji, ale do Boga Prawdziwego.

Tak właśnie był uformowany i tak żył przez wszystkie lata swojej kapłańskiej posługi mnich klasztoru Mar Musa, leżącego na
pustyni, a jednocześnie proboszcz katolickiego kościoła rytu syriackiego w Kariatein , ojciec Jeacque Murad. Troszczył się o
swoich parafian, ale nie odmawiał pomocy muzułmanom. Pomagał im na różne sposoby, ściągając dla nich pomoc wszędzie
skąd mógł ją tylko otrzymać.

f0340134_10372166.jpg
Teraz właśnie, w czasie kiedy świętujemy Zesłanie Ducha Świętego został on uprowadzony. Napełniło to bólem wspólnotę
wiernych nie tylko miasteczka Kariatein ale całego Kościoła w Syrii. Papież Franciszek kilkakrotnie mówił o ekumeniźmie
męczeństwa i tutaj mamy ilustrację prawdziwości tych słów. Nieustannie rozsyłane są wiadomości, poprzez prywatne osoby,
bo światowe media jak zwykle milczą o tym co dotyczy martyrologii chrześcijan, mnożą się komentarze i płyną modlitwy z
wszystkich zakątków Syrii, wszędzie tam gdzie w tym kraju są jeszcze chrześcijanie. Wszystkie ryty biorą w tym udział.

Czuje się wielką jedność Kościoła i…ten bolesny fakt stopniowo staje się również znany poza ich krajem.
Nie proszę o litość dla tego Kościoła. Proszę o szacunek dla ich postawy, dla ich duchowej mocy, dla ich wiary która na tych
ziemiach posiada nieprzerwaną tradycję dwóch tysięcy lat i jest działem samych Apostołów. Wiara ta wiele przetrwała, wiele
wycierpiała, wiara ta dzisiaj jest próbowana, ale nie tylko ich wiara jest próbowana.

f0340134_10390455.jpg
Nasza wiara również poddana jest próbie. Niedawno widziałem oficjalną wiadomość o decyzji zamknięcia w tym roku 1000 kościołów w jednym tylko kraju europejskim, a mianowicie w Holandii. Nikt tych kościołów nie bombarduje, nikt nie podrzyna gardeł wierzącym w Chrystusa... Wiara w tym kraju się rozsypuje, zanika, zamienia się stopniowo w pogańskie gusła i
zabobony .

Proszę o litość dla naszego świata , o litość dla nas samych. Proszę o wiarę w Ewangelię , w Królestwo Boże a nie utopie
politycznych rajów, proszę o szacunek dla człowieka, dla jego ludzkiej tożsamości, proszę o promocję przyjaźni, o miłość,
której się nie pozbawia wolności ducha odzierając ją z boskiego piękna. … „Ojcze nasz …Przyjdź Królestwo Twoje ! Przyjdź
Duchu Święty i odnów oblicze ziemi i za sw. Janem Pawelem II dodajmy : „tej ziemi”.

O. Zygmunt Kwiatkowski

[PR]
by NaszDomJaponski | 2015-05-24 10:44 | Fr.Zygmunt's Voice | Comments(0)
<< Wesoły Święty On mnie odmłodzi >>