Alleluja! Nie ma miłosierdzia !

f0340134_12423736.jpg
Mija właśnie wielkanocny tydzień W kościele katolickim, natomiast kościoły Wschodu teraz obchodzą Wielkanoc. Powinno
być dużo radości. Właśnie, powinno.… Dzisiejsza niedziela nosi nazwę Niedzieli Miłosierdzia. Papież ogłosił właśnie bullę
„Misericordiae vultus”. Zapowiada rok jubileuszowy którego istotę stanowić będzie również Miłosierdzie Boże. Polski kościół
jest inicjatorem tego święta i u nas dodatkowo obchodzi się Tydzień Miłosierdzia.

Tyle powinno być radości, właśnie, powinno…Tyle jest zachęty do miłosierdzia, do pojednania, do pokoju, a tu rocznice
tragedii narodowych, katyńskiej, smoleńskiej. Dotyczy to naszego polskiego „podwórka” , ale nie tylko, bo świat jest przecież
dzisiaj globalny. Właściwie to od zawsze był on globalny, bo przecież w nierozerwalnej symbiozie ze światem żyje człowiek i
wszystko co dotyczy jednego człowieka, dotyczy nas wszystkich i w pewnym sensie dotyczy całego świata.
f0340134_12441072.jpg
W tym odświętnym czasie, w którym powinniśmy się radować Wielkanocą zarówno na Zachodzie, jak i tego na Wschodzie,
PRYWATNIE (niestety tylko prywatnie) dochodzą wiadomości od znajomych mieszkających w Syrii o dziejących się tam
okropnościach wojny. Leżące na północy, niedaleko od granicy z Turcją, wielkie trzymilionowe miasto Aleppo, znajduje się
pod ostrzałem rakietowym. Pociski spadają na dzielnice mieszkalne i nie jest to bynajmniej przypadek. Ludzie nie maja się
gdzie schronić. Od czterech lat walczą z rosnącą nędzą i wszystkimi ciężarami wojny, z długimi okresami przerw w dostawach
prądu elektrycznego, trwającymi nieraz po kilka tygodni a w czasie kiedy prąd dochodzi, jest wówczas dostępny tylko parę
godzin na dobę.
f0340134_12443019.jpg
Długie okresy czasu mieszkańcy tego miasta są pozbawieni wody, a w śnieżną zimę, taką jak w tym roku byli bez możliwości
ogrzania ich domów . Większość mieszkańców Aleppo straciła pracę , maja coraz mniej środków na przeżycie, a teraz
dochodzi jeszcze intensyfikacja ostrzału artyleryjskiego . Pociski spadają „aszłayjje” , czyli gdzie popadnie. Ludzie giną całymi
rodzinami , będąc u siebie w domu, bo dom im się dosłownie na głowę wali. Mnożą się zastępy kalek.

W ostatnich dniach szczególnie dotkliwie atakowane sa dzielnice chrześcijańskie. Wielki Tydzień połączony był tam z wielkimi
bombardowaniami, wielką żałobą i co tu dużo mówić, również z wielkim strachem . Tym bardziej, że świeża jest pamięć
irackiego Mosulu i to co się stało z jego chrześcijańskimi mieszkańcami. Kiedy miasto dostało się w ręce islamistów,
rozpoczęły się krwawe masakry i skończyła się tam obecność chrześcijańska , datująca się od czasów apostołów.
Zrozumiałe jest zatem , ze ludność Aleppo jest strwożona. Ich strach jest tym bardziej uzasadniony, ze światowe
media milczą jak zaklęte na ich temat. Kto z nas słyszał na przykład o tym, ze w Wielkim Tygodniu, a więc przed
paroma dniami, zniszczone zostały w tym mieście dwa znane kościoły? Jeden należący do katolickich Ormian, a drugi
to katedra maronitów. Ten pierwszy tragicznie współbrzmi z jubileuszem zbrodni ludobójstwa, której dopuścili się Turcy
osmańscy na narodzie ormiańskim w 1915 roku.

Papiez powiedział podczas obchodów tej tragedii w Rzymie, ze ,,Niestety, także dziś słyszymy tłumiony i lekceważony
krzyk wielu naszych bezbronnych braci i sióstr, którzy z powodu swojej wiary w Chrystusa lub przynależności etnicznej są
publicznie i okrutnie zabijani: ścinani, krzyżowani, paleni żywcem lub zmuszani do opuszczenia swojej ziemi". O martyrologii
chrześcijan w Aleppo i o zniszczeniu dwóch tamtejszych kościołów nawet media katolickie nic nie mówią, takie szczelne jest
embargo medialne narzucone na ten kraj.
f0340134_12445627.jpg
Czy można być bardziej osamotnionym w Wielkim Tygodniu aniżeli są nimi chrześcijanie w Aleppo? Czy modlitwa Chrystusa
w Ogrójcu może mieć gdziekolwiek większe ukonkretnienie aniżeli właśnie dziś i właśnie tam ?
Ale o co w ogóle chodzi w tym zabijaniu bezbronnych ludzi i niszczeniu tego wielkiego i starożytnego miasta? Komu zależy
na ich cierpieniu? Zasadniczym celem dżihadystów jest niewątpliwie zdobycie miasta. Latwiej jest to osiągnąć , gdy świat
milczy . Łatwiej jest wówczas siać terror i łatwiej wywołać panikę. Medialny „mur berliński” jest im bardzo na rękę, a my,
na Zachodzie, mamy czyste sumienia, bo nie są one alarmowane wołaniem o pomoc niewinnie cierpiących ludzi.

O. Zygmunt Kwiatkowski SJ



[PR]
by NaszDomJaponski | 2015-04-13 12:45 | Fr.Zygmunt's Voice | Comments(0)
<< NIEBO Msza św. dla cz... >>