POCAŁUNEK ŻYCIA

f0340134_22172815.jpg
Zmartwychwstanie to nie jest religijna wańka-wstańka, którą się co roku zabawiamy, powtarzając ryt odonowy życia, czyli
rodzaj pogańskiego święta powitania wiosny. Zmartwychwstanie to dramat całej historii człowieka, stanowiący zasadniczy
wątek uniwersalnej historii całego stworzenia.
Zmartwychwstanie to droga płaczącej Magdaleny, w ciemnościach nocy, udającej się do grobu Mistrza, który został
podstępnie zgładzony.
Zmartwychwstanie, to wielki nagrobny kamień odwalony, to grób pusty, pozbawiony swej smutnej „zawartości”, to
trwożne obawy o możliwą profanację zwłok Mistrza, to zakłopotanie, chaos myśli, powrót do miasta i powiadomienie
wspólnoty o tym co się stało.

Zmartwychwstanie to pójście razem do grobu, albo raczej to jakiś dziwny bieg, zwracając przy tym uwagę na kościelne
zasady procedencji.
Zmartwychwstanie, to kamień odwalony na bok, to grób otwarty, a w nim prześcieradła rozrzucone w nieładzie, leżące
na martwej, kamiennej ławie, zupełnie jak nietrudne do odczytania hieroglify.

Zmartwychwstanie, to chusta leżąca na boku, zdjęta ostrożnie z głowy Mistrza, jak tajemniczy znak pokoju dla wchodzących
do grobu, jak ręka podana do uściśnięcia.
Zmartwychwstanie to Niewidzialnego Boga pocałunek życia, który jest znakiem i przyczyną sprawczą tego, że chociaż w
grobie, to jednak życie się tutaj nie kończy, ale dopiero naprawdę zaczyna.
Zmartwychwstanie w istocie rzeczy to umówienie się Jezusa ze swoją Wspólnotą na spotkanie. Na to pierwsze spotkanie
w Galilei.

Zmartwychwstanie mówiąc krótko jest UWIERZENIEM EWANGELII. Wejściem do pustego grobu i nie spodziewając się wcale
tego, nagle dostrzeżenie, że niebo się przed nami otwiera i przyjmują nas do niego uśmiechnięci anieli. Nic do nas nie mowią
i chcą abyśmy my również, tak jak oni, nie robili hałasu. Wprawdzie teraz jeszcze nie możemy zobaczyć Zmartwychwstałego,
musimy poczekać trochę, ale może nie dlatego, że jest zmęczony, bo przeszedł przez piekła, skąd uwolnił wszystkich
oszukanych przez diabla, poczawszy od Adama i Ewy, naszych pierwszych rodziców.

Tajemnicze uśmiechy aniołów sugerują, że coś się dzieje w niebie, czego my nie rozumiemy. Wiemy, ze przygotowywane
są Gody Baranka, ale niejasne jest jeszcze na czym ma polegać nasze w nich uczestnictwo.
Z ich uśmiechów można wnioskować, że chodzi o COŚ WIĘCEJ anizeli zwykłą tylko obecność. Tym bardziej, że Matka Boża
zachęca nieustannie nas wszystkich, abyśmy nie przestawali się modlić, powierzając siebie nieustannie Bożej Miłości i
dziękowali za zaproszenie na Gody Baranka, do Niebieskiej Kany Galilejskiej

Zygmunt Kwiatkowski SJ


[PR]
by NaszDomJaponski | 2015-04-05 22:20 | Fr.Zygmunt's Voice | Comments(0)
<< Piękno Twojego ... Prawdziwi męcz... >>