Children in Syria

ポーランド人シスター Klaudiuszy の要請で 、シリアに30年間布教生活を送ったFr.Zygmuntとのインタビュー記事を紹介します。インタビューは英語です。







Na prosbe Siostry Klaudiuszy, ktora pracuje obecnie w szkole Sw. Jozefa w Jokohamie O. Zygmunt Kwiatkowski napisal i nagral piekne przeslanie do japonskiej mlodziezy dotyczace Syrii. Oto ono:

Dzieci syryjskie byly takie jak wy. Przepraszam, nie BYLY ale SA. To warunki sie tylko zmienily, one sa takie same. Tak samo lubia sie bawic w gry komputerowe, lubia ogladac telewizje, maja wlasne programy, lubia spiewac i robic przedstawienia. Tak jak wy lubia szkole a czasem jej nie lubia. Duzo sie ucza, bo wiedza ze od tego zalezy ich przyszlosc, a raczej to rodzice wiedza i bardzo czesto im o tym przypominaja.
Wybuchla wojna. Trzeba bylo uciekac z domu. Przyszla wiadomosc, ze dom zostal zburzony albo okradziony. Nagle stracili wszystko. Nie mogli zajmowac sie komputerem, nie mogli grac , nie mieli internetu, mieli brudne, zniszczone ubrania. Nie mogli je codziennie zmieniac. Nie bylo wody bardzo czesto, nie mieli wlasnego mieszkania, zyli w jednej izbie cala rodzina, brakowalo pieniedzy, pojawila sie bieda, mezczyzni poszli na wojne, kobiety same musialy sobie radzic w bardzo trudnych warunkach.
Wydawalo sie, ze to bedzie trwalo krotko, ze to niemozliwe aby wojna trwala dlugo. Przyszla zima i nie bylo ogrzewania. Nie bylo pracy, nie bylo srodkow do zycia a jedzenie stawalo sie coraz bardziej drogie. W niektorych regionach nie bylo szkol, nie bylo lekcji. W wielu miejscach jednak organizowano nauczanie na sposob domowy, zeby nie stracic roku. Gineli ludzie, czasem bliscy. Strach zaczal coraz bardziej rzadzic zachowaniem. Trzeba sie bylo kryc w piwnicy gdy bylo bombardowanie. Nie bylo lekarstw, nie bylo komunikacji, polaczenie telefoniczne bylo czesto przerywane, ale najgorsze byly porwania. Rozwinela sie nowa galaz gangsterstwa. Porywano ludzi, starych i mlodych i male dzieci a potem za ich wypuszczenie zadano oplaty. Zadano tak wielkie sumy, ze rujnowalo to cala rodzine, placili pieniadze i czasem uprowadzony do nich nie wracal. Wielu ucieklo do obozow w obcych krajach i tam zyja w namiotach, opierajac sie na pomocy organizacji humanitarnych.
Wszystkim jest bardzo zal czasow kiedy w Syrii byl pokoj, mogli sie uczyc i bawic, mogli calymi rodzinami udawac sie samochodem wypelnionym po brzegi, wolno jadac zatloczona ulica i prosto z samochodu kupowac lody albo slodycze. Tesknia do czasow kiedy siadano na tarasach domow albo na balkonach, starsi palili wodne fajki (argile) i rozmawiali. Mlodzi szukali czegos w internecie, sluchali muzyki, rozmawiali ze soba pijac herbate.
Co mozna zrobic ? No wlasnie, jak mozna zareagowac na tak wielka katastrofe?
Dac im znak przyjazni i podtrzymac w nich nadzieje normalnego zycia, w pokoju.
Podtrzymywac wiezy przyjazni wsrod nas, w naszym kregu , a wiec dazyc do pojednania. Kto nie rozmawia z jakas osobe, moze zaczac dawac znaki przyjazni. Nie gniewac sie i nie doprowadzac do zerwania wiezow. Pomagac innym kolegom i kolezankom aby nie bylo wsrod nas wrogosci i niecheci.
Modlic sie o pokoj na swiecie. Modlic sie o pokoj w Syrii i te modlitwy, ktore sa skierowane do Pana Boga wyslac rowniez do ksiedza ktory pracuje w tym kraju, aby na Mszy sw. tamtym dzieciom je odczytal i aby mogly sie modlic z nami.

https://www.youtube.com/watch?v=8O4HutYuGks&list=UUVrmV3QubuIsZv-f7cfqfHA




[PR]
by NaszDomJaponski | 2014-04-20 18:00 | Fr.Zygmunt's Voice | Comments(0)
<< 神のいつくしみの主日 & 列聖記念 10th April, 20... >>