タグ:Zygmunt Kwiatkowski komentarze ( 5 ) タグの人気記事

Nie dać się złu

f0340134_19074895.jpg
„Ile razy chciałem zgromadzić twoje dzieci, jak ptak swoje pisklęta pod skrzydła, a nie chcieliście.
Oto dom wasz [tylko] dla was pozostanie”.

Ile razy człowiek dał się zwieść fałszywej wolności, która zapiera się Boga, uważa Go za swojego
przeciwnika, gardzi Nim albo o Nim zapomina, jako czymś błahym, mało atrakcyjnym, przestarzałym,
niepotrzebnym, niewygodnym, a nawet szkodliwym. A potem dom ludzkiej nadziei szczęścia
stawał się pusty, życie pozbawione głębszej treści, relacje z ludźmi banalne i krótkotrwale…
Zabrakło „skrzydeł” które by ochranialy „pisklęta” przed drapieżnikami. Zabrakło opieki, która
pozwoliłaby „pisklętom” zdobyć dojrzałość i cieszyć się prawdziwą, dojrzałą wolnością, która nie
polega na kontestacji, ale afirmacji.

„Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?” Najważniejsze zatem aby BYĆ Z BOGIEM. Kto jest z Nim,
ten ma WSZYSTKO. Taka jest kwintesencja naszej wiary. Taka jest istota życia, dająca nam
„pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował”. Nie ma bowiem takiej siły, która mogłaby
„nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym”.

Nasza nadzieja w Miłości Boga. Nie ma nic większego, pewniejszego, piękniejszego. Nasza wiara
powinna być odpowiedzią na tę Miłość, ale kto z nas grzesznych jest do tego zdolny?!
Nie ma dla nas innej nadziei, jak wiara w Boże Miłosierdzie, którego symbolem jest krzyż i przebite
serce Jezusa.

Złu można dać się uwieść albo przez uzależnienie od jego śmiercionośnej "słodyczy", albo poprzez
obsesyjne dopatrywanie sie go zawsze i wszędzie, jak gdyby było ono bogiem. W jednym i drugim
przypadku oddala się człowiek od Boga.

Jezus nie kieruje się strachem, nie kieruje się też własnymi upodobaniami, ale ściśle we wszystkim
współdziała z Ojcem. Na tym powinno polegać nasze zawierzenie swojego życia Bogu, na tym polega
akt konsekracji i jego praktyka w powszednim życiu.

O. Zygmunt Kwiatkowski

Czwartek, 29 października 2015

(Rz 8,31b-39)
Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas
wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować? Któż może wystąpić z
oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał? Czyż Bóg, który usprawiedliwia? Któż może wydać
wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł [za nas] śmierć, co więcej - zmartwychwstał,
siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami? Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej?
Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? Jak to jest
napisane: Z powodu Ciebie zabijają nas przez cały dzień, uważają nas za owce przeznaczone na rzeź.
Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował. I jestem pewien,
że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani
moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od
miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.

(Łk 13,31-35)
W tym czasie przyszli niektórzy faryzeusze i rzekli Mu: Wyjdź i uchodź stąd, bo Herod chce Cię zabić.
Lecz On im odpowiedział: Idźcie i powiedzcie temu lisowi: Oto wyrzucam złe duchy i dokonuję
uzdrowień dziś i jutro, a trzeciego dnia będę u kresu. Jednak dziś, jutro i pojutrze muszę być w
drodze, bo rzecz niemożliwa, żeby prorok zginął poza Jerozolimą. Jeruzalem, Jeruzalem! Ty zabijasz
proroków i kamienujesz tych, którzy do ciebie są posłani. Ile razy chciałem zgromadzić twoje dzieci,
jak ptak swoje pisklęta pod skrzydła, a nie chcieliście. Oto dom wasz [tylko] dla was pozostanie.
Albowiem powiadam wam, nie ujrzycie Mnie, aż powiecie: Błogosławiony Ten, który przychodzi w
imię Pańskie.


[PR]
by NaszDomJaponski | 2015-10-29 18:47 | Fr.Zygmunt's Voice | Comments(0)

Życiowy ogród

f0340134_14293289.jpg
Co posadziłeś w SWOIM ŻYCIOWYM OGRODZIE, jak o niego dbasz? Można go obsiać trawą,
żeby było wygodnie, można wyasfaltować, żeby służył jako parking dla samochodów,
które się stały moimi bożkami. Można ten ogród efektowanie przyozdobić, stawiając w nim
sztuczne palmy i fontanny. Może atrakcyjnie wyglądać, ale być pozbawiony życia i intymności.
Można zasiać w nim ziarno Królestwa Bożego i cieszyć się jego wzrostem. RADOŚĆ TA BĘDZIE
ZNAKIEM ODNOWY ŻYCIA W NAS SAMYCH – ZBAWCZEJ RADOŚCI ZBAWIENIA.

Życie nasze jest oczekiwaniem spełnienia się Bożej obietnicy. Obietnicę aktywuje w nas Duch Święty.
On spełni ją w stosunku do tych, którzy są Mu wierni.

Królestwo Boże jest tajemnicą ubóstwa, skromności, małości, która rośnie i rozwija się dzięki
łasce Bożej, aż do tej Pełni którą jest Bóg.

O. Zygmunt Kwiatkowski

Wtorek, 27 października 2015

(Rz 8,18-25)
Sądzę, że cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić.
Bo stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych. Stworzenie bowiem zostało
poddane marności - nie z własnej chęci, ale ze względu na Tego, który je poddał - w nadziei, że
również i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci
Bożych. Wiemy przecież, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia. Lecz nie
tylko ono, ale i my sami, którzy już posiadamy pierwsze dary Ducha, i my również całą istotą
swoją wzdychamy, oczekując - odkupienia naszego ciała. W nadziei bowiem już jesteśmy zbawieni.
Nadzieja zaś, której [spełnienie już się] ogląda, nie jest nadzieją, bo jak można się jeszcze
spodziewać tego, co się już ogląda? Jeżeli jednak, nie oglądając, spodziewamy się czegoś, to z
wytrwałością tego oczekujemy.

(Mt 11,25)
Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

(Łk 13,18-21)
Jezus mówił: Do czego podobne jest królestwo Boże i z czym mam je porównać? Podobne jest
do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posadził w swoim ogrodzie. Wyrosło i stało się wielkim
drzewem, tak że ptaki powietrzne gnieździły się na jego gałęziach. I mówił dalej: Z czym mam
porównać królestwo Boże? Podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięł i włożyła w trzy
miary mąki, aż wszystko się zakwasiło.


[PR]
by NaszDomJaponski | 2015-10-27 14:29 | Fr.Zygmunt's Voice | Comments(0)

Jesteśmy „dłużnikami ducha”

f0340134_16260294.jpg
Jesteśmy „dłużnikami ducha”, bo tędy przyszło do nas Zbawienie i tędy prowadzi droga do niego.
Duch Boży, jest duchem Ojca, czyniącym z nas Dzieci Boże. Daje On nam wolność, odwagę,
zaufanie. „Ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi”, a więc nie ci którzy zostali
ochrzczeni i o tym zapomnieli, zlekceważyli to, nie dali albo nie dają się PROWADZIĆ DUCHOWI
BOŻEMU. Jak bardzo ważną rzeczą jest pielęgnowanie w sobie życia duchowego.

Chrystus demaskuje fałszywą świętość, która usprawiedliwia samą siebie własna pobożnością
formalną, która jest jednak tylko pustym formalizmem bez serca, formalizmem pozbawionym
miłości.

Pomoc wyświadczona człowiekowi, podanie mu ręki gdy tego potrzebuje, przyjście mu na ratunek,
to czyn święty, który uświęca tego, który go podejmuje i jest szansą świętości dla tego, kto go
przyjmuje, gdyż jest w tym akcie sam Bóg obecny, ponieważ to On jest jedynie i w pełni ŚWIĘTY.

O. Zygmunt Kwiatkowski

Poniedziałek, 26 października 2015

(Rz 8,12-17)
Jesteśmy, bracia, dłużnikami, ale nie ciała, byśmy żyć mieli według ciała. Bo jeżeli będziecie żyli
według ciała, czeka was śmierć. Jeżeli zaś przy pomocy Ducha uśmiercać będziecie popędy ciała -
będziecie żyli. Albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi. Nie
otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście ducha
przybrania za synów, w którym możemy wołać: Abba, Ojcze! Sam Duch wspiera swym
świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi. Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i
dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa, skoro wspólnie z Nim cierpimy
po to, by też wspólnie mieć udział w chwale.

(J 17,17)
Słowo Twoje, Panie, jest prawdą, uświęć nas w prawdzie.

(Łk 13,10-17)
Jezus nauczał w szabat w jednej z synagog. A była tam kobieta, która od osiemnastu lat miała
ducha niemocy: była pochylona i w żaden sposób nie mogła się wyprostować. Gdy Jezus ją
zobaczył, przywołał ją i rzekł do niej: Niewiasto, jesteś wolna od swej niemocy. Włożył na nią
ręce, a natychmiast wyprostowała się i chwaliła Boga. Lecz przełożony synagogi, oburzony
tym, że Jezus w szabat uzdrowił, rzekł do ludu: Jest sześć dni, w których należy pracować.
W te więc przychodźcie i leczcie się, a nie w dzień szabatu! Pan mu odpowiedział: Obłudnicy,
czyż każdy z was nie odwiązuje w szabat wołu lub osła od żłobu i nie prowadzi, by go napoić?
A tej córki Abrahama, którą szatan osiemnaście lat trzymał na uwięzi, nie należało uwolnić
od tych więzów w dzień szabatu? Na te słowa wstyd ogarnął wszystkich Jego przeciwników,
a lud cały cieszył się ze wszystkich wspaniałych czynów, dokonywanych przez Niego.


[PR]
by NaszDomJaponski | 2015-10-26 16:26 | Fr.Zygmunt's Voice | Comments(0)

Niech będą przepasane biodra wasze

f0340134_18214297.jpg
„Przez jednego czlowieka wszedł grzech na świat, a przez niego śmierc”. Przez jednego czlowieka
wszedł szatan w historię ludzi i świata, powodując skażenie indywidualne każdego z nas, oraz
skażenie wszystkich ludzkich cywilizacji, obojętnie pod jakim hasłem by się one nie formowały.
Przez jednego Czlowieka, Jezusa Chrystusa, dokonało się Zbawienie, niosące uświęcenie dla
każdego z nas i tworzące nowy świat, Królestwo Boże, o którego „przyjście” prosimy w każdym
„Ojcze nasz”

Na grzech człowieka, Bóg odpowiada darem Ojcowskiej Milości. Odpowiedzią na nieposłuszeństwo
Adama jest synowskie oddanie się Chrystusa woli Ojca. Grzech spowodował śmierć, ale dar Boży
przekracza ludzki wymiar radości i piękna. Zbawienie przynosi nam Pełnię Życia w Królestwie
Bożym.

Czy słudzy rzeczywiście, szczerze będą się cieszyć, jeśli ich pan „przepasze się i każe im zasiąść
do stołu, a obchodząc będzie im usługiwał?” Tym bardziej, że to przecież on a nie oni, był w
drodze i przybył zmęczony do domu! Czy rzeczywiście taki jest ideał dobrego pana i dobrego
slugi? Czy można te słowa przyjąć bez wewnętrznego protestu ?

f0340134_18222766.jpg

Potrafię je zrozumieć tylko wtedy, gdy odniosę je do Chrystusowego krzyża i Jego Zmartwychwstania.
Rzeczywiscie, kiedy do nich przyszedł, a ich „dom był zamknięty ze strachu przed Żydami”, oni wcale
nie czuwali. Rzeczywiście usługiwał im dając to czego najbardziej potrzebowali: pokój. Wyjaśniał
im Pisma i to co się stało podczas Paschy. Przekazał im największy dar, w którym mieszczą się
wszystkie inne dary: Ducha Świętego. Tym Darem ich narodził do Nowego Życia. Wszystko zaś
mieści się w logice Miłości. Inaczej nie można zrozumieć tej Ewangelii i nie można zrozumieć
Chrystusa. Bez miłości nie można być chrześcijaninem i bez miłości nie ma Kościoła.

Chrystus usługiwał im podczas Ostatniej Wieczerzy, kiedy „umiłowawszy swoich, do końca ich
umiłował” i nieustannie nam służy w Eucharystii. Jest to posługa miłości. „Tak jak Mnie Ojciec
umiłował, tak Ja was umiłowałem”. Powie również Chrystus, odnosząc się do tej paschalnej
perspektywy: „miłujcie się wzajemnie, jak Ja was umiłowałem”.

O. Zygmunt Kwiatkowski

Wtorek, 20 października 2015

Wspomnienie św. Jana Kantego, prezbitera

(Rz 5,12.15b.17-19.20b-21)
Przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć
przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli... Jeżeli bowiem przestępstwo jednego
sprowadziło na wszystkich śmierć, to o ileż obficiej spłynęła na nich wszystkich łaska i dar Boży,
łaskawie udzielony przez jednego Człowieka, Jezusa Chrystusa. Jeżeli bowiem przez przestępstwo
jednego śmierć zakrólowała z powodu jego jednego, o ileż bardziej ci, którzy otrzymują obfitość
łaski i daru sprawiedliwości, królować będą w życiu z powodu Jednego - Jezusa Chrystusa.
A zatem, jak przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich ludzi wyrok potępiający, tak czyn
sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie. Albowiem
jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy stali się grzesznikami, tak przez posłuszeństwo
Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi. Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej
rozlała się łaska, aby jak grzech zaznaczył swoje królowanie śmiercią, tak łaska przejawiła swe
królowanie przez sprawiedliwość wiodącą do życia wiecznego przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego.

(Łk 21,36)
Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli stanąć przed Synem Człowieczym.

(Łk 12,35-38)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie!
A wy [bądźcie] podobni do ludzi, oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby
mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie
czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę, powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu,
a obchodząc będzie im usługiwał. Czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie, szczęśliwi oni,
gdy ich tak zastanie.



[PR]
by NaszDomJaponski | 2015-10-20 18:22 | Fr.Zygmunt's Voice | Comments(0)

Cywilizacja chrześcijańska

f0340134_16355408.jpg
Cywilizacja chrzescijańska” przestaje być chrześcijańska. Traci wiarę w Boga i w konsekwencji traci
wiarę w siebie, pozbawiając się swojej tożsamości kulturowej. Wprawdzie laicyzacja posiada wymiar
globalny, ale „cywilizacja postchrześcijańska” przoduje w tej mierze, stając się olbrzymem o glinianych
nogach. Byle kamień może obalić tego spiżowego kolosa. Kamienie już lecą i kolos się chwieje. Mamy
jednak inną aniżeli tą laicką nadzieję: „Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy
królestwo niebieskie”. (Mt 5,3)

Jest paradoksem wiary, że rośnie ona wtedy, gdy logika rozumu zdaje się twierdzić coś przeciwnego
aniżeli to co Bóg mówi. Karłowacieje wiara, gdy człowiek zaczyna ją lekceważyć, oddając boską cześć
ograniczonemu przecież, ludzkiemu rozumowi. Przestaje wówczas ufać Bogu i sądząc, że buduje na
mocnych podstawach rozumowych, popada w chaos, popędów, przesądów, fałszywych diagnoz i
hipotez które mają charakter „naukowy”ale w rzeczywistości sa często przejawem indywidualnych
fantazji i zbiorowych fobii albo nacisków ideowych.
f0340134_16364838.jpg
Chrystus wzywa nas do nawrócenia, abyśmy odrzucili mentalność laicką, naznaczoną materializmem i
przyjęli mentalność ewangelicznego posłuszeństwu żywemu Bogu. Chodzi o to, aby odrzucił człowiek
pychę zadufania w samego siebie, w swój rozum, swoje wytwory techniki i swoją ofertę
konsumpcyjną, gdyż prawdziwe szczęście, którego on nieustannie poszukuje, polega na komunii
z Bogiem, która owocuje harmonią z całym stworzeniem, oraz ze sobą samym.

O. Zygmunt Kwiatkowski 19.10.15

(Rz 4,20-25)
Abraham nie okazał wahania ani niedowierzania co do obietnicy Bożej, ale się wzmocnił w wierze.
Oddał przez to chwałę Bogu i był przekonany, że mocen jest On również wypełnić, co obiecał.
Dlatego też poczytano mu to za sprawiedliwość. A to, że poczytano mu, zostało napisane nie ze
względu na niego samego, ale i ze względu na nas, jako że będzie poczytane i nam, którzy wierzymy
w Tego, co wskrzesił z martwych Jezusa, Pana naszego. On to został wydany za nasze grzechy i
wskrzeszony z martwych dla naszego usprawiedliwienia.

(Łk 12,13-21)
Ktoś z tłumu rzekł do Jezusa: Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem.
Lecz On mu odpowiedział: Człowieku, któż Mię ustanowił sędzią albo rozjemcą nad wami? Powiedział
też do nich: Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa [we wszystko],
życie jego nie jest zależne od jego mienia. I opowiedział im przypowieść: Pewnemu zamożnemu
człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał sam w sobie: Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić
moich zbiorów. I rzekł: Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe
zboże i moje dobra. I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj,
jedz, pij i używaj! Lecz Bóg rzekł do niego: Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie;
komu więc przypadnie to, coś przygotował? Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie,
a nie jest bogaty przed Bogiem.



[PR]
by NaszDomJaponski | 2015-10-19 16:32 | Fr.Zygmunt's Voice | Comments(0)