<   2016年 11月 ( 2 )   > この月の画像一覧

Czy dotrze do naszej duszy najważniejsze

f0340134_09072367.jpg

Jadę właśnie na drugi koniec Polski, do Gdyni, a przecież dzisiaj wszystkie drogi
prowadzą na poludnie, do Krakowa, do Łagiewnickiego sanktuarium Miłosierdzia
Bożego. Jadę jednak w tym samym celu co udajacy sie do Łagiewnik. Chodzi o
Chrystusa, Króla Polski. Co powiedzieć w homilii w tym historycznym momencie?

Trzeba choć jednym zdaniem nawiązać do kończącego się właśnie jubileuszu 1050
lat Chrztu Polski, choć w gruncie rzeczy można mówić w tym wypadku o
uroczystościach millenijnych, bo przeciez nazajutrz po chrzcie Mieszka jego poddani
nie stali sie atomatycznie chrzescijanami, ale musiało upłynąć spor czasu aż to się stało.

Wspomnę pewnie też już nie księcia, ale księdza, kardynała, a wówczas już nawet
papieża Jan Paweł II ktory modlił się podczas pamietnej pielgrzymki do kraju, na
Placu Zwyciestwa, w Warszawie, w niedzielę Zeslania Ducha Swietego: „Niech zstąpi
Twój Duch i niech przemieni oblicze ziemi”i dodal wowczas papież znamienne:
„ tej ziemi”.Wtedy też, pojawiły sie po raz pierwszy oklaski, ktorych dotad na
uroczystościach kościelnych nie praktykowano. Staly się one ważnym elementem
dialogu i porozumienia , pomiędzy papieżem a masą modlących się razem z nim
Polaków. Intensywność oklasków świadczyła o tym, jakie myśli z jego przemówienia
najbardziej trafiły do ich duszy. Oklaskami mogli też sami przemowic i jasno dac
wyraz temu co czuja.

Zarówno to spotkanie, jak i cała pielgrzymka , stały się pomocą aby przekroczyć próg
nowych czasów , które się wówczas zaczynały. Zobaczyliśmy wtedy z taką
wyrazistością , że Chrystus nie tylko nie umarł, jak chciała tego partyjna propaganda,
ale że żyje w duszach Polaków, bo głęboko jest w nich zakorzeniona wiara i że ta
wiara nie tylko kiedyś kształtowała naszą historię, ale że kształtuje ją również i dzisiaj.
Świadczyło o tym właśnie to spotkanie, na Placu Zwyciestwa, z wysokim krzyżem i
ołtarzem, z biskupami i księżmi, tysiącami ludzi i papieżem Polakiem. Odbywało się
właśnie „bierzmowanie narodu polskiego”.

Zaraz potem przyszła Solidarność, Stan Wojenny, nowa niepodległość, upadł mur
berliński, nastapiło wycofanie wojsk rosyjskich z Polski... Tyle się mówiło wówczas,
a pomimo to wiele spraw się nie przebiło na forum debaty publicznej. Tyloma mało
ważnymi sprawami blokowano sprawom ważnym, aby nie zaistnialy medialnie...
Wybór nowego prezydenta w tym roku i wyniki wyborów do Sejmu przyspieszyły
bieg spraw politycznych i społecznych. Czy nowy próg dziejowy w ten sposób
został pokonany? Nie wiem. Może właśnie teraz on się dokonuje, gdy wyraźny
kryzys przeżywa Unia Europejska, a my mamy z nią integracyjne kłopoty. Nie bez
wpływu jest również „hybrydowa trzecia wojna światowa”, szczególnie ta której
płomień widoczny jest na Bliskim Wschodzie. Tym bardziej , że jej reperkusje są
coraz bardziej odczuwalne na kontynencie europejskim, pogłębiając strach przed
terroryzmem i mnożąc kłopoty z wielką falą uchodźców, którzy nieustannie tutaj się
kieruja szukając azylu tam gdzie jest jeszcze na świecie pokój i trochę dobrobytu.
W tym kontekście politycznym i kulturowym pełni swoją misję Kościół w Polsce i dla
niego ten czas jest również nowy, choć jeszcze nie wiadomo jak można bardziej
wyraziście opisać tę nowość . Ona sie nieustannie tworzy i nieustannie podlega
ewolucji. W każdym razie, o sielance nie można mówić, chociaż jest ona zawsze
ukryta tęsknotą i jednocześnie zupełnie realną pokusą.

Problemy duszpasterskie Kościoła w naszym kraju są olbrzymie. Jednym z nich
jest wciąż jeszcze pewien klerykalizm, który deformuje front wspólnego działania z
laikatem. Trzeba jednak przyznać, że zmiany na lepsze są wyraźnie widoczne, przy
czym, rośnie też przekonanie, że alternatywą nie jest i nie może być uprawiana na
laicką modłę demokracja.

W kontekst współpracy z laikatem bardzo dobrze się wpisała się inicjatywa
Konferencji Episkopatu Polski, która podjęła sie systematycznego dialogu,
poprzez specjalnie powołaną do tego celu komisję z bp. Czają na czele, ze
świeckimi przedstawicielami tzw. „ruchów intronizacyjnych”, które początkowo
były ostro krytykowane i często nawet ośmieszane z powodu ich „dziwnej”
pobożności.

Dzisiaj natomiast, wynikiem ich współpracy jest uroczystość która odbywa się
właśnie w Łagiewnikach i trzeba przyznać , że rola świeckich nie sprowadza się
tylko do wzbogacenia ornamentyki tego przedsięwzięcia, ale dotyczy jego istoty,
a wiec również warstwy doktrynalnej i duszpasterskiej. W Łagiewnikach, na
jubileuszowej, millenijnej uroczystosci zwiazanej z Chrztem Polski i jako
uroczyste zakonczenie Roku Milosierdzia, w sanktuarium Milosierdzia Bozego,
zebrali się razem, biskupi polscy, przedstawiciele polskich władz pańwowych,
na czele z prezydentem, Andrzejem Dudą, oraz tysiace Polaków
reprezentujących cały kraj i „wszystko co Polskę stanowi” o podejmują uroczysty
akt przyjęcia Chrystusa, jako Pana i Króla Polski.

Nie chodziło w tym wypadku o publiczne wyznanie wiary w tę prawdę, ale o jej
prawomocne, uroczyste i zobowiazujące uznanie, przyjmując solennie Chrystusa
nasze fundamentalnym odniesieniem moralnym, we wszystkich sprawach, które
dotyczą losów naszego kraju. Byłoby zupełnym nieporozumieniem traktowanie tego
aktu, jako przyznanie przez nas Panu Jezusowi jakiegos nowego tytułu czy
nadania honoru. Wprost przeciwnie, to my prosimy o ten honor, bo czujemy się
zagrożeni zarowno przez własne grzechy , jak i zagrożenia świata w którym żyjemy.
Traktujemy ten akt jako zawierzenie się miłosierdziu Bożemu, prosząc Zbawiciela
całego świata i „Pana panujących” , aby nam przewodził w naszej pielgrzymce
dziejowej i właśnie dlatego wiążemy się z Nim specjalnym aktem, którym uznajemy
Jego, Króla Wszechświata, aby był w szczególny sposób Królem Polski.

Trzeba przyznać, że jest to wydarzenie zupełnie wyjątkowe w dzisiejszej kulturowej
rzeczywistości świata w którym żyjemy. Zupelnie to nie pasuje trendów naszej
globalnej cywilizacji, która nieustannie i nieraz bardzo agresywnie promuje tendencje
dalszego laicyzowania życia publicznego i prywatnego.

Jest to zatem pewien bardzo wyrazisty znak i jako taki bedzie niewątpliwie
krytykowany i wyśmiewany. Zresztą już się zaczęło jątrzenie i już pojawiły sie
pierwsze szyderstwa. Scenariusz kulturowej poprawności został jednak
zakwestionowany i to znów w sposób, któremu trudno sie przeciwstawić, bo nie
sa to teoretyczne dywagacje, ale namacalne, żywe fakty, związane z żywymi
osobami, podobnie jak miało to miejsce w przypadku pielgrzymki papieża
Jana Pawla II o Polski i jego modlitwy z Kościołem polskim o to aby Duch Święty
„przemienił oblicze tej ziemi”.

Czy zatem uznac dzisiejszy akt przyjęcia Chrystusa za Króla i Pana Polski za
jeden z symptomów tej przemiany? Z całą pewnością tak należy patrzeć na
to wydarzenie. Jest to kolejny krok, naszej millenijnej juz pielgrzymki wiary.
A jakie będą następne kroki i czy to co się dzisiaj dopełniło w Łagiewnikach
będzie nowym etapem ? Zależeć to będzie od naszej wytrwałości i uczciwości
wiary. Zależeć będzie, czy dochowamy wierności Chrystusowi Ewangelii, czy
będzie to Chrystus „genetycznie zmodyfikowany” przez współczesną kulturę,
która relatywizuje wartości, stawiając na „otwartość” i „nowoczesność” i jako
reakcję generując również fundamentalizm. Niezwykle istotną jest zatem rzeczą,
żeby to nie był Chrystus naszych upodobań i naszej wygody, czy też Chrystus
naszych fobii i ambicji narodowych.

Mówiąc zaś jeszcze bardziej po prostu, bardzo ważne jest czy dotrze do naszej
duszy to co najważniejsze w wierze chrześcijańskiej , o czym Chrystus wielokrotnie
mówił, w szczególny sposób dając temu wyraz podczas Ostatniej Wieczerzy,
kiedy jako Arcykapłan Nowego Przymierza modlił sie o to aby Jego uczniowie:
„ byli jedno, tak jak On i Ojciec stanowią jedność.” Po tym bowiem poznają wszyscy,
że są to Jego uczniowie , „iż będą się wzajmnie miłowali” Czy zdajemy sobie
sprawę, że to nauczanie i ta modlitwa obecna jest w każdej Mszy św. Jako jej
część integralna?

Piszę o tym, bo w każdej sytuacji najważniejsza jest prawda i uczciwe z nią
obcowanie. Stosuje sie to również do Łagiewnickiego przymierza z Chrystusem
Królem Polski. Esencję Jego nauczania i Jego misji mesjańskiej stanowią miłość
i pojednanie. Są to zasadnicze rysy Jego osobowości i Jego posłannictwa.
Stanowią one zatem również nasze niezmienne kryterium autentyczności
chrześcijańskiej, a co za tym idzie, także autentyczności aktu który uroczyście
dzisiaj został dokonany i tego, czy głęboka i wzniosła mistyka tego aktu nie
stanie się mistyfikacją.

Zygmunt Kwiatkowski SJ

[PR]
by NaszDomJaponski | 2016-11-21 09:14 | Fr.Zygmunt's Voice | Comments(0)

Zamknięcie Roku Świętego przy relikwiach polskich świętych

f0340134_19193660.jpg
W Japonii zamknięcie Roku Miłosierdzia odbyło się w obecności relikwii świętych Polaków
– Jana Pawła II i Faustyny Kowalskiej. Na uroczystość do tokijskiej katedry przybyły
rzesze katolików z całego kraju, reprezentujących różne narodowości. Liturgii
przewodniczyli miejscowy arcybiskup Peter Takeo Okada oraz nuncjusz apostolski w
Japonii abp Joseph Chennoth.
f0340134_19204542.jpg

W czasie Mszy wieńczącej obchody jubileuszowe udzielono specjalnego
błogosławieństwa obecnym tam dzieciom. Za przyczyną dwojga świętych modlono się
też o miłosierdzie dla Japonii i o nowy zapał ewangelizacyjny w tym kraju. Jan Paweł II
jest jedynym papieżem, który odwiedził dotychczas Japonię, gdzie chrześcijanie stanowią
zaledwie 0,5 proc. mieszkańców. Nazywał ich swoją małą trzódką.
f0340134_19221865.jpg
Relikwie polskich świętych peregrynują po diecezjach i kościołach Kraju Kwitnącej Wiśni
od kilku miesięcy. Są one darem archidiecezji krakowskiej oraz sióstr Matki Bożej
Miłosierdzia dla Kościoła w Japonii.
RV / Tokio

f0340134_19224320.jpg

[PR]
by NaszDomJaponski | 2016-11-15 19:23 | Comments(0)