<   2016年 10月 ( 7 )   > この月の画像一覧

Na misjach w Papui Nowej Gwinei

f0340134_14354772.jpg
Wywiad z misjonarzem w Papui Nowej Gwinei ks. Jarosławem Wiśniewskim

1. Jak Ksiadz trafił do Papui i dlaczego akurat do takiej innej od naszej kultury?
Jakis czas pracowalem na Kamczatce niedaleko Alaski na granicy rosyjsko-amerykanskiej.
Biskup syberyjski, ktory obecnie jest biskupem w Elku poprosil bym zarejestrowal na
Kamczatce od zera nowa parafia pod wezwaniem sw. Tereski z Lisieux, patronki
misjonarzy. Byla chora na gruzlice i to przeszkodzilo jej wyjechac do Wietnamu dokad
sie zglaszala ale ogloszono ja patronka misji za jej gotowosc pojscia na "najodleglejsze
wyspy". Tak sie wyrazila w swoim dzienniczku "Dzieje duszy".

Zarazila mnie tym pragnieniem, wiec gdy tylko Rosjanie cofneli mi karte stalego
pobytu a Biskupowi Mazurowi zabrali wize obaj znalezlismy sie w bardzo trudnej
moralnie sytuacji. Biskup wspiera jak moze misje w Rosji posylajac swoich
wychowankow z elckiego seminarium do pracy w swej dawnej diecezji, a ja
natomiast po starej znajomosci otrzymalem od Biskupa Mazura kontakt do Papui,
bo to on sie widzial z papuaskim biskupem poszukujacym w Polsce ksiezy. Dal
sluchawke temu biskupowi, wykrecil moj numer, pogadalismy troszke i tak to sie
zaczelo. Byl rok2013

2. Czy wśród nich są katolicy od urodzenia?, czy nawraca ich ksiądz z innych wierzeń?

Bardzo wielu Papuasow z mojej parafii deklaruje, ze sa katolikami od dziecka, bo
pierwszy misjonarz przyjechal do mojej parafii w 1927-m roku a wiec niemal 90 lat
temu. Pewna jednak liczba katolikow trafila w rece agresywnie do nas nastawionych
Adwentystow, ktorzy klamstwem i podstepem nawracaja katolikow na swoje bledy...
totez moje zadanie polega na tym, zeby te klamstwa Adwentystow zostaly
uswiadomione i by czesc katolikow wrocila na lono kosciola. Niektorzy sie
krepuja pozostawic swe wspolnoty. Taka sobie proba miesni od ponad 2 lat trwa...

3. W jakich szkołach uczą się dzieci i jakie szkoły sa obligatoryjne?

Jestem w Papui od ponad dwu lat ale jeszcze nie znam dokladnie wszystkich przepisow
z oficjalnych jednak danych wynika, ze 25% dzieci nie uczeszcza do szkoly, a rodzice
nie sa za to pociagani do odpowiedzialnosci. 50% doroslych sa nadal analfabetami i
jest to najprawdopodobniej najwyższy wskaźnik na swiecie. Szkoly średnie, a raczej
gimnazja, które tu trwają od 3 do 8 klasy mają dość gęstą sieć i w miarę ładne budynki,
ale wiele z nich wymaga pilnych remontów.
Nauczyciele nie traktuja poważnie swoich obowiązków. Nagminne są nieobecnosci
po kilka dni czy tygodni bez konsekwencji dyscyplinarnych. Zdarza sie, ze nauczyciel,
który zmienił miejsce zamieszkania i od lat nie pracuje w zawodzie nadal otrzymuje
zapłatę. Bałagan w tej dziedzinie jest niesamowity. W szkołach bardzo często nie
ma elektryczności, nie ma tez zwykle okien, bo klimat tego nie wymaga. Niestety
bywalem świadkiem kar fizycznych wymierzanych bez skrepowania pałką publicznie
przez nauczyciela. Fundusze szkolne są bardzo często zawłaszczane przez dyrekcję
lub komitet rodzicielski. Zdarzają się przypadki, że szkoła otrzymuje od jakiejs
organizacji charytatywnej telewizor, komputer, motorówkę lub samochód, a
dyrektor zabiera to do domu na prywatny użytek.

4. Jakie obowiązują tu zasady i zakazy w życiu codziennym? Czy istnieje coś w
rodzaju savoir vivre?

Ryż jada się rekami, a zamiast talerzy używa się tu liści bananowych. W relacjach
z nauczycielami przyjęło się do nich zwracac per “mister” co oznacza, że dany
człowiek jest nauczycielem. Do dobrego tonu należy, by mężczyźni siadali do
posiłku tylko w gronie mężczyzn, a kobiety w gronie kobiet. Nawet dziewczęta
z chłopcami rzadko jadają wspólnie. Pierwszeństwo oczywiście we wszystkim
mają mężczyźni i chłopcy.
Gdy się je to tylko lepszym gosciom daje sie talerz a reszta jada z liścia lub z
dużej miski. Na wielkich uroczystościach do jednej miski składa się jedzenie dla
konkretnego zespołu czy wioski i oni te ziemniaki, mięso czy ryż jedzą w kucki
siedząc w krzakach.

5. Czy Papuasi mają świętych i błogosławionych?

Bardzo szanowany w Papui jest Piotr Channel, misjonarz Marysta zabity w okolicach
Fidzi i Wysp Salomona za to, że wystawił na pośmiewisko jednego z miejscowych
wodzów. On jak rownież błogoslawiony Jan Mazzuconi mimo, ze pochodzą z Europy
uważani są za świętych patronów Oceanii. Z samej Papui pochodzi Piotr Torot
katecheta zabity przez żołnierzy japońskich zastrzykiem z trucizny za to, ze wbrew
zakazowi okupantów prowadził katechezy, chrzcił dzieci i asystował przy zawieraniu
sakramentalych związków małżeńskich, które wnosił do ksiąg parafialnych mimo, że
księża byli internowani. Główny powód męczeństwa to śmiała obrona świętości
małżeństwa podczas gdy Japonczycy promowali poligamię wśród tubylców, Piotr
się jej sprzeciwiał. To piękna postać. Miał zaledwie 33 lata. Beatyfikował go w
1995-m roku Jan Pawel II podczas odwiedzin w tym kraju.

6. Czym dzieci lubią się najczęściej i najbardziej zajmować?

Najpopularniejsza w Papui jest piłka nożna ale również rugby.
Dziewczeta lubia futbol tak samo jak chłopcy, ale z różnych powodów w mej parafii
grają raczej w siatkówkę. Co ciekawe gdy jest ulewa nie przestają grać. Inną
ciekawostką jest, ze grają najcześciej boso.
Bawią się kamykami tak jak ja w dzieciństwie. Przypuszczam, że to przywędrowało
z Europy. Lubią godzinami siedzieć w morzu czasem bez powodu, ale często dla
zbierania małży morskich, które są jadalne. W niektorych okolicach są jadalne
słodkie trawy morskie. Zabawą chłopców jest nurkowanie w poszukiwaniu ryby.
Starsi chłopcy potrafia upolować żółwia. Dobra, ale niebezpieczna zabawa to włażenie
na kokosowe drzewa, które czasem mają po 10 m wysokości. Dzieci z klasy 5-8
potrafią zbudowac drewniany szalas w ciagu jednego dnia i mozna w nim jakis
czas mieszkać. Tak z pomoca dzieci powstała bambusowa kaplica Jana Pawla II
w jednej z moich wiosek o nazwie Meto. Owszem starsi nadzorowali, ale materiał
z buszu przyniosły dzieci. One też ustawiły konstrukcje z użyciem minimalnej
ilości gwoździ. W środku kaplicy może sie zmieścić 50-100 ludzi.

7. Z czego zyją tubylcy i co jest wyznacznikiem ich bogactwa?

Tubylcy-wiesniacy stanowia 85-90% mieszkancow kraju. O ich zamoznosci
świadczy najczęściej ilość żon. Wójt naszej gminy ma na przyklad 4, ale w
innych okolicach zdarzaja sie przypadki posiadania 8 żon i wszystkie są ze
sobą bardzo skłócone tak, że mąż stara się dla każdej o oddzielny dom, bywa że
mieszkają w różnych wioskach.
Innym wyznacznikiem jest posiadanie motorówki. Poniewaz duży procent
Papuasow to wyspiarze bardzo ważne jest posiadanie dużej łodzi lub najlepiej
motorówki. Najczęściej jest jedna motorówka na całą wieś i wszyscy się zrzucają,
by czasem na niej poplynac do miasta. Ten kto ma klucz od silnika uwaąa sie za
bogacza. Mimo, ze w papuaskich wioskach jest silne poczucie pokrewienstwa i
niemal komunizm to jednak szefowie czy wodzowie wiosek manewrują wioskową
własnością tak, żeby wspólne przedmioty stały na jego podwórku lub u jego
krewnych. Bogaci ludzie starają się migrować do miast, ale ze swych dochodów
budują domy w rodzinnych wioskach, by zaimponować rodako. Mimo, że rzadko
w nich mieszkają to jednak lubią je mieć. Są to zwykłe domy z blachy podczas
gdy biedacy nadal budują z bambusu.
Bogaci robią też większe zapasy. Zawsze mają trochę benzyny i generator
prądu oraz ryż na zapas, podczas gdy biedacy jedzą głównie banany z lasu.

8. Jakie choroby nękają tubylców, a jakie dotknęły księdza?

Najczęściej choruje się na malarię, którą nie zawsze zgłasza się do szpitala.
Nieleczona malaria powoduje zaburzenia psychiczne lub częściowy paraliż.
Bywa, że malaria nakłada się na gruźlicę i lekarz ma wielką lamigłówkę co i jak
leczyć. Jakość medycyny jest bardzo niska. Owszem niedawno przeżyłem malarię.
Gorączka na przemian z drgawkami chłodu.
Nikomu tego nie życzę. Jeśli jest lekarstwo po tygodniu wszystko wraca do normy.
Państwo wspólnie z masońskim Rotary Club propagują spanie w siatkach, ale te
siatki plastykowe szybko pękają i ich skuteczność się zmniejsza. Ja mam dwie
w domu i jeszcze na sen zakładam skarpety, śpię w ubraniu by od komarów się
bronić, jem profilaktyczne leki, ale jak widać wszystko na nic. Jak się mieszka w
tropiku to malaria czym predzej cie capnie. Inne schorzenie to cukrzyca. Mozna
spotkac ludzi ze stygmatami rak i nóg. Niestety są rownież przypadki trądu.
Chorzy nie zawsze są izolowani. W mojej parafii jest dwóch chorych staruszka
Franciszka i średniego wieku mężczyzna o imieniu Herman. Od czasu do czasu
udzielam im komunii i namaszczenia. Staram się nie dotykać ich ran, bo wtedy
sam stałbym się nosicielem. W naszych czasach można leczyć trąd, ale te dwa
opisane przypadki to cos dla mnie niezrozumialego. Rodzina czeka ze Franciszka
sama umrze, a Herman poniewaz kiedys w mlodosci zabil czlowieka uznal, ze
to kara Boska i liczy tylko na cud, a na lekarzy raczej nie. Mimo, ze sa tu upaly
byle deszczyk powoduje zaziebienia. 50% dzieci jest niedozywionych, a 40%
kobiet choruje na anemie

9. Czym jest misja na tych wyspach dla Ksiedza, jak je może Ksiadz zatytułować?

To sa “swinskie misje”. Podobnie jak w Indonezji czy Indochinach swinie sa
udomowione i kochane zwlaszcza przez dzieci. Tak jak kotki i pieski dostają imiona,
rzadko kiedy maja zagrody. Najczesciej zywia sie same na plazy roznymi wodoroslami
lub w buszu, ale na nocleg każda swinia wie gdzie ma wrocic. Narodziny dziecka,
ślub czy pogrzeb nie może sie obyc bez swinskiego miesa. Gdy ktos popelni
przestepstwo to wioskowy sąd wyznacza ile świń kompensacji ma wyplacic
zbrodniarz poszkodowanemu. Gdy biskup ma we wsi bierzmowanie albo swiecenia
kaplanskie to rowniez otrzyma w podarunku jedna lub kilka swin.
Wiec sa to swinskie misje w sensie doslownym. Jesli w przenosni to “podlozenie swini”
czyli klamstwo i oszustwo, a nawet zdrada malzenska wprawiaja w podziw
spolecznosc i taki woskowy huligan, ktory ma sumienie zapaprane wielu
zbrodniami paradoksalnie respektowany jest niemalze jak heros, co zreszta
dostrzeglem rowniez w Rosji. Pomimo wielkich odleglosci komunizm i papuaski
system trybalny-plemienny maja wiele cech wspolnych. Kradziez czy cudzolostwo
i tu i tam “schodza z rak”. Rosjanie takie karykatury nazywaja “wor w zakonie”
czyli “przestepca chroniony”.
Cos w rodzaju “swiadka koronnego”. Nic z takim typem nie mozesz zrobic.
Wielu z nich ma aspiracje polityczne I teraz widac jasno czemu te dwa
“bogate w surowce” kraje jak Rosja czy Papua żyją na skraju nedzy. No bo tak są
rzadzone. Ambasador francuski hrabia Custine rezydujacy wiele lat w Petersburgu
w 18-m wieku o Rosjanach powiedzial, ze sa “piekni jak anioly i brudni jak diably”.
Cos podobnego moglbym powiedziec o Papuasach, ale w tajemnicy, bo by im sie
pewnie to porownanie z Rosja nie spodobalo.

10. Jakie chwile zwątpienia przychodzą, jeśli takowe sa w ogóle i jak sobie
Ksiadz z nimi radzi?

Zwatpień jest wiele jak się jest poza czyli na urlopie. Jak sie jest wewnatrz misji to
wszystko sie wydaje zwykle, nawet egzotyka po roku czasu calkowicie znika. Myslisz
sobie: “oni sa tacy sami jak ja – jeśli im starcza sil by zyc to i mi wystarczy w tych
samych warunkach”.
Ostatnia moja mania przesladowcza jest taka, ze moga mnie zabic znienacka.
Tacy sa tutejsi alkoholicy. Gdy trzezwi jak baranki, gdy pijani rodzonego brata
potna na kawalki.
Czasem wydaje mi sie, ze moge utonac w morzu, bo motorowki sie psuja a tzw.
“skiperzy” sa czesto amatorami. Dwa lata temu lodka kaplana z 5 pasazerami
utonela i uratowaly sie tylko 3 osoby. Kaplan i starosta parafii zmarli. Duzo mam
tych wyjazdow na motorowce a miedzy Bozym Narodzeniem i Wielkanoca zawsze
bywaja sztormy. Boje sie wiec, nie robie z siebie bohatera, ale co robic.
Przeciez nie zostawie ludzi bez Mszy Wielkanocnej. Nie moge siedziec w domu na
Boze Narodzenie. W te dwie uroczystosci w ciagu doby robie 10 nabozenstw w
roznych sub-parafiach czyli kosciolach filialnych i kazdy z nich na innej wysepce.
To taki “najczarniejszy scenariusz” i misyjne rozterki. Wtedy gdy wiekszosc ludzi
swietuje dla mnie to czas rozterek i utrapien.
Najuroczystsza bywa ta ostatnia Msza gdy juz wiem, ze nic sie nie stalo i cala
parafia otrzymala od Proboszcza to co sie jej nalezalo.


[PR]
by NaszDomJaponski | 2016-10-23 15:13 | Information | Comments(0)

Polonia w Japonii o Janie Pawle II

f0340134_15401320.jpg

O uniwersalności i aktualności nauki Jana Pawła II w czasach współczesnych
mówił w ambasadzie RP w Tokio o. prof. dr hab. Jarosław Kupczak, który
12 maja 2016 spotkał się z japońską polonią. Ojciec Profesor, który jest
Dyrektorem Ośrodka Badań nad Myślą Jana Pawła II na Uniwersytecie Papieskim
Jana Pawła II w Krakowie, przypomniał, że polski papież był inicjatorem
organizowanych co dwa lata od 1986 roku Światowych Dni Młodzieży,
które w 2016 roku organizowane są w Krakowie. Jan Paweł II mówił do
młodych: „Wy jesteście przyszłością świata, wy jesteście nadzieją Kościoła.
Wy jesteście moją nadzieją”. Potrafił przyciągnąć uwagę młodych ludzi z
całego świata odwołując się do wartości zawartych w Dekalogu. Zachęcał,
aby młodzi ludzie te wartości zachowywali, a oni tłumnie przyjeżdżali z
całego świata na Dni Młodzieży, żeby posłuchać jego nauki.

Myśl Jana Pawła II oraz jego duchowy dorobek są żywo obecne w Polsce
do dziś. Ojciec Profesor zwrócił uwagę, że w kraju działa wiele ośrodków
badań nad nauką tego wielkiego Polaka, który został świętym kościoła katolickiego.
Ośrodkiem działającym najdłużej jest Instytut Jana Pawła II na Katolickim
Uniwersytecie Lubelskim w Lublinie, założony w 1982 roku przez przyjaciela
polskiego Papieża, księdza Tadeusza Stycznia. W czasie pontyfikatu Jana Pawła II
Instytut współpracował ze środowiskami naukowymi z różnych krajów.
Miał szerokie kontakty międzynarodowe, m.in z włoskim filozofem i politykiem
Rocco Buttiglione.

Sam o. Kupczak reprezentuje działający na Uniwersytecie Papieskim w Krakowie
Ośrodek Badań nad Myślą Jana Pawła II, którego ważnym dokonaniem – oprócz
organizacji wykładów i konferencji - jest publikacja serii naukowej Studia nad
Myślą Jana Pawła II; liczy ona już blisko dwadzieścia tomów. Innymi ważnymi
krakowskimi instytucjami, które troszczą się o dziedzictwo Jana Pawła II są
Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się!” w krakowskich Łagiewnikach oraz
Instytut Dialogu Międzykulturowego im. Jana Pawła II, którego jednym z ważnych,
kończonych właśnie projektów jest opracowanie, digitalizacja i publikacja zasobów
krakowskiego archiwum Karola Wojtyły.

Inną ważną instytucją, o której należy wspomnieć, jest powołane do życia przez
prezydenta Lecha Kaczyńskiego Centrum Myśli Jana Pawła II w Warszawie,
które w sposób niezwykle twórczy łączy akademicką refleksję nad dziedzictwem
polskiego Papieża z troską o praktyczne inicjatywy społeczne skierowane do
bardzo różnych środowisk.

Mówiąc o ponadczasowym i uniwersalnym dorobku Jana Pawła II Ojciec Profesor
podkreślił, że tego wielkiego myśliciela cechowała równocześnie tradycyjna i
zwyczajna pobożność, która wyrażała się w codziennej, pełnej refleksji modlitwie i
odmawianiu Różańca.

f0340134_15404468.jpg

Na spotkanie z o. prof. Krupczakiem przybyło około 20 osób, w tym przedstawiciele
pracującego w Japonii duchowieństwa i odwiedząjący Kraj Kwitnącej Wiśni ojcowie
saletyni z Krakowa. Polonijny duszpasterz o. Paweł Janociński OP wspominał spotkanie
z Janem Pawłem II, a właściwie biskupem Karolem Wojtyłą. Spotkał go kiedy
organizował rekolekcje charyzmatyczne dla młodzieży akademickiej w Krakowie.
W tym czasie była to zupełna nowość w Kościele. Był pod wrażeniem jego osobowości
i głębokiej religijności. Przyszły święty pomimo wielu zajęć zaszczycił wszystkich
swoją obecnością na rekolekcjach. O. Paweł pamięta jego otwarcie na ludzi i
na nowe inicjatywy pomimo fizycznego zmęczenia. Duszpasterz polonijny
wspominał słowa biskupa Wojtyły, że pasterz powinien poświęcać się całkowicie
swojej posłudze. Przyznał, że te słowa stały się dla niego wyznacznikiem pracy
misyjnej w Japonii.

Siostra Klaudiusza ze zgromadzenia Sióstr Opatrzności Bożej w Tokio, która
pracuje w liceum Św. Józefa w Jokohamie zauważyła, że Japończycy interesują się
dorobkiem Jana Pawła II. Katsuyuki Shimizu, dyrektor liceum, w którym siostra
uczy wprowadzenia do chrześcijaństwa, pracował w obsłudzie pielgrzymki polskiego
Papieża podczas jego wizyty w Japonii w lutym 1981 roku. Jako woluntariusz,
obecny pan dyrektor, opiekował się ponadto chorym bratem Zenonem Żebrowskim.
Sam jest katolikiem i zaproponował, że opowie uczennicom liceum o swoich
doświadczeniach oraz wrażeniach z pracy przy wizycie polskiego Papieża.
Uczennice przygotowały pytania, w których interesowały się tym jaki wpływ
wywarły słowa Jana Pawła II na jego życie, jak wyglądała wówczas Japonia i
czy coś się od tamtej pory zmieniło.

W drugiej klasie liceum uczennice liceum św. Józefa jadą do Nagasaki na
wycieczkę szkolną przebiegającą pod hasłem „Apel o pokój”. Przed wyjazdem
oglądają film „Kono ko-wo nokoshite”, oparty na książce doktora Takashi Nagai,
który przeżył wybuch bomby atomowej w Nagasaki. Film zawiera fragmenty
filmów dokumentalnych z wybuchu bomby. Pokazany jest w nim odczytany
przez polskiego Papieża po japońsku apel o pokój. Apelowi i jego znaczeniu
poświęcona jest cała lekcja.

Proboszcz kościoła św. Franciszka Ksawerego w Jokohamie o. Adam Kurzak SchP
przypomniał, że wystawiane obecnie w kościołach całej Japonii relikwie św. Faustyny
i św. Jana Pawła II w dniach 12-25 wrześniu 2016 będą wystawione w jego parafii.
Uroczystą Mszę Świętą 19 września celebrował będzie biskup Jokohamy Rafael
Masahiro Umemura. Z kolei 25 września po Mszy Świętej, celebrowanej przez
nuncjusza Stolicy Apostolskiej w Japonii arc. Józefa Chennoth, odbędzie się przy
kościele dzień polski, w który zaprezentowana zostanie polska kuchnia i muzyka.
Dzieci będą miały okazję wziąć udział w quizie o Polsce.

Autorka niniejszego artykułu wspomniała o uniwersalności apelu Jana Pawła II o
pokój na świecie. Zauważyła, że Papież był przeciwny rozpoczynaniu wojny w Iraku.
Wojna nie tylko nie przyniosła-według niej -pokoju w regionie, ale doprowadziła do
nasienia konfliktu, który ciągnie się do chwili obecnej i którego ofiarami są chrześcijanie.
Zwróciła również uwagę na ogromny wkład o. Maksymiliana Kolbe w system opieki
społecznej w Japonii. Po wybuchu 9 sierpnia 1945 roku bomby atomowej w Nagasaki,
mianowany przed wojną przez o. Maksymiliana jego następcą w Japonii, polski
franciszkanin o. Mieczysław M. Mirochna wraz z innymi zakonnikami z Polski,
zaopiekowali się pozostałymi po wybuchu sierotami i założyli sierociniec, aby dzieci
znalażły w nim schronienie.

8 grudnia 1949 roku o. Mirochna powołał do życia żeńskie zgromadzenia Sióstr
Franciszkanek Rycerstwa Niepokalanej w Nagasaki. Siostry z kolei w 1961 roku
założyły Ogród Chwały Bożej (Misakae-no sono) pierwszy w Japonii ośrodek opieki
nad dziećmi niepełnosprawnymi. Później powstały przy ich zgromadzeniu również
inne ośrodki opieki nad najsłabszymi. Na początku lat 60 ośrodek odwiedził ówczesny
następca tronu i obecny cesarz Akihito. Ośrodek działa obecnie w Konagai w mieście
Isahaya w prefekturze Nagasaki i jest finansowany przez władze prefekturalne.
Do pięciuset pacjentów i osób potrzebujących opieki zatrudnia pięćset osób personelu.
Przy Ogrodzie Chwały działa główna siedziba sióstr Rycerstwa Niepokalanej,
które pomagają w opiece nad pacjentami i potrzebującymi pomocy. Jedną z nich
jest jedyna misjonarka z Polski na wyspie Kyushu, siostra Kazimiera Szaniecka.

Dorota Hałasa Tokio. 30.05.16


[PR]
by NaszDomJaponski | 2016-10-22 15:44 | Information | Comments(0)

Listy do Tesaloniczan

f0340134_21511489.jpg

1 List św. Pawła do Tesaloniczan jest listem adresowanym do gminy w Tesalonice,
gdzie działają wspólnoty chrześcijańskie. Około 50 roku św. Paweł odwiedził Tesalonikę
i założył tam Kościół. Został jednak zmuszony do jej opuszczenia. Paweł wysłał tam swojego ucznia Tymoteusza, ale napisał list do wiernych.
Św. Paweł pozdrawia najstarszą wspólnotę chrześcijańską, zwraca sie do swoich braci
bezpośrednio i przede wszystkim utwierdza ich w wierze w Jezusa Chrystusa, z którym
sam sie spotkał, utwierdza braci w prawdziwości wiary i nauki Jezusa Chrystusa,
zapewnia, ze prowadzi ich wszystkich Duch Swiety i przygotowuje ich na przyszłe
prześladowania. Sa to listy napisane w czasie prześladowań, kiedy nauka Chrystusa
nie jest jeszcze spisana i wiara opiera sie na ustnym przekazie i wlasnie na listach.
List mówi o życiu pozagrobowym i o kolejnym przyjściu Jezusa.

Listy wyrażają potrzebę jedności i wspólnotowości, która powinna cechować wszystkich
nas. Nie wykluczanie, ale włączanie sie do wspólnoty i jedność w Duchu są podążaniem
za Jezusem.


[PR]
by NaszDomJaponski | 2016-10-15 21:51 | Bible Classes | Comments(0)

Msza dla dzieci w tokijskiej katedrze

f0340134_21294439.jpg
9 października 2016 roku w tokijskiej katedrze po raz kolejny odbyla sie Msza sw. z
udziałem dzieci z calej archidiecezji. Po raz pierwszy w spotkaniu uczestniczyly
przedstawiciele dzieci z naszego polonijnego duszpasterstwa. Organizatorom zalezy
by to spotkanie bylo rowniez okazja do integracji dzieci imigrantow i rodzin mieszanych
z Kosciolem lokalnym. Mszy sw. przewodniczyl i homilie do dzieci wyglosil abp Piotr Okada.
f0340134_21485953.jpg

Haslem tegorocznego spotkania byly slowa sw.Piotra z Ewangelii „Panie ile razy mam
przebaczyc? Czy az 77 razy?” Dzieci w czasie przygotowan do spotkania przygotowaly
w swoich duszpasterstwach kukielki wyrazajace gest przebaczenia i pojednania
„Iyo-kun, Iyo –chyan”, ktore w czasie Mszy sw. niosly w darach ofiarnych wraz z listami
do Pana Jezusa o przebaczeniu.
f0340134_21272804.jpg

Po Eucharystii wszyscy spotkali sie na placu kościelnym
na wspolnej rekreacji. Bylo to piekne zawiazanie wspolnoty dzieci z różnych parafii i
duszpasterstw dla imigrantow.
f0340134_21281356.jpg

Mamy nadzieje, ze w następnych latach jeszcze więcej
dzieci dołączy do tego corocznego świętowania i przez nie jeszcze bardziej poznają,
pokochają i będą naśladować Pana Jezusa ukrytego w Najświętszym Sakramencie.

f0340134_21501309.jpg



[PR]
by NaszDomJaponski | 2016-10-09 21:31 | News

„The Japan Times” o znaczeniu papieskich wizyt

f0340134_21351495.jpg
W kontekście spodziewanej na przełomie lipca i sierpnia wizyty papieża Franciszka w
Japonii dziennik „The Japan Times” zamieścił obszerny trzystronicowy artykuł
poświęcony owocom jedynej jak dotychczas wizyty papieskiej w tym kraju -
św. Jana Pawła II w 1981 r. Artykuł „Spuścizna papieskiej wizyty” podejmuje
temat znaczeniu i owoców tego rodzaju wydarzeń.

Autorem jest hiszpański jezuita, o. Javier Garralda, emerytowany profesor
jezuickiego uniwersytetu Sophia w Tokio. Przed 35 laty wykładał on tam
„chrześcijański humanizm” oraz filozofię i wraz z ówczesnym rektorem
o. Josephem Pittau zaprosił Jana Pawła II do odwiedzenia tej uczelni.

„Myślę, że ówczesną wizytę, a także przyszłe kolejne, można porównać do ziaren,
które w końcu kiedyś wydadzą swoje owoce” - pisze o. Garralda. Przypomina on,
że gdy rozmawiał z Janem Pawłem II po jego przybyciu do Tokio, papież szczególnie
pragnął odwiedzić klasztor franciszkanów założony przez św. Maksymiliana Kolbego
w Nagasaki oraz właśnie uniwersytet Sophia.

Projekt tej drugiej wizyty zrodził się spontanicznie już po przylocie do Tokio. Na
sugestie ze strony rektora, że „to chyba nie będzie możliwe do zrealizowania, bo
nie ma tego w planach”, papież odpowiedział z uśmiechem: „Spokojnie, to ja
odpowiadam za porządek wszystkich spotkań i chcę tam być”.

„Papieżowi zapewne zależało na spotkaniu ze studentami, którzy choć w
przeważającej większości nie są chrześcijanami, są otwarci na wartości
chrześcijańskiego humanizmu, które zmieniają na lepsze współczesne
społeczeństwo japońskie i cały świat” - uważa hiszpański jezuita.

Pisząc o owocach potencjalnej wizyty papieża Franciszka, która ciągle jeszcze
czeka na potwierdzenie ze strony nuncjatury apostolskiej, o. Garralda podkreśla,
że według tegorocznych wyników badań przeprowadzonych w 64 krajach przez
Intytut WIN/Gallup International, papież Franciszek jest najbardziej popularną
postacią na świecie. Wyprzedza on o 11 punktów prezydenta Baracka Obamę,
a także innych przywódców politycznych i religijnych.

„Papież przyjedzie tu nie tylko dla katolików, ale dla wszystkich Japończyków,
których może fascynować szczerość jego wypowiedzi oraz chęć pomocy biednym
i potrzebującym. Podziwiają oni ten jego urok i pokorę. Japonia być może ma
teraz największe oddziaływanie na świecie teraz niż kiedykolwiek wcześniej.
Taka wizyta mogła by mieć wielkie znaczenie dla przemian w tym kraju i zarazem
mogłaby być punktem zwrotnym także i dla świata, przesiąkniętego kultem
pieniądza” - uważa jezuita.

Spodziewa się on, że papież Franciszek jako jezuita zapewne także odwiedzi
uniwersytet Sophia - obecnie jeden z najważniejszych w tym kraju - kontynuując
dobrą tradycję zapoczątkowaną przez Jana Pawła II.
o. pj (KAI Tokio) / Tokio

[PR]
by NaszDomJaponski | 2016-10-03 21:35 | Fr.Paul's Voice | Comments(0)

Japonia: polonijna „niedziela Jana Pawła II”

f0340134_22422561.jpg
Przed przypadającym 22 października wspomnieniem liturgiczym św. Jana Pawła II
odbyła się Msza św. dla Polonii w kościele św. Ignacego w Tokio. Celebrował ją
nuncjusz apostolski w Japonii abp Joseph Chennoth.
f0340134_22295958.jpg
Podczas liturgii udzielił on sakramentu bierzmowania 11 młodym ludziom, w
większości uczniom szkół średnich. Kandydaci przygotowywali się przez ponad
pół roku pod kierunkiem dwóch polskich misjonarek oraz duszpasterza Polonii
o. Pawła Janocińskiego OP.
f0340134_22290876.jpg
Podczas ceremonii, która odbyła się w języku angielskim kazanie wygłosił
sekretarz nuncjusza, ks. prałat Paweł Obiedziński. Z kolei o. Janociński dodał
komentarz w języku japońskim dla przybyłych stosunkowo licznie na tę Mszę
Japończyków. Wskazując na relikwie Papieża Polaka obecne na tej liturgii,
podkreślił on „radość Jana Pawła II, widoczną już w czasie jego wizyty w
Japonii w 1981 r., który i teraz bez wątpienia błogosławi tej uroczystości
z nieba”.
f0340134_22431095.jpg
Abp Chennoth ceni sobie kontakty z Polonią. Jest to już jego druga obecność
na Mszy w „niedzielę Jana Pawła II”. Pierwsza odbyła się w 2013 r., kiedy to
Polonia modliła się w intencji kanonizacji Jana Pawła II. I tym razem na przyjęciu
po Mszy św. wspominał o swoich kontaktach ze świętym w czasie jego wizyt w Indiach.

Abp Chennoth znał Jana Pawła II i towarzyszył mu podczas dwóch podróży do
Indii w 1986 i w 1999 r. Uczył wówczas Papieża Polaka języka malajalam, którym
posługuje się licząca około 30 mln ludność stanu Kerala w południowo zachodnich
Indiach. Żyje tam grupa największa grupa chrześcijan w tym kraju.
o. pj (KAI Tokio) / Tokio

[PR]
by NaszDomJaponski | 2016-10-02 22:43 | Fr.Paul's Voice | Comments(0)

Bierzmowanie w japońskiej polonii

f0340134_22263190.jpg
Jedenastu przedstawicieli polonii w Japonii, czyli młodych ludzi z Polski
oraz dzieci z małżeństw polsko-japońskich przyjęło 2 października 2016
roku sakrament bierzmowania, którego udzielił im Nuncjusz Stolicy
Apostolskiej w Japonii Arcybiskup. Józef Chennoth. Arcybiskup podkreślił,
że sakarament został im udzielony w roku miłosierdzia Bożego.

f0340134_22271875.jpg
Kiedy odrzuci się wiarę można w jej miejsce włożyć wszystko. Jeżeli
zdejmie się krzyż to zacznie się w jego miejscu wieszać amulety- brzmiały
słowa homilii skierowanej do około 100 osób przybyłych na uroczystą
Mszę Świętą celebrowaną po polsku i angielsku w kościele św. Ignacego
w Tokio przy relikwiach św. Jana Pawła II.

f0340134_22444652.jpg
„Panie przymnóż nam wiary”- prosili Jezusa Chrystusa apostołowie.
I my powinniśmy prosić o to samo codziennie. Wiara jest powierzonym
nam depozytem. Musimy ją pielęgnować.Nie ulegajmy magii i horoskopom.
Nie poszukujmy nowych form medytacji, które nie mają nic wspólnego
z Bogiem. Wiara zakłada bliską relację człowieka z Bogiem oraz pamięć
o innych ludziach i wydarzeniach.
f0340134_22454295.jpg

Nasza wiara umacnia się kiedy zawierzamy Panu Bogu swoją codzienność,
kiedy prosimy i dziękujemy. Rozpoczął się miesiąc październik. Pamiętajmy
o modlitwie Różańcowej. Abyśmy odmówili choć dziesiątkę Różańca
dziennie, abyśmy prosili i dziękowali, bo mamy za co dziękować.

f0340134_22463113.jpg

Módlmy się, aby młodzież, która przyjęła dziś sakrament bierzmowania
otworzyła się na działanie Ducha Świętego. Na Siedem Darów Ducha
Świętego, czyli: daru poznania, mądrości, zrozumienia, rady, męstwa,
pobożnosci i bojaźni. Sakrament bierzmowania nie działa magicznie.
Trzeba pielęgnować w sobie dar łaski świętej poprzez sakrament pokuty
i Eucharystię. Życzmy młodzieży, która przyjęła sakrament bierzmowania
12 owoców Ducha Świętego, czyli: miłości, radości, pokoju, cierpliwości,
łaskawosci, dobroci, uprzejmości, cichości, wierności, skromności,
wstrzemieźliwości i czystości. Pielęgnujmy w sobie dar łaski Bożej i
dzielmy się owocami Ducha Świętego.

f0340134_22301841.jpg
Po Mszy Świętej odbyła się przygotowana przez nasze siostry agapa,
podczas której Nuncjusz Apostolski Arcybiskup wspominał swoje
spotkania z Janem Pawłem II.

Dorota Hałasa. Tokio



[PR]
by NaszDomJaponski | 2016-10-02 22:37 | Information | Comments(0)