<   2015年 11月 ( 30 )   > この月の画像一覧

Ojciec Julian w Japonii

f0340134_20160034.jpg
Mieliśmy wielką przyjemność gościć na domowej Mszy Świętej 30 listopada o. Juliana Różyckiego,
zasłużonego misjonarza w Japonii, dominikanina, który rozpoczął Msze Święte po polsku w Tokio.
Bardzo było miło gościć Ojca i odbyć rekolekcje adwentowe w pigułce. Mówiliśmy o tym w jaki sposób
wyrażamy w swoim życiu, że Jezus jest Panem. Czy nie wstydzimy się przeżegnać w restauracji? Czy
potrafimy wypowiedzieć, że Jezus jest moim Panem? Szkoda, że nie udało się zawiadomić o Mszy
większejilości osób, ale mam nadzieję, że uda się to następnym razem kiedy o. Julian będzie u nas
daj Boże gościł. Niech Ojca Opatrzność Boża prowadzi

f0340134_20164374.jpg
日本で30年間弱ドミニコ会の宣教師として仕事されたユリアン神父が来日して、今日家でごミサを
捧げました。あまり多くの人に声をかけることができなくて残念でした。神父がまた来日なさることを
希望しています。神父は日本語がぺらぺらで、ごミサの時「愛」と書いている札を机の上に置きました

f0340134_20171193.jpg

[PR]
by NaszDomJaponski | 2015-11-30 20:17 | News | Comments(0)

Czy Jezus umarł na krzyżu? -czyli o dialogu z muzułmanami

f0340134_22374606.jpg

Ksiądz Denkha jest młodym kapłanem irackim, wyświęconym przed półtora rokiem. Pochodzi z
Mosulu. Musiał opuścić to miasto wraz z wszystkimi innymi chrześcijanami, kiedy mieli wkroczyć do
niego zwycięzcy jihadyści z Państwa Islamskiego. Pracuje teraz w Erbilu, na północy Iraku, w części
która się znajduje pod zarządem kurdyjskim. Podczas jego wizyty w Polsce, spotkał się i modlił
wspólnie z wiernymi kilku parafii Lublina.

Zasadniczą sprawę, ktrórą poruszył, reprezentując i referując doświadczenie Kościoła Wschodniego,
to sprawa współistnienia chrześcijaństwa i islamu na Bliskim Wschodzie, skąd nota bene pochodzą
przecież obie religie. Temat stał się szczególnie drastyczny teraz, kiedy trwa w tym regionie wojna,
a chrześcijaństwu grozi całkowita anihilacja.

Jak to współistnienie teraz wygląda i jak odnieść się wobec tego do problemu dialogu pomiędzy
obiema religiami, a właściwie trzeba to ująć jeszcze szerzej i mówić o dialogu pomiędzy dwiema
kulturami, z których każda utożsamia się z inną religią. Ksiądz Dinkha z całym przekonaniem twierdził,
że dialog jest konieczny, ale powinien on posiadać charakter ewangeliczny. Oczywiście, ten postulat
odnosił się do chrześcijan.

Zaznaczył wyraźnie, że nie chodzi mu o teoretyczny wykład odnośnie tego czym jest i na czym ma
polegać dialog w ogóle. Chrześcijanie przeżywają teraz bardzo dramatyczne chwile i dlatego nie
interesuje go w tej chwili żadna abstrakcja. Nie chce sobie tym bardziej zawracać głowy dialogiem
salonowym, podczas którego mówi się zazwyczaj kilka miłych, niezobowiązujących zdań i odnotowuje
się kolejny organizacyjny sukces w annałach organizatorów. Rozmawiając z dość licznym gronem
księży, posłużył się przykładem, który tutaj odnotowuję, licząc że pomoże on zrozumieć trochę więcej
na czym polega lansowany przez niego dialog ewangeliczny.

Ujął to bardzo krótko. Chodzi w nim o Ewangelię, o to aby jej duch kierował cały czas osobą
dialogującego chrześcijanina. Praktycznie oznacza to, że we wszystkich okolicznościach jakie będą
trzeba się starać dochować wierności zasadzie ewangelicznej miłości. Nie można nigdy z niej
zrezygnować, nawet wtedy kiedy miotają człowiekiem wielkie emocje i partner dialogu mocno nas
rozczarował. Stwierdził krótko, że gdy nie ma miłości, nie ma najważniejszego elementu aby nasz
udział w dialogu można było nazwać ewangelicznym. Ewangelia natomiast jest dobrą nowiną o
Chrystusie i dlatego On, w taki czy inny sposób powinien stanowić centrum naszego chrześcijańskiego
świadectwa wiary. Żeby lepiej zilustrować to jak on ten dialog rozumie, opowiedział nam pewne
zdarzenie, które teraz przedstawiam.

"Poszedłem jednego dnia do księgarni-zaczął ksiądz Denkha. Wszedłem pomiędzy regały i spokojnie
lustrowałem sobie tytuły. Zwróciła moją uwagę wielka ilości książek odwołujących się do islamu, nawet
gdy nie były to pozycje teologiczne ani traktujące o duchowości. Tytuły powoływały się niezmiennie na
islam, obojętnie czy to chodziło o pracę, czy o odpoczynek, o studiowanie, zarabianie pieniędzy,
uprawianie seksu z żoną, wychowanie dzieci , odżywianie … Nie było dziedziny życia która nie miałaby
tutaj swojego religijnego odniesienia.

Przeszedłem potem do działu teologicznego i wziąłem do reki kilka kolejnych tytułów. Wówczas, nagle
pojawił się koło mnie mężczyzna z długą brodą i pozdrowił mnie głosem w którym dało się wyczuć
lekką drwinę, a nawet może zaczepkę : „as salam alejkum”!- pozdrowił mnie głośno. „Pan pewnie nie
jest muzułmaninem?” – dodał jeszcze głośniej, aby zwrócić na siebie uwagę obecnych w księgarni
klientów.

Odpowiedziałem, zgodnie z prawda, ze nie. Czułem się trochę skrępowany, bo nie spodziewałem się
niczyjej interwencji w tym miejscu, a tym bardziej uczynionej w taki sposób. Rzeczywiście nie jestem
muzułmaninem powiedziałem. Wówczas on zaproponował mi dyskusję na tematy religijne. Grzecznie
mu podziękowałem za to zaproszenie. Powiedziałem, że nie teraz i nie tutaj , bo psychicznie nie jestem
przygotowany do takiego spotkania.

W tym czasie zebrał się już wokół nas spory tłumek słuchaczy. Prowokujące podniesienie głosu zrobiło
swoje. Ludzie czuli , ze szykuje się jakaś sensacja. To jednak co dla mnie było deprymujące, jemu
dodawało wojennego animuszu . Poprosił zatem błagalno-teatralnym tonem , aby wolno mu było
przynajmniej zgłosić kilka problemów, które trapią go wewnętrznie, boleśnie raniąc jego duszę.

Oczywiście, nie czekał na moją zgodę. Zaczął wyliczać gromkim głosem wszystkie „niedorzeczności
chrześcijańskie” których my, „niewierni” , z powodu naszego upośledzenia duchowego nie jesteśmy
w stanie dostrzec a tym bardziej zrozumieć i nieuchronnie jako zaplata za tę ślepotę, czekają nas
płomienie piekielne. Wymienił więc w pierwszym rzędzie wiarę w Trójcę Swiętą, co dla niego jest
oczywistym politeizmem. Był też problem synostwa Bożego Jezusa , oraz naszą wiarę w to, że został
On ukrzyżowany, gdy tymczasem tak się tylko wydawało Zydom, gdyż ukrył Bóg przed ich oczami to,
że miejsce Jezusa na krzyżu zajął Judasz i to on zginął a nie Aisa ( tak muzułmanie wymawiają imię
Jezus). Jezus nie został uśmiercony, ale żywego Bóg Go zabrał do nieba.

Kilkanaście minut trwała apologetyczna mowa natchnionego kaznodziei islamskiego. Z podziwem
przez cały czas patrzyli na niego słuchacze, z politowaniem , od czasu do czasu, rzucając wzrokiem
na mnie. Niewiele rozumiałem z całej jego elokwencji. Tłukło się w mojej piersi pytanie, jak ja teraz
wybrnę z opresji? Modliłem się w duchu aby Bóg przyszedł mi z wyraźną, namacalnie odczuwalną
pomocą. Mówca wreszcie zakończył swoja przemówienie niespodziewanym zapytaniem skierowanym
pod moim adresem : czy wierzysz jeszcze, ze Aisa, zostal ukrzyżowany?

Gdybym powiedział , że tak, że wierzę w ukrzyżowanie Jezusa, wobec tak bardzo jasnych i
przekonywujących argumentów islamskiego kaznodziei, mógłoby to wyglądać na szczególną
złośliwość z mojej strony, a nawet całkiem oczywistą wrogość.

Powiedziałem zatem, że wierzę, iż Jezus nie skończył swego życia na krzyżu i że istotnie został wzięty
do nieba. Uśmiechy tryumfu ukazały się na twarzach słuchaczy i jednocześnie jakiś grymas
lekceważenia, czy wręcz pogardy.

Nasze spotkanie jednak na tym się nie skończyło. Porosiłem o możliwość wypowiedzenia jeszcze tylko
kilku słów. Apologeta z długą broda łaskawie przyzwolił mi na to kiwnięciem głową. Wśród słuchaczy
zapanowała głęboka cisza. Wszyscy czekali na to co powiem. Zaskoczyła ich moja prośba i może trochę
nawet zawstydziła. Przedstawiłem ją w formie pytania o to, czy są w stanie mi obiecać mi , że mnie nie
pobiją jeśli coś dopowiem jeszcze do tego co wcześniej powiedziałem. Jedni odpowiedzieli na to
uśmiechem, inni przyjęli to z poważnym wyrazem twarzy.

Wówczas zapytałem ich o rzecz, zdawać by się mogło, bardzo banalną : czy prawdą jest, że wszyscy
ludzie umierają. Oczywiście - odpowiedzieli wszyscy . Zapytałem ich : a czy Bóg umiera? Oczywiście,
że nie, bo Bóg jest wieczny i niektórzy w tym momencie, zaczęli patrzeć na mnie wyraźnie niechętnie.
Zadałem więc ostatnie pytanie : czy prawdą jest, że Aisa nie umarł, ale został wzięty do nieba, o czym
przed chwila przecież tak skutecznie przekonywał mnie muzułmański kaznodzieja. Dodałem zatem, że
skoro wszyscy ludzie umierają, a tylko do Boga nie odnosi się ta zasada, to … skoro Aisa nie umarł…
Pozwoliłem, aby każdy z nich uczynił samodzielnie konkluzję tego rozumowania.

Kiedy pośpiesznie zwróciłem się do kasy, żeby zapłacić za kilka książek które trzymałem w dłoni,
kasjer powiedział, ze te książki są podarunkiem od niego, nie pytając w tym względzie o zgodę
kaznodziei. Ten zresztą gdzieś się wycofał, a ja nie miałem wcale ochoty na niego czekać. Kiedy
opuszczałem księgarnię i byłem już na jej progu, jeden z obecnych dyskretnie mi szepnął do ucha,
również on opuszczając księgarnię, że dałem mu dużo do myślenia odnośnie Koranu i odnośnie Aisy. "
Ks. Denkha powiedział, ze tak właśnie rozumie dialog ewangeliczny.

Zygmunt Kwiatkowski SJ


[PR]
by NaszDomJaponski | 2015-11-29 22:41 | Fr.Zygmunt's Voice | Comments(0)

Powrót do Ewangelii

f0340134_17332989.jpg
Bestia skończyła swoją egzystencję w ogniu, którym się posługiwała wzniecając pożary wojenne i
rozpalając grzeszne żądze w sercach ludzi. Bóg włada ogniem, który Jemu posłusznie służy i który
jest narzędziem sądu w stosunku do tych, którzy „igrali z ogniem” nie szanując Bożego Majestatu.
Syn Człowieczy otrzymał „panowanie, chwałę i władzę królewską”, ponieważ okazał doskonałą
wierność Bogu, ujawniając tajemnice swego serca: Jego MIŁOSIERNĄ MIŁOŚĆ.

Zakosztowalismy już wszystkich formacji politycznych w naszej ludzkiej historii. Spróbowaliśmy
wszystkich ustrojów politycznych, wszystkich rodzajów sprawowania władzy. Wszystkie nadzieje już
nas zdążyły pozawodzić i teraz nie ma innej jak ta ewangeliczna, ta Boża.„ Ojcze nasz, który jesteś
w niebie (…) przyjdź Królestwo Twoje”. Nie chcemy żadnej władzy, która nie opierałaby się na
Chrystusowej Ewangelii. Nie chcemy innych królestw oprocz takiego, gdzie ON BĘDZIE MÓGŁ
KRÓLOWAĆ.

27.11.2015, piątek

CZYTANIE

(Dn 7,2-14)
Ujrzałem swoją wizję w nocy. Oto cztery wichry nieba wzburzyły wielkie morze. Cztery ogromne
bestie wyszły z morza, a jedna różniła się od drugiej. Pierwsza podobna była do lwa i miała skrzydła
orle. Patrzałem, a oto wyrwano jej skrzydła, ją zaś samą uniesiono w górę i postawiono jak człowieka
na dwu nogach, dając jej ludzkie serce. A oto druga bestia, zupełnie inna, podobna do niedźwiedzia,
z jednej strony podparta, a trzy żebra miała w paszczy między zębami. Mówiono do niej: Podnieś się!
Pożeraj wiele mięsa! Potem patrzałem, a oto inna bestia podobna do pantery, mająca na swym
grzbiecie cztery ptasie skrzydła. Bestia ta miała cztery głowy; jej to powierzono władzę. Następnie
patrzałem i ujrzałem w nocnych widzeniach: a oto czwarta bestia, okropna i przerażająca, o
nadzwyczajnej sile. Miała wielkie zęby z żelaza i miedziane pazury; pożerała i kruszyła, depcąc
nogami to, co pozostawało. Różniła się od wszystkich poprzednich bestii i miała dziesięć rogów.
Gdy przypatrywałem się rogom, oto inny mały róg wyrósł między nimi i trzy spośród pierwszych
rogów zostały przed nim wyrwane. Miał on oczy podobne do ludzkich oczu i usta, które mówiły
wielkie rzeczy. Patrzałem, aż postawiono trony, a Przedwieczny zajął miejsce. Szata Jego była biała
jak śnieg, a włosy Jego głowy jakby z czystej wełny. Tron Jego był z ognistych płomieni, jego koła
- płonący ogień. Strumień ognia się rozlewał i wypływał od Niego. Tysiąc tysięcy służyło Mu, a
dziesięć tysięcy po dziesięć tysięcy stało przed Nim. Sąd zasiadł i otwarto księgi. Z powodu gwaru
wielkich słów, jakie wypowiadał róg, patrzałem, aż zabito bestię; ciało jej uległo zniszczeniu i
wydano je na spalenie. Także innym bestiom odebrano władzę, ale ustalono okres trwania ich
życia co do czasu i godziny. Patrzałem w nocnych widzeniach: a oto na obłokach nieba przybywa
jakby Syn Człowieczy. Podchodzi do Przedwiecznego i wprowadzają Go przed Niego. Powierzono
Mu panowanie, chwałę i władzę królewską, a służyły Mu wszystkie narody, ludy i języki. Panowanie
Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie, a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie.

PSALM (Dn 3,77-82)

REFREN: Chwalcie na wieki najwyższego Pana

Błogosławcie Pana, źródła,
chwalcie i wywyższajcie Go na wieki.
Błogosławcie Pana, morza i rzeki,
błogosławcie Pana, wieloryby i morskie stworzenia.

Błogosławcie Pana, wszystkie ptaki powietrzne,
błogosławcie Pana, trzody i dzikie zwierzęta.
Błogosławcie Pana, wszyscy ludzie,
chwalcie i wywyższajcie Go na wieki.

(Łk 21,28)
Nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie.

EWANGELIA

(Łk 21,29-33)
Jezus powiedział swoim uczniom przypowieść: Patrzcie na drzewo figowe i na inne drzewa. Gdy
widzicie, że wypuszczają pączki, sami poznajecie, że już blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie, że
to się dzieje, wiedzcie, iż blisko jest królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to
pokolenie, aż się wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą.

[PR]
by NaszDomJaponski | 2015-11-27 17:39 | Fr.Zygmunt's Voice | Comments(0)

Proroctwo Zmartwychwstania

f0340134_19283716.jpg
Historia Daniela jest figurą i swego rodzaju proroctwem zapowiadającym Zmartwychwstanie Jezusa,
które jest świadectwem Jego świętości i sądem nad tymi, którzy skazali Go na śmierć. Zasadzka
prawna, którą zastawili na Daniela jego wrogowie, fałszywy osąd, presja na króla, aby skazał na
śmierć Daniela, kamień opieczętowany u wejścia do pieczary, do ktorej zostal wrzucony Daniel lwom
na pożarcie, poranek i tryumf sprawiedliwości. Bóg Daniela ogłoszony całemu światu „Bogiem żyjącym
i trwającym na wieki. On ratuje i uwalnia, dokonuje znaków i cudów na niebie i na ziemi”

Wielki ucisk będzie zwiastunem ostatniego etapu historii, kiedy to katastrofa humanitarna o wymiarach
globalnych, przyjmie postać tryumfu Bożego Miłosierdzia, wyrażającego się chwalebnym przyjściem
Chrystusa na ziemię i Jego królowaniem. Należy wówczas „nabrać ducha i podnieść głowę”, ponieważ
będzie to czas spełnienia się obietnicy Bożego odkupienia.

Zygmunt Kwiatkowski SJ

Czwartek, 26 listopada 2015

(Dn 6,12-28)
Mężowie podbiegli gromadnie i znaleźli Daniela modlącego się i wzywającego Boga. Udali się więc i
powiedzieli do króla w sprawie zakazu królewskiego: Czy nie kazałeś, królu, ogłosić dekretu, że
ktokolwiek prosiłby w ciągu trzydziestu dni o coś jakiegokolwiek boga lub człowieka poza tobą, ma
być wrzucony do jaskini lwów? W odpowiedzi król rzekł: Sprawę rozstrzygnięto według
nienaruszalnego prawa Medów i Persów. Na to odpowiedzieli zwracając się do króla: Daniel, ten
mąż spośród uprowadzonych z Judy, nie liczy się z tobą, królu, ani z zakazem wydanym przez
ciebie. Trzy razy dziennie odmawia swoje modlitwy. Gdy król usłyszał te słowa, ogarnął go smutek,
postanowił uratować Daniela i aż do zachodu słońca usiłował znaleźć sposób, by go ocalić. Lecz
ludzie ci pospieszyli gromadnie do króla, mówiąc: Wiedz, królu, że zgodnie z prawem Medów i
Persów żaden zakaz ani dekret wydany przez króla nie może być odwołany. Wtedy król wydał rozkaz,
by sprowadzono Daniela i wrzucono do jaskini lwów. Król zwrócił się do Daniela i rzekł: Twój Bóg,
któremu tak wytrwale służysz, uratuje cię. Przyniesiono kamień i zatoczono na otwór jaskini lwów.
Król zapieczętował go swoją pieczęcią i pieczęcią swych możnowładców, aby nic nie uległo zmianie
w sprawie Daniela. Następnie król odszedł do swego pałacu i pościł przez noc, nie kazał wprowadzać
do siebie nałożnic, a sen odszedł od niego. Król wstał o świcie i udał się spiesznie do jaskini lwów.
Gdy był blisko jaskini, wołał do Daniela głosem pełnym bólu: Danielu, sługo żyjącego Boga, czy Bóg,
któremu służysz tak wytrwale, mógł cię wybawić od lwów? Wtedy Daniel odpowiedział królowi: Królu,
żyj wiecznie! Mój Bóg posłał swego anioła i on zamknął paszczę lwom; nie wyrządziły mi one krzywdy,
ponieważ On uznał mnie za niewinnego; a także wobec ciebie nie uczyniłem nic złego. Uradował się
z tego król i rozkazał wydobyć Daniela z jaskini lwów; nie znaleziono na nim żadnej rany, bo zaufał
swemu Bogu. Na rozkaz króla przyprowadzono mężów, którzy oskarżyli Daniela, i wrzucono do
jaskini lwów ich samych, ich dzieci i żony. Nim jeszcze wpadli na dno jaskini, pochwyciły ich lwy i
zmiażdżyły ich kości. Król Dariusz napisał do wszystkich narodów, ludów i języków, zamieszkałych
po całej ziemi: Wasz pokój niech będzie wielki! Wydaję niniejszym dekret, by na całym obszarze
mojego królestwa odczuwano lęk i drżenie przed Bogiem Daniela. Bo On jest Bogiem żyjącym i
trwa na wieki. On ratuje i uwalnia, dokonuje znaków i cudów na niebie i na ziemi. On uratował
Daniela z mocy lwów.

(Dn 3,71-76)
REFREN: Chwalcie na wieki najwyższego Pana

Błogosławcie Pana, dni i noce,
chwalcie i wywyższajcie Go na wieki.
Błogosławcie Pana, światło i ciemności,
błogosławcie Pana, błyskawice i chmury.

Niech ziemia błogosławi Pana,
niech Go chwali i wywyższa na wieki.
Błogosławcie Pana, góry i pagórki,
błogosławcie Pana, wszystkie rośliny ziemi.

(Łk 21,28)
Nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie.

(Łk 21,20-28)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Skoro ujrzycie Jerozolimę otoczoną przez wojska, wtedy
wiedzcie, że jej spustoszenie jest bliskie. Wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry; ci,
którzy są w mieście, niech z niego uchodzą, a ci po wsiach, niech do niego nie wchodzą! Będzie to
bowiem czas pomsty, aby się spełniło wszystko, co jest napisane. Biada brzemiennym i karmiącym
w owe dni! Będzie bowiem wielki ucisk na ziemi i gniew na ten naród: jedni polegną od miecza, a
drugich zapędzą w niewolę między wszystkie narody. A Jerozolima będzie deptana przez pogan, aż
czasy pogan przeminą. Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów
bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu
wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna
Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą. A gdy się to dziać zacznie,
nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie.


[PR]
by NaszDomJaponski | 2015-11-26 19:34 | Fr.Zygmunt's Voice | Comments(0)

Kamień poruszony ręką Boga

f0340134_20164658.jpg
Wszystkie cywilizacje i kultury można porównać do posągu, który promieniuje potegą i napełnia
strachem patrzących. Jednak imituje on tylko prawdziwą wielkość, czyli nieskończony majestat Boga.
Chociaż ten posąg jest z cennych i solidnych kruszców, to jednak jego żelazne stopy zmieszane sa z
gliną. Wystarczy kamień poruszony ręką Boga, aby posąg się rozpadł na drobne kawałki i zniknął po
nim wszelki ślad. Zatryumfuje Bóg. Jego królowanie będzie trwalo, tak jak On sam, wiecznie.

Oczekujac przyjścia Chrystusa, musimy uważać, aby nie dać się uwieść pięknu form religijności,
bowiem one przeminą, jak piękna świątynia, o której z podziwem mówili Chrystusowi rozmawiający
z Nim Żydzi. Nie należy też dać się uwieść fałszywym prorokom podającym się za oczekiwanych przez
ludzkość mesjaszy, ani dać się zdeprymować wojnom, które muszą się wydarzyć. Nie powinniśmy
pozwolić, aby to wszystko, wraz z różnego rodzaju przerażającymi znakami przesłoniło horyzont
naszej wiary.

Zygmunt Kwiatkowski SJ

Wtorek, 24 listopada 2015

Wspomnienie świętych męczenników Andrzeja Dung-Lac, kapłana, i Towarzyszy

(Dn 2,31-45)
Daniel powiedział do Nabuchodonozora: Ty, królu, patrzyłeś: Oto posąg bardzo wielki, o
nadzwyczajnym blasku stał przed tobą, a widok jego był straszny. Głowa tego posągu była z
czystego złota, pierś jego i ramiona ze srebra, brzuch i biodra z miedzi, golenie z żelaza, stopy
zaś jego częściowo z żelaza, częściowo z gliny. Patrzyłeś, a oto odłączył się kamień, mimo że
nie dotknęła go ręka ludzka, i ugodził posąg w jego stopy z żelaza i gliny, i połamał je. Wtedy
natychmiast uległy skruszeniu żelazo i glina, miedź, srebro i złoto - i stały się jak plewy na klepisku
w lecie; uniósł je wiatr, tak że nawet ślad nie pozostał po nich. Kamień zaś, który uderzył posąg,
rozrósł się w wielką górę i napełnił całą ziemię. Taki jest sen, a jego znaczenie przedstawimy
królowi. Ty, królu, królu królów, któremu Bóg Nieba oddał panowanie, siłę, moc i chwałę, w
którego ręce oddał w całym zamieszkałym świecie ludzi, zwierzęta polne i ptaki powietrzne i
którego uczynił władcą nad nimi wszystkimi - ty jesteś głową ze złota. Po tobie jednak powstanie
inne królestwo, mniejsze niż twoje, i nastąpi trzecie królestwo miedziane, które będzie panowało
nad całą ziemią. Czwarte zaś królestwo będzie trwałe jak żelazo. Tak jak żelazo wszystko kruszy
i rozrywa, skruszy ono i zetrze wszystko razem. To, że widziałeś stopy i palce częściowo z gliny,
częściowo zaś z żelaza, oznacza, że królestwo ulegnie podziałowi; będzie miało coś z trwałości
żelaza. To zaś, że widziałeś żelazo zmieszane z mulistą gliną, a palce u nóg częściowo z żelaza,
częściowo zaś z gliny oznacza, że królestwo będzie częściowo trwałe, częściowo zaś kruche.
To, że widziałeś żelazo zmieszane z mulistą gliną oznacza, że zmieszają się oni przez ludzkie
nasienie, ale nie będą się odznaczać spoistością, podobnie jak żelazo nie da pomieszać się z
gliną. W czasach tych królów Bóg Nieba wzbudzi królestwo, które nigdy nie ulegnie zniszczeniu.
Jego władza nie przejdzie na żaden inny naród. Zetrze i zniweczy ono wszystkie te królestwa,
samo zaś będzie trwało na zawsze, jak to widziałeś, gdy kamień oderwał się od góry, mimo że
nie dotknęła go ludzka ręka, i starł żelazo, miedź, glinę, srebro i złoto. Wielki Bóg wyjawił królowi,
co nastąpi później; prawdziwy jest sen, a wyjaśnienie jego pewne.

(Dn 3,57-63a)
REFREN: Chwalcie na wieki najwyższego Pana

Błogosławcie Pana, wszystkie dzieła Pańskie, chwalcie i wywyższajcie Go na wieki.
Błogosławcie Pana aniołowie Pańscy,
błogosławcie Pana niebiosa.

Błogosławcie Pana, wszystkie wody pod niebem, błogosławcie Pana, wszystkie potęgi.
błogosławcie Pana, słońce i księżycu,
błogosławcie Pana, gwiazdy niebieskie.

(Ap 2,10c)
Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci wieniec życia.

(Łk 21,5-11)
Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, powiedział:
Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był
zwalony. Zapytali Go: Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy się to dziać zacznie?
Jezus odpowiedział: Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim
imieniem i będą mówić: Ja jestem oraz: Nadszedł czas. Nie chodźcie za nimi. I nie trwożcie się,
gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec.
Wtedy mówił do nich: Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będą silne
trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie.


[PR]
by NaszDomJaponski | 2015-11-24 20:16 | Fr.Zygmunt's Voice | Comments(0)

Plan zbawienia

f0340134_19185128.jpg

Zdobycie przez Nabuchodonozora Jerozolimy, złupienie świątyni, uprowadzenie ludności do niewoli
nie załamało planów Bożych. Na dworze zwycięskiego monarchy rosną w siłę i w znaczenie żydowscy
młodzieńcy, aby spełnić wyznaczoną im przez Boga misję wobec ich narodu, żyjącego w niewoli.
W naszym świecie, zdominowanym przez laicyzm działa Bóg i realizuje się Jego plan zbawienia w
sposób niewidoczny dla oczu zlaicyzowanego świata.

Kobieta całkowicie uwierzyła oraz zawierzyła się Bogu i Jego Opatrzności. Oddała Bogu wszystko co
miała, bo wiedziała, że nie nie stanie się jej krzywda z Jego pomocą

Zygmunt Kwiatkowski SJ

Poniedziałek, 23 listopada 2015

(Dn 1,1-6.8-20)
W trzecim roku panowania króla judzkiego Jojakima przybył król babiloński Nabuchodonozor pod
Jerozolimę i oblegał ją. Pan wydał w jego ręce króla judzkiego Jojakima oraz część naczyń domu
Bożego, które zabrał do ziemi Szinear do domu swego boga, umieszczając naczynia w skarbcu swego
boga. Król polecił następnie Aszfenazowi, przełożonemu swoich dworzan, sprowadzić spośród
Izraelitów z rodu królewskiego oraz z możnowładców młodzieńców bez jakiejkolwiek skazy, o pięknym
wyglądzie, obeznanych z wszelką mądrością, posiadających wiedzę i obdarzonych rozumem, zdatnych
do służby w królewskim pałacu. Zamierzał ich nauczyć pisma i języka chaldejskiego. Król przydzielił
im codzienną porcję potraw królewskich i wina, które pijał. Mieli być wychowywani przez trzy lata,
by po ich upływie rozpocząć służbę przy królu. Spośród synów judzkich byli wśród nich Daniel,
Chananiasz, Miszael i Azariasz. Daniel powziął postanowienie, by się nie kalać potrawami królewskimi
ani winem, które król pijał. Poprosił więc nadzorcę służby dworskiej, by nie musiał się kalać. Bóg zaś
obdarzył Daniela przychylnością i miłosierdziem nadzorcy służby dworskiej. Nadzorca służby dworskiej
powiedział do Daniela: Obawiam się, by mój pan, król, który przydzielił wam pożywienie i napoje,
nie ujrzał, że wasze twarze są chudsze niż twarze młodzieńców w waszym wieku i byście nie narazili
mojej głowy na niebezpieczeństwo u króla. Daniel zaś powiedział do strażnika, którego ustanowił
nadzorca służby dworskiej nad Danielem, Chananiaszem, Miszaelem i Azariaszem: Poddaj sługi
twoje dziesięciodniowej próbie: niech nam dają jarzyny do jedzenia i wodę do picia. Wtedy zobaczysz,
jak my wyglądamy, a jak wyglądają młodzieńcy jedzący potrawy królewskie i postąpisz ze swoimi
sługami według tego, co widziałeś. Przystał na to żądanie i poddał ich dziesięciodniowej próbie. A
po upływie dziesięciu dni wygląd ich był lepszy i zdrowszy niż innych młodzieńców, którzy spożywali
potrawy królewskie. Strażnik zabierał więc ich potrawy i wino do picia, a podawał im jarzyny. Dał
zaś Bóg tym czterem młodzieńcom wiedzę i umiejętność wszelkiego pisma oraz mądrość. Daniel
posiadał rozeznanie wszelkich widzeń i snów. Gdy minął okres ustalony przez króla, by ich
przedstawić, nadzorca służby dworskiej wprowadził ich przed Nabuchodonozora. Król rozmawiał
z nimi, i nie można było znaleźć pośród nich wszystkich nikogo równego Danielowi, Chananiaszowi,
Miszaelowi i Azariaszowi. Zaczęli więc sprawować służbę przy królu. We wszystkich sprawach
wymagających mądrości i roztropności, jakie przedkładał im król, okazywali się dziesięciokrotnie
lepsi niż wszyscy wykładacze snów i wróżbici w całym jego królestwie.

(Dn 3,52-56)
REFREN: Chwalebny jesteś, wiekuisty Boże

Błogosławiony jesteś, Panie, Boże naszych ojców, pełen chwały i wywyższony na wieki.
Błogosławione niech będzie Twoje imię,
pełne chwały i świętości.

Błogosławiony jesteś w przybytku świętej chwały Twojej.
Błogosławiony jesteś na tronie Twego królestwa.
Błogosławiony jesteś Ty, co spoglądasz w otchłanie i na Cherubach zasiadasz.
Błogosławiony jesteś na sklepieniu nieba.

(Mt 24,42a.44)
Czuwajcie i bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie.

(Łk 21,1-4)
Gdy Jezus podniósł oczy, zobaczył, jak bogaci wrzucali swe ofiary do skarbony. Zobaczył też, jak
uboga jakaś wdowa wrzuciła tam dwa pieniążki, i rzekł: Prawdziwie powiadam wam: Ta uboga
wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni. Wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę z tego, co im zbywało;
ta zaś z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie.


[PR]
by NaszDomJaponski | 2015-11-23 19:19 | Fr.Zygmunt's Voice | Comments(0)

Tokio pamięta o swoich męczennikach

f0340134_21114878.jpg

Japonia ma około 20 tysięcy męczenników. „Większość z tych, którzy oddali życie za wiarą to
prości ludzie, których imion i nazwisk nie znamy” powiedział podczas Mszy Świętej w 392 rocznicę
męczeńskiej śmierci 50 męczenników z Edo (dzisiejsze Tokio) biskup pomocniczy Kazuo Jakub Koda.
Biskup koncelebrował Mszę w niedzielę Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata w kościele Takawana
w Tokio. Japońscy męczennicy są ofiarami okrutnych prześladowań chrześcijaństwa prowadzonych
przez władze ponad dwa i pół wieku do 1873 roku.

f0340134_21140269.jpg
W homilii, w której biskup zwrócił się szczególnie do siedzących w pierwszych ławkach uczniów z
pierwszych klas szkoły podstawowej, hierarcha japońskiego Kościoła podkreślił, że na męczeńską
śmierć skazani zostali ludzie niewinni, którzy nie zrobili niczego złego, a ich jedyną winą była wiara
w Jezusa Chrystusa. Wśród spalonych na pobliskim wzgórzu Fuda-no Tsuji w Tokio były trzy osoby
duchowne, czyli: włoski jezuita Hieronim de Angeli, hiszpański franciszkanin Franciszek Galvez i
japoński zakonnik Szymon Enpo. Wszyscy trzej byli beatyfikowani w XIX wieku w Rzymie wśród 205
męczenników japońskich. Ich święto obchodzimy 10 września.
f0340134_22211531.jpg
Znamy imiona tylko 13 z pozostałych 47 męczenników. Był wsród nich wasal sioguna Ieyasu o
imieniu Haramondo, który przyjął na chrzcie imię Jan i nie porzucił chrześcijaństwa kiedy siogun
tego od niego żądał. Żył w ukryciu i gorliwe szerzył wiarę. Został odnaleziony, obcięto mu palce u
rąk i nóg oraz wypalono krzyż na czole. Okaleczonego wypuszczono. Schronił się wśród trędowatych,
gdzie niestrudzenie głosił Ewangelię. Został schwytany i spalony z innymi męczennikami 4 grudnia
1623 roku. Był beatyfikowany w 2008 roku jako jeden z towarzyzszy Piotra Kibe.
f0340134_21190554.jpg
Przebieg przeprowadzonej 4 grudnia 1623 roku egzekucji przez spalenie znamy z przesłanej do
Rzymu relacji spisanej przez Joao Rodriguesa, znającego biegle język japoński jezuitę portugalskiego.
Opis męki został mu zapewne przesłany do Makao, gdzie przebywał, przez jednego z wielu naocznych
świadków, zebranych przez władze do oglądania męczeńskiej śmierci chrześcijan, aby ostrzec ludność
przed przyjmowaniem obcej religii.

f0340134_21200375.jpg
Według relacji Rodriguesa w dzień egzekucji rano uwięzieni wcześniej chrześcijanie zostali powiązani
ze sobą za pomocą sznurów przyczepionych do szyi i rąk. Wymienioną powyżej trójkę wsadzono na
konie i przywieszono im tabliczki z nazwiskami. Reszta szła za nimi pieszo. Skazańcy zostali
przeprowadzeni po głównych ulicach stolicy jako godni potępienia złoczyńcy. Na wznoszącym się
nad wybrzeżem morskim wzgórzu zostali przywiązani do pali, pod którymi podpalono słomę.
Trzem ewangelizatorom kazano oglądać konanie współbraci, po czym zostali spaleni i oni sami.

f0340134_21205359.jpg
Prochy męczenników zostały wrzucone do nieznanego miejsca. 20 dni później na tym samym
wzgórzu spalono około 50 kobiet i dzieci. W całym Tokio męczeńską śmierć za wiarę poniosło w sumie
około 2 tysiące wiernych.
f0340134_21193675.jpg
„Co widzieli przed sobą na niebie męczennicy przywiązani do pali?” zapytał podczas modlitw na
miejscu kaźni proboszcz Kościoła w Takanawa Kaoru Kawaguchi. Podkreślił, że dziś widzimy przed
sobą drapacze chmur i biurowce, ale w czasach egzekucji skazani widzieli morze i czyste niebo, do
którego się wybierali. Pielgrzymi przybyli na miejsce kaźni po Mszy Świętej odczytali relację z
męczeńskiej śmierci chrześcijan, odmówili Różaniec i zaśpiewali pieśni poświęcone pamięci japońskich
męczenników. Ksiądz Kawaguchi przypomniał, że do przybycia do Japonii Apostoła Azji Św. Franciszka
Ksawerego, który przywiózł wiarę chrześcijańską, w języku japońskim nie było słowa wyrażającego
„miłość”. Święty Franciszek musiał używać na jej określenie słowa „szacunek”, a dla wielu zamęczonych
wiernych szacunek, którym obdarzało ich chrześcijaństwo był jedynym szacunkiem, którego
doświadczyli w życiu.

Tekst i zdjecia Dorota Hałasa. Tokio
f0340134_21183241.jpg


f0340134_22204647.jpg


[PR]
by NaszDomJaponski | 2015-11-22 21:14 | Japanese Christians | Comments(0)

Ideał miłości

f0340134_16211717.jpg
„(…)twierdzą, że nie ma zmartwychwstania”.
Nasze ludzkie twierdzenia mogą być wypowiadane z całkowitą pewnością tylko wtedy gdy mają
swoje źródło w mądrości Bożej. Bez tego odwołania, są pretensjonalnym sileniem się na mądrość,
którą boleśnie zweryfikuje realne życie.

Rozumowanie saduceuszów jest tylko pozornie logiczne, ponieważ nie można tego co Boskie mierzyć
ludzką miarą. Rzeczywistość zmartwychwstania i życie wieczne przerastają swoją głębią rzeczywistość
ziemską, a mądrość Boża przewyższa możliwości rozumowe człowieka.

„Oto od wielkiego smutku ginę na obcej ziemi”.

Król Antioch bluźnił przeciwko Bogu profanując święte sprzęty świątynne i wydając na śmierć
niewinnych mieszkańców Judy. Finał jego życia jest obrazem Sądu Bożego i potępienia wiecznego,
które pisane jest Jego wrogom.

Ideałem jest miłość, a ta jest prawdziwa gdy nie szuka wybiegów, ale kierując się sumieniem słucha
"powinności", którą wlewa w serce człowieka Duch Święty. Miłość dojrzewa w człowieku, bo miłością
jest przecież człowiek, który kocha. Są zatem różne etapy dojrzewania, az do Pełni, ktorą stanowi
Jezus Chrystus. Fałszywy to uczeń, jeżeli bezkrytycznie, albo po to aby zaskarbić sobie uznanie
innych, ubiera się w szaty mistrza. Szata nie wystarcza, bo nie o nią chodzi, ale o serce.

Maryja jest czystym wizerunkiem Bożej Miłości, dlatego jest Najświętsza. Jej serce jest Niepokalane.

Zygmunt Kwiatkowski SJ

Sobota, 21 LISTOPADA 2015
Wspomnienie Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny

(1 Mch 6,1-13)
W czasie swojej wyprawy po górnej krainie król Antioch dowiedział się, że w Persji w Elimais, jest
miasto sławne z bogactwa, ze srebra i złota, że jest tam nadzwyczaj bogata świątynia, a w niej złote
hełmy, pancerze i zbroja, jaką pozostawił tam król macedoński Aleksander, syn Filipa, który panował
najpierw nad Grekami. Udał się więc tam, usiłował zdobyć miasto i obrabować je, to mu się jednak
nie powiodło, gdyż mieszkańcy miasta poznali jego zamiary. Stanęli do walki przeciwko niemu, a on
musiał się wycofać. Z wielkim smutkiem powrócił stamtąd i udał się do Babilonu. Do Persji przybył
do niego jakiś posłaniec z wiadomością, że pobite są te wojska, które były wysłane do ziemi judzkiej;
przede wszystkim wyruszył Lizjasz na czele ogromnego wojska i został przez nich pobity; oni zaś
stali się naprawdę mocni dzięki broni, wojsku, a także dzięki wielkim łupom, które zabrali pobitemu
wojsku; zburzyli ohydę, którą wybudowano na ołtarzu w Jerozolimie, świątynię wokoło otoczyli
wysokimi murami jak poprzednio, a także jego miasto Bet-Sur. Gdy król usłyszał o tych wypadkach,
zdumiał się i przeraził do tego stopnia, że padł na łoże i ze smutku się rozchorował, bo nie tak się
stało, jak sobie życzył. Przez wiele dni tam przebywał, gdyż przyszedł na niego ciężki smutek i
nawet pomyślał, że umrze. Przywołał więc wszystkich swoich przyjaciół i powiedział do nich: Sen
odszedł od moich oczu, a troska gniecie me serce; powiedziałem więc w swoim sercu: Doszedłem
do tak wielkiej udręki i niepewności, w jakiej obecnie się znajduję, a przecież w używaniu swej
władzy byłem łaskawy i miłosierny. Teraz jednak przypominam sobie całe zło, którego dopuściłem
się w Jerozolimie. Zabrałem bowiem wszystkie srebrne i złote naczynia, które tam się znajdowały,
i bez przyczyny wydałem rozkaz, aby wytępić wszystkich mieszkańców ziemi judzkiej. Wiem, że
dlatego właśnie spotkało mnie to nieszczęście, i oto od wielkiego smutku ginę na obcej ziemi.

(Ps 9,2-4.6.16.19)
REFREN: Będę się cieszył z Twej pomocy, Boże

Chwalić Cię będę, Panie, całym moim sercem,
opowiem wszystkie cudowne Twe dzieła.
Cieszyć się będę i radować Tobą,
zaśpiewam psalm na cześć Twego imienia, Najwyższy.

Bo ustępują moi wrogowie,
padają i giną przed Twoim obliczem.
Rozgromiłeś pogan, wygubiłeś grzeszników,
na wieki wymazałeś ich imię.

Poganie wpadli do dołu, który sami kopali,
w sidle przez nich ukrytym noga ich uwięzła.
Bo ubogi nigdy nie będzie zapomniany,
a nieszczęśliwych ufność nie zawiedzie na wieki.

(2 Tm 1,10b)
Nasz Zbawiciel Jezus Chrystus śmierć zwyciężył, a na życie rzucił światło przez Ewangelię.

(Łk 20,27-40)
Podeszło do Jezusa kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli
Go w ten sposób: Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę,
a był bezdzietny, niech jego brat weźmie wdowę i niech wzbudzi potomstwo swemu bratu. Otóż
było siedmiu braci. Pierwszy wziął żonę i umarł bezdzietnie. Wziął ją drugi, a potem trzeci, i tak
wszyscy pomarli, nie zostawiwszy dzieci. W końcu umarła ta kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc
którego z nich będzie żoną? Wszyscy siedmiu bowiem mieli ją za żonę. Jezus im odpowiedział:
Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału
w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już
bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami
zmartwychwstania. A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa
"O krzaku", gdy Pana nazywa Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba. Bóg nie jest
[Bogiem] umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla niego żyją. Na to rzekli niektórzy z
uczonych w Piśmie: Nauczycielu, dobrześ powiedział, bo o nic nie śmieli Go już pytać.


[PR]
by NaszDomJaponski | 2015-11-21 16:21 | Fr.Zygmunt's Voice | Comments(0)

Wyprawa Franciszka Ksawerego do Japonii

f0340134_14003602.jpg

„...Wyjeżdżam w przekonaniu, że wyprawa do Japonii będzie sukcesem. Dwie rzeczy mi pomogą,
aby pokonać trudności, które ustawia na mojej drodze szatan: pierwsza to przekonanie o tym, że
Bóg rozumie nasze zamiary, a druga to przeświadczenie o tym, że wszystkie stworzenia są
uzależnione od woli Bożej i nic nie może się wydarzyć bez Bożego przyzwolenia” napisał w jednym z
listów Apostoł Azji przed wyjazdem do Japonii.

Franciszek Ksawery wiedział, że podróż będzie bardzo niebezpieczna i nie wiadomo czy
dopłynie. 15 kwietnia 1549 roku w niedzielę palmową odprawił rano Mszę Świętą w seminarium
Św. Pawła w Goa (Indie). Następnego dnia w towarzystwie 5 braci wyruszył do Japonii, do kraju
którego nazwy nawet nie znał kiedy 8 lat wcześniej opuszczał Lizbonę. Zabrał ze sobą trzech
ochrzczonych Japończyków, czyli Pawła Świętej Wiary, Antonio i Jana, dwóch jezuitów: ojca
Cosme de Torrès i zakonnika João Fernandes, Chińczyka Manuela oraz hinduskiego pomocnika
o imieniu Amador. W Azji działało wówczas 30 jezuickich misjonarzy.

Wyruszający do Japonii wsiedli na karawelę, która skierowała się do ujścia rzeki Mandavi. Był to
pierwszy odcinek mierzącej około 7 280 km burzliwej drogi morskiej. Tylko połowa z karaweli
docierała w owych czasach do celu. Reszta tonęła po drodze. 21 kwietnia w niedzielę
Zmartwychwstania Pańskiego dotarli do portu Kocin w południowych Indiach. Spędzili tam
Wielkanoc. 25 kwietnia opuścili Koczin i 31 maja dotarli do Malakki, gdzie Franciszka powitali
przyjaciele.

W Malakce okazało się, że nie ma portugalskiego statku, który płynąłby do Japonii. Jedynym
możliwym środkiem transportu była stara, chińska dżonka z chińską załogą, której kapitan
nazywany był „piratem”. Japończyk Anjiro, teraz Paweł Świętej Wiary, ucieszył się z tego i uznał to
za przejaw Opatrzności Bożej. Uważał, że lepiej będzie jeżeli misjonarze przybędą na statku nie
utożsamianym z Portugalią, bo podróż statkiem portugalskim mogłaby budzić u Japończyków
podejrzenia o zaangażowanie duchownych w politykę kraju prowadzącego kolonizację innych
ludów azjatyckich.

Dorota Hałasa
(fragment powstającej książki o chrześcijaństwie w Japonii)

(na zdjęciu obraz przedstawiający przybycie Św. Franciszka Ksawerego do Japonii pochodzący z
muzeum Św. Franciszka w Yamaguchi, Japonia)





[PR]
by NaszDomJaponski | 2015-11-20 13:55 | Japanese Christians | Comments(0)

Szatańska nowoczesność

f0340134_21120338.jpg
Nowoczesność, postęp i wszystkie inne szumne nazwy są kuszeniem szatańskim jeżeli nie respektują
uznanych wartości i chcą owładnąć sumieniami ludzi.

Chrystus jest bezradny i dlatego płacze? Miłość jest czasem bezradna, bo nie posługuje sie brutalną
przemocą, ale miłość jest mocą, która zwycięża. To ona, Miłość niesie światu zbawienie.

O. Zygmunt Kwiatkowski
19.11.2015, czwartek

Wspomnienie bł. Salomei, zakonnicy

CZYTANIE

(1 Mch 2,15-29)
Do miasta Modin przybyli królewscy wysłańcy, którzy zmuszali do odstępstwa przez uczestnictwo w
składaniu ofiary. Wielu spomiędzy Izraelitów przyszło do nich. Gdy jednak zebrali się Matatiasz i jego
synowie, wtedy królewscy wysłańcy zwrócili się do Matatiasza słowami: Ty jesteś zwierzchnikiem,
sławnym i wielkim w tym mieście, a powagę twoją umacniają synowie i krewni. Teraz więc ty pierwszy
przystąp i wykonaj to, co jest polecone w królewskim dekrecie, tak jak to uczyniły już wszystkie
narody, a nawet mieszkańcy Judy i ci, którzy pozostali w Jerozolimie. Za to ty i synowie twoi będziecie
należeli do królewskich przyjaciół, ty i synowie twoi będziecie zaszczytnie obdarzeni srebrem, złotem
i innymi darami. Na to jednak Matatiasz odpowiedział donośnym głosem: Jeżeli nawet wszystkie
narody, które mieszkają w państwie podległym królewskiej władzy, na znak posłuszeństwa swemu
królowi odstąpiły od kultu swych ojców i zgodziły się na jego nakazy, to jednak ja, moi synowie i moi
krewni będziemy postępowali zgodnie z przymierzem, które zawarli nasi ojcowie. Niech nas Bóg broni
od przekroczenia prawa i jego nakazów! Królewskim rozkazom nie będziemy posłuszni i od naszego
kultu nie odstąpimy ani na prawo, ani na lewo. Zaledwie skończył mówić te słowa, pewien człowiek,
Judejczyk, przystąpił do ołtarza w Modin, ażeby złożyć ofiarę, zgodnie z królewskim dekretem. Gdy
zobaczył to Matatiasz, zapłonął gorliwością i zadrżały mu nerki, i zawrzał gniewem, który był słuszny.
Pobiegł więc i zabił tamtego obok ołtarza. Zabił wtedy także królewskiego urzędnika, który zmuszał
do składania ofiar, ołtarz zaś rozwalił. Zapałał gorliwością o Prawo i tak uczynił jak Finees Zambriemu,
synowie Saloma. Wtedy też Matatiasz zaczął w mieście wołać donośnym głosem: Niech idzie za mną
każdy, kto płonie gorliwością o Prawo i obstaje za przymierzem. Potem zaś on sam i jego synowie
uciekli w góry, pozostawiając w mieście wszystko, co tylko posiadali. Wtedy wielu ludzi, którzy szukali
tego, co sprawiedliwie i słuszne, udało się na pustynię i tam przebywali.

PSALM (Ps 50 1-2.5-6.14-15)

REFREN: Boże zbawienie ujrzą sprawiedliwi

Przemówił Pan, Bóg nad bogami,
i wezwał ziemię od wschodu do zachodu słońca.
Bóg zajaśniał z Syjonu,
korony piękności.

„Zgromadźcie Mi moich umiłowanych,
którzy przez ofiarę zawarli ze Mną przymierze”.
Niebiosa zwiastują Jego sprawiedliwość,
albowiem sam Bóg jest sędzią.

„Bogu składaj ofiarę dziękczynną,
spełnij swoje śluby wobec Najwyższego.
I wzywaj Mnie w dniu utrapienia,
uwolnię ciebie, a ty Mnie uwielbisz”.

(Ps 95,8ab)
Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych, lecz słuchajcie głosu Pańskiego.

(ŁK 19,41-44)
Gdy Jezus był już blisko Jerozolimy, na widok miasta zapłakał nad nim i rzekł: O gdybyś i ty poznało
w ten dzień to, co służy pokojowi. Ale teraz zostało to zakryte przed twoimi oczami. Bo przyjdą na
ciebie dni, gdy twoi nieprzyjaciele otoczą cię wałem, oblegną cię i ścisną zewsząd. Powalą na ziemię
ciebie i twoje dzieci z tobą i nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu za to, żeś nie rozpoznało czasu
twojego nawiedzenia.

Fot. Dorota Hałasa


[PR]
by NaszDomJaponski | 2015-11-19 21:12 | Fr.Zygmunt's Voice | Comments(0)