カテゴリ:Bible Classes( 7 )

POZNALI GO PRZY ŁAMANIU CHLEBA

f0340134_20380428.jpg
Umiłowani Bracia i Siostry,
Jak dwaj uczniowie z Emaus gromadzimy się tutaj „w pierwszy dzień tygodnia” czyli po Szabacie, aby
uczestniczyć we Mszy świętej, którą w pierwotnym Kościele nazywano „Łamaniem chleba”. Uczniowie
po totalnej przegranej, jaką była egzekucja ich Mistrza Jezusa z Nazaretu przez ukrzyżowanie,
zrezygnowani, przegrani, smutni i bez nadziei wracają na wieś do swoich zajęć. Dołącza do nich
Zmartwychwstały Zbawiciel i tłumaczy im, że trzeba było aby Mesjasz cierpiał i tak wszedł d swojej
chwały. Nie rozpoznali Go jednak w drodze, gdy Pisma im wyjaśniał. Dopiero gdy Go zaprosili do
gospody, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i podał im do spożycia. Wtedy Go
rozpoznali, ale On zniknął im z oczu.

Zbawiciel Sam po swoim zmartwychwstaniu odprawia Mszę świętą wobec dwóch uczniów. Podobnie
jak w Wieczerniku On Sam sprawuje Eucharystię i nakazuje ją spełniać Apostołom: „To czyńcie na
moją pamiątkę”, tak tutaj Sam – już jako Zmartwychwstały odprawia Mszę św. Jest to jedyna
Eucharystia, którą wyświęceni kapłani uobecniają w każdej Mszy św. To Zmartwychwstały Chrystus
poprzez kapłana uobecnia ofiarę krzyża i zmartwychwstania tutaj na ołtarzu, aby poprzez wieki
wszyscy ludzie mogli spotkać się z Jezusem.

Przypomina nam o tym św.Jan Paweł II w encyklice: „Ecclesia de Eucharystia”: Ofiara (śmierci i
zmartwychwstania Chrystusa) mado tego stopnia decydujące znaczenia dla zbawienia rodzaju
ludzkiego, że Jezus Chrystus złożył ją i wrócił do Ojca, dopiero wtedy, gdy zostawił nam środek
umożliwiający uczestnictwo w niej, tak jakbyśmy byli w niej obecni. W ten sposób każdy wierny
może w niej uczestniczyć i korzystać z jej niewyczerpanych owoców. ” (n.11)
Jest to ostatnia encyklika św.JP II i dlatego jakby w testamencie Święty Papież przekazuje nas
opiece Zmartwychwstałego Zbawiciela. Ale jest jeszcze jeden bardzo zwięzły dokument, ostatnie
życzenia wielkanocne Papieża na Wielkanoc 2005 roku. Jest to mały obrazek z reprodukcją artysty
malarza Massimo Stanzione (1625 r.) Cena di Emmaus. Obraz przedstawia dzisiejszą Ewangelię.
Dwaj uczniowie patrzą na jaśniejące oblicze Jezusa i z radością Go rozpoznają.

Na odwrocie św. JP II napisał: Mane nobiscum Domine! Jan Paweł II pp. Z serdecznymi życzeniami.
Wielkanoc 2005. Te krótkie, ostatnie życzenia naszego kochanego Ojca św. oddają nas realnej
obecności Jezusa w tej Mszy św. Przychodzimy na Eucharystię, aby spotkać Żywego,
Zmartwychwstałego Pana. To jest najważniejsze dzisiejsze przesłanie: przychodzimy na
niedzielną Eucharystię, aby rozpoznać i spotkać Zmartwychwstałego Zbawiciela.
f0340134_20385466.jpg
Trzeba nam dzisiaj, Umiłowani Bracia i Siostry nastawić się na radosne świętowanie naszych
majowych nabożeństw, a konkretnie pragniemy Was zachęcić do świętowania gidelskiego Święta
objawienia się Maryi w przyszłą niedzielę. Jest to pierwsza niedziela maja. Źródłowe przekazy mówią
nam, że Jan Czeczek orał tutejszą glebę, na której teraz stoimy, przed pierwszą niedzielą maja.
Dlatego obecny tydzień jest dla nas tutaj w Gidlach jakby centralnym tygodniem roku. W tym
tygodniu to wszystko się zaczęło. Tegoroczny miesiąc maj, nabożeństwa majowe wypadają w
stulecie fatimskich objawień. 13 maja błogosławieni wizjonerzy Franciszek i Hyacynta będą
kanonizowani. Ta kanonizacja ma nas obudzić do przyjęcia na serio treści objawień fatimskich,
które są jakby kontynuacją objawienia Matki Boskiej Gidelskiej. Maryja pragnie obronić nas przed
piekłem i zaprowadzić do nieba przez wierność w odmawianiu Różańca.
f0340134_20393156.jpg
Maryja, wyorana tutaj przez rolnika, objawiła się po to, aby ocalić wiarę katolicką, pogardliwie
nazywaną wiarą chłopską. Maryja zachęca do odmawiania Różańca, aby wyprosić pokój na świecie.
Zapraszamy Was gorąco do wzięcia na serio życzeń fatimskich, bo Maryja jest naszą najlepszą
Matką i pragnie nas uratować od wojen, nienawiści, piekła a zaprowadzić nas do Nieba. Amen.
Gidle 30.04.’17
O.Julian Różycki OP


[PR]
by NaszDomJaponski | 2017-05-21 20:39 | Bible Classes | Comments(0)

Listy do Tesaloniczan

f0340134_21511489.jpg

1 List św. Pawła do Tesaloniczan jest listem adresowanym do gminy w Tesalonice,
gdzie działają wspólnoty chrześcijańskie. Około 50 roku św. Paweł odwiedził Tesalonikę
i założył tam Kościół. Został jednak zmuszony do jej opuszczenia. Paweł wysłał tam swojego ucznia Tymoteusza, ale napisał list do wiernych.
Św. Paweł pozdrawia najstarszą wspólnotę chrześcijańską, zwraca sie do swoich braci
bezpośrednio i przede wszystkim utwierdza ich w wierze w Jezusa Chrystusa, z którym
sam sie spotkał, utwierdza braci w prawdziwości wiary i nauki Jezusa Chrystusa,
zapewnia, ze prowadzi ich wszystkich Duch Swiety i przygotowuje ich na przyszłe
prześladowania. Sa to listy napisane w czasie prześladowań, kiedy nauka Chrystusa
nie jest jeszcze spisana i wiara opiera sie na ustnym przekazie i wlasnie na listach.
List mówi o życiu pozagrobowym i o kolejnym przyjściu Jezusa.

Listy wyrażają potrzebę jedności i wspólnotowości, która powinna cechować wszystkich
nas. Nie wykluczanie, ale włączanie sie do wspólnoty i jedność w Duchu są podążaniem
za Jezusem.


[PR]
by NaszDomJaponski | 2016-10-15 21:51 | Bible Classes | Comments(0)

Księga Judyty

f0340134_10303755.jpg

Pod wpływem prowadzonych podbojów król Nabuchodonozor popadł w pychę, rozgniewał się
bardzo na całą ziemię i przysiągł na swój tron i swoje królestwo, że się zemści na wszystkich
krajach, które nie chciały stanąć z nim do walki, że mieczem je wyniszczy, pokona i złupi
wszystkich zamieszkujących ziemię.

Powierzył misję zgładzenia wszystkich narodów swojemu dzielnego wodzowi Holefernesowi.
Obaj panowie kipią żądzą zabijania i rabowania, jednym słowem żądzą posiadania władzy i
bogactw. Popadają w bałwochwalstwo, bowiem chcą wykreować Nabuchodonozor na Boga
świata, a Holofernes służy królowi, aby ten cel osiągnąć.

W Betulii mieszka zamożna wdowa Judyta. Jej imię oznacza „kobieta żydowska”, czyli jakaś,
albo każda kobieta hebrajska. Jest ona bezdzietną wdową, która prowadzi majątek swojego
zmarłego od razu po ślubie męża. Nie zajmuje żadnych stanowisk ani funkcji, ale cieszy się
poszanowaniem wśród starszyzny miasta i kapłana, ponieważ jest kobietą mądrą.

Bibila traktuje tą żydowską kobietę na równi z mężczyzną, ponieważ podany jest jej rodowód.
Jest to pierwsza kobieta w Biblii, której rodowód podany jest tak jak rodowód mężczyzny.
Wywodzi się ona m.in od Gedeona, czyli dzielnego wodza, który przy pomocy Bożej i przy
bardzo małej liczbie ludzi pokonał zagrażający Izrealitom lud Madanitów.

Judyta nie wypowiada się na forum publicznym. Nie zajmuje stanowisk. Nie używa życia, nie obnosi
się swoją zamożnością. Na dachu domu buduje sobie namiot, zakłada wór i w tym namiocie
codziennie modli się do Boga. Kilku mężczyzn chcialo ją wziąć za żonę, ale ona jest wierna swojemu
zmarłemu mężowi i Bogu. Nie jest niczym innym zainteresowana.

Holofernes postanawia podbić Betulię miasto Izraelitów. Zasięga wiedzy o nim od jednego ze swoich
dowódców Achiora, który jest wierny swemu panu, zna Izraelczyków i daje mu dobrą radę, aby
odstąpił od wojny z nimi, bo są bogobojni i Pan Bóg im błogosławi. Ta rada nie podobała się to
dostojnikom Holofernesa, czyli jego pochlebcom, więc powiedzieli, żeby posiekać Achiora w kawałki
za taką radę, nie bać się synów Izraela, bo nie ma on ani siły, ani potęgi do poważnej walki.


Holofernes prowadzi oblężenia Betulii. Jego wojska zajęły zródło wody i pozbawiły mieszkańców
jej dopływu. Wtedy zawołali Izraelici do Pana, Boga swego, bo upadli na duchu, gdyż ich otoczyli
wszyscy wrogowie. Ludzie nie mieli co pić, woda była wydzielana, a jej zapasy się kończyły. Wody
miało wystarczyć już tylko na pięć dni. Cały lud, młodzieńcy, kobiety i dzieci otoczyli wokoło
Ozjasza i naczelników miasta i wołali donośnym głosem wobec całej starszyzny słowami, aby
zawarli pokój z oblegającymi ich kraj Asyryjczykami. Ozjasz obiecał, że przeczekają 5 dni i jeżeli
Pan Bóg nie okaże miłosierdzia oddadzą miasto w ręce wroga.

Judyta usłyszała o obietnicy starszyzny i wezwała ją do siebie. Znamienne jest to, że to ona wzywa
starszyznę, a nie idzie na spotkanie z nimi. Oznacza to, że ma duże poważanie. Powitała starszyznę
takimi słowami:

8, 11 „Niesłuszna jest wasza mowa, którą dziś wygłosiliście do narodu, i złożyliście przysięgę,
którą wypowiedzieliście [jako warunek] między Bogiem a wami, i oświadczyliście, że wydacie
miasto w ręce waszych wrogów, jeżeli w tych dniach Pan nie przyjdzie wam z pomocą.
12 Kim wy właściwie jesteście, żeście wystawiali na próbę w dniu dzisiejszym Boga i postawili
siebie ponad Boga między synami ludzkimi?”

Judyta skarciła składającą się z mężczyzn starszyznę, że nie zaufała Bogu, tylko chce Mu stawiać
warunki, aby im dał po 5 dniach wodę. Poprosiła członków starszyzny, żeby jej zaufali, wypuścili
ją do obozu Holofernesa, bo ona ma plan, którego nie może im wyjawić. Starszyzna zgodziła się
na plan kobiety, która im zarzuciła małą wiarę, bo była to kobieta prawa.

Judyta zaś upadła na twarz, posypała głowę popiołem i odsłoniła wór, który przedtem przywdziała.
Donośnym głosem zaczęła wołać do Pana, aby jej pomógł: „Daj mi mowę podstępną, bym zadała
im ranę i siniec” prosi. „I spraw, aby cały naród i każde pokolenie poznało i wiedziało, że Ty jesteś
Bogiem, Bogiem wszelkiej potęgi i mocy, i że nie ma nikogo innego prócz Ciebie, kto by bronił ludu
izraelskiego”.

Judyta modli się do Boga o dobre wykonanie planu, który przedsięwzięła, a jest to plan oszukania i
zgładzenia Holofernesa. Plan zgładzenie wodza wrogich wojsk jest w ówczesnych czasach zgodny z
obowiązującym prawem.

Judyta ubiera się w piękny strój, w który ubierała się tylko dla swojego męża. Namaszcza się
wonnymi olejami, aby po raz pierwszy od śmierci męża wyglądać atrakcyjnie. Pięknie ubrana i
przystrojona z jedną tylko niewolnicą udaje się do obozu Holofernesa. Jej siła pochodzi z modlitwy
i wiary w modlitwę. Żołnierze na straży Betulii i obozu Holofernesa przepuszczają ją, nie drwią z niej,
nie poniżają jej, bo ona bardzo przyjazdnie i logicznie z nimi rozmawia. Holofernes i jego świta
przekonują się, że Judyta przyszła by im pomóc. Mężczyźni są oczarowani jej pięknością, ale
przede wszystkim są oczarowani jej roztropnością, która sprawia, że wszyscy, którzy są w jej
otoczeniu są jakby zahipnotyzowani mocą jej mądrości. Nie wiedzą, że pochodzi ona od Boga.
f0340134_12081658.jpg
Holofernes pławi się w swoim bogactwie kiedy Judyta przychodzi, upada na kolana i fałszywie składa
mu hołd poddańczy jako wielkiemu władcy. W ten sposób chołubi jego egoizm i pychę. Holofernes
jak inni jest zahinotyzowany nie tyle jej fizyczną pięknością, którą wprawdzie zauważa, ale przede
wszystkim jej mądrością. A ona przedstawia mu plan, w który wróg w żaden sposób nie powinien
uwierzyć.

Przede wszystkim pokazuje mu wielkość swojego Boga. Chce zdradzić swoj naród, bo zgrzeszył
przeciw Bogu i chce pozyskać Boga dla Holofernesa. Czyli nie zdradza swojego Boga i swojego
narodu. Wręcz przeciwnie przyznaje, że jej naród ma błogosławieństwo Boże, a jego winą jest,
że grzeszy. Holofernes, jego poplecznicy i klakierzy, bo takimi się otacza przyznają, że Izrael musi
być wielkim narodem skoro ma błogosławieństwo Boże oraz tak piękne i mądre kobiety, bo one
mogą omamić swoim rozumem innych. Przyznają więc, że Judyta jest tak roztropna, że mogłaby
układać taktyki wojskowe i jakby w hipnozie sami ulegają ułożonej przez nią grze.

Judyta obiecuje, ze pomoże Holofernesowi pobić jej grzeszny naród przy pomocy swojego Boga,
a ten nawet rozważa możliwość uwierzenie w tego Boga. Będzie u niego nocowała, ale musi
wychodzić w nocy na modlitwy, aby Pan Bóg dał jej znak, że jej naród zgrzeszył. Prosi, aby
mogła nie jeść jedzenia z uczty Holofernesa, tylko to co jej niewolnica przynosi z dotkniętej
głodem Betulii. Judyta pości więc w imię swojej misji, ale tego Holofernes nie pojmuje. Uznaje
to za jej zwyczaj. Judyta przekonuje Holofernesa, że grzech jest największym przewinieniem
przeciw Bogu i można pobić Izraelitów wykorzystując ich grzeszność. Holofernes nie sięga zbyt
głęboko duchem, widzi natomiast oczami wyobraźni podbity naród, zrabowane mu dobra i swoją
wygraną.

Holofernes jest pod urokiem mądrości Judyty, ale dostrzega jej piękno fizyczne. Ulega stereotypowi,
że nie byłby mężczyzną gdyby nie spędził z nią nocy. Mógłby ją wziąc siłą, ale tego nie robi, bo jest
zahipnotyzowany jej mądrością. Chce uczcić spędzenie nocy z Judytą, bo takiej kobiety jeszcze nie
spotkał. Organizuje więc przyjęcie, na którym pije z radości więcej wina niż wypił w swoim życiu.
Widzi już swój tryumf i sukcesy na wszystkich polach. Judyta udając, że jest mu uległa idzie z nim
do namiotu sama. Tam każe sie oddalić niewolnicy. Holofernes oddala wszystkich swoich popleczników.
Kiedy pijany wódz leży w namiocie Judyta wyciąga jego miecz, modli się do Pana Boga, żeby jej dał
siłę, odsuwa włosy pijanego mężczyzny, wali go raz mieczem w szyję, ale ponieważ głowa nie
odpada, uderza jeszcze raz. I tak rodzi się powiedzenie: „stracić głowę dla kobiety”.

Zdejmuje kotarę, owija w nią głowę, woła niewolnicę, każe jej włożyć odciętą głowę do siatki i
podobnie jak na codzienne modlitwy poprzednich nocy obie kobiety przechodzą przez straże obu
krajów. Przychodzą do Betulii i pokazują głowę Holofernesa.
Wojska Holofernesa wpadają po
śmierci wodza w panikę i łatwo daje się je pokonać.
Judyta daje wolnośc niewolnicy, a wszystkie
dary, które przekazano jej po pokonaniu wojsk Holofernesa z jego namiotu oddaje w ofierze Bogu.

Od tego fragmentu Biblii pochodzi chyba jeszcze jedno powiedzienie: „pokonać kogoś bronią, którą
walczy”. Judyta pokonała Holofernesa jego własna bronią. Wiedziała, że władza jego króla i jego
samego oparte są żądzy posiadania i na strachu pochlebców, którzy chcą przypodobać się swojemu
panu. Dowodem tego jest Achior, którego uwięziono na polecenie ludu, bo mówił prawdę, a lud chciał
się przypodobać Helofernesowi, tak jak lud, który wołał o uwolnienie Barabasza. Władza Holofernesa i
władza jego króla były oparte na zastraszeniu i Judyta wiedziała, że nikt po śmierci Holofernesa nie
stanie do walki, bo wszyscy służyli mu z powodu strachu i żądzy posiadania. Wiedziała, że ma
do czynienie z tchórzami, a siła pochodzi jedynie od Boga. Wiedziała, że Holofernes ulegnie
jej urokowi fizycznemu, bo jest człowiekiem ulegajacym żądzom.
f0340134_11583049.jpg
Judyta jest symbolem mądrości i odwagi pochodzącej z bogobojności i wiary. Ona po prostu wierzy,
chociaż Bóg ani razu się jej nie ukazuje. Jest pokazana jako kobieta, która jest w stanie wybawić swój
naród siłą wiary. Jest tym samym w pewnym sensie zapowiedzią misji Maryi, która zawierza się woli
Bożej. Jest zaprzeczeniem Holofernesa i jego króla, bo kiedy oni chcą udowodnić wszystkim swoją
wielkość w postaci podboju, ona nie chce żadnemu człowiekowi niczego udawadniać, ani nie zabiega
o względy i pochlebstwa ludzi bo wie, że ją ocenia sam Pan Bóg, a nie inny człowiek. O słabości
ludzkiej i słabości starszyzny miejskiej świadczy fakt, że Ozjasz mdleje kiedy widzi odciętą głowę
Holofernesa. Wiele mężczyzn zabiega o rękę Judyty, ale ona chce się związać tylko z Bogiem.

Księga pokazuje próżność mężczyzn i wszystkich tych ludzi, którzy zajmują się tylko walką,
knuciem spisków, zdobywaniem sławy, łupów i kobiet. Tych, którzy ulegają stereotypowi. Będąc
pod urokiem mądrości Judyty Holofernes czuje przed nią respekt i jej nie pożąda, ale budzi się w
nim obawa co pomyślą inni i ona sama, jeżeli nie spędzi z nią nocy. Pomyślą, że jest słaby i nie jest
prawdziwym mężczyzną. Poddaje się stereotypom, że mężczyzna musi walczyć, łupić i posiąść kobietę.
I to go zabija. Pycha ginie od pychy i każdy ginie od broni, którą sam walczył. Siłą człowieka jest tylko
Bóg.

Dorota Hałasa 03.10.15


[PR]
by NaszDomJaponski | 2015-10-04 10:25 | Bible Classes | Comments(0)

Hiob, jeden z wielu



f0340134_22254351.jpg
„Żył w ziemi Us człowiek imieniem Hiob. Był to mąż sprawiedliwy, prawy, bogobojny i unikający zła. Miał siedmiu synów i
trzy córki. Majętność jego stanowiło siedem tysięcy owiec, trzy tysiące wielbłądów, pięćset jarzm wołów, pięćset oślic oraz
wielka liczba służby. Był najwybitniejszym człowiekiem spośród wszystkich ludzi Wschodu.

Synowie jego mieli zwyczaj udawania się na ucztę, którą każdy z nich urządzał po kolei we własnym domu w dniu
oznaczonym. Zapraszali też swoje trzy siostry, by jadły i piły z nimi. Gdy przeminął czas ucztowania, Hiob dbał o to, by
dokonywać ich oczyszczenia. Wstawał wczesnym rankiem i składał całopalenie stosownie do ich liczby. Bo mówił Hiob do
siebie: "Może moi synowie zgrzeszyli i złorzeczyli Bogu w swym sercu?" Hiob zawsze tak postępował.” (Hi 1, 1-5) Hiob i
jego rodzina mieli perpsketywę szczęśliwego i dostatniego życia, gdyby nie pewne wydarzenie w niebiosach.

„Zdarzyło się pewnego dnia, gdy synowie Boży udawali się, by stanąć przed Panem, że i szatan też poszedł z nimi. I rzekł
Bóg do szatana: "Skąd przychodzisz?" Szatan odrzekł Panu: "Przemierzałem ziemię i wędrowałem po niej". Mówi Pan do
szatana: "A zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba? Bo nie ma na całej ziemi drugiego, kto by tak był prawy, sprawiedliwy,
bogobojny i unikający grzechu jak on". Szatan na to do Pana: "Czyż za darmo Hiob czci Boga? Czyż Ty nie ogrodziłeś
zewsząd jego samego, jego domu i całej majętności? Pracy jego rąk pobłogosławiłeś, jego dobytek na ziemi się mnoży.
Wyciągnij, proszę, rękę i dotknij jego majątku! Na pewno Ci w twarz będzie złorzeczył". Rzekł Pan do szatana: "Oto cały
majątek jego w twej mocy. Tylko na niego samego nie wyciągaj ręki". I odszedł szatan sprzed oblicza Pańskiego.”
(Hi 1, 6-12)

Pan Bóg oddał Hioba we władanie diabła, który szybko sprawił, że Hiob w krótkim czasie stracił nie tylko cały majątek, ale
i wszystkie dzieci. Jednym słowem stracił wszystko co miał i dzieci, które kochał. Stał się biedny. „Hiob wstał, rozdarł swe
szaty, ogolił głowę, upadł na ziemię, oddał pokłon i rzekł: "Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Dał Pan i zabrał
Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione!" W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył i nie przypisał Bogu nieprawości.”
(Hi 1, 20-22)

Szatan nie byłby jednak szatanem gdyby zadowolił się błogosławieństwem Pana Boga. Zarzucił Bogu, że Hiob nadal oddaje
mu cześć, bo strata nie dotyczy jego samego, nie zadaje mu cierpienia fizycznego. Pan Bóg wystawił Hioba n próbę i
oddał go ponownie we władanie szatana.

„Odszedł szatan sprzed oblicza Pańskiego i obsypał Hioba trądem złośliwym, od palca stopy aż do wierzchu głowy.
[Hiob] wziął więc skorupę, by się nią drapać siedząc na gnoju. Rzekła mu żona: "Jeszcze trwasz mocno w swej prawości?
Złorzecz Bogu i umieraj!" Hiob jej odpowiedział: "Mówisz jak kobieta szalona. Dobro przyjęliśmy z ręki Boga. Czemu zła
przyjąć nie możemy?" W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył swymi ustami.” (Hi 2, 7-10)

Hiob stracił wszystko co posiadał, zachorował na trąd, czyli chorobę nieuleczalną, która stoczała go na samo dno drabiny
społecznej. Stał się chorym nietykalnym. Nie wolno go było nie tylko dotknąć, ale nie wolno się było nikomu do niego zbliżyć.
Cierpiał nie tylko na ciągły fizyczny ból, ale i na wyszydzenie oraz osamotnienie.

„Usłyszeli trzej przyjaciele Hioba o wszystkim, co na niego spadło, i przyszli, każdy z nich z miejscowości swojej: Elifaz z
Temanu. Bildad z Szuach i Sofar z Naamy. Porozumieli się, by przyjść, boleć nad nim i pocieszać go. Skoro jednak spojrzeli
z daleka, nie mogli go poznać. Podnieśli swój głos i zapłakali. Każdy z nich rozdarł swe szaty i rzucał proch w górę na głowę.
Siedzieli z nim na ziemi siedem dni i siedem nocy, nikt nie wyrzekł słowa, bo widzieli ogrom jego bólu.” (Hi 2, 11-12)

I od tego momentu zaczyna się tragedia człowieka i analiza jego prawdziwej natury, a tym samym natury jego relacji z
Bogiem. Prawdziwej i szczerej miłości do Boga, takiej która nie jest tylko pobożnym zachowaniem i sielankowym śpiewm,
lecz również krzykiem cierpienia i osamotnienia.

„Wreszcie Hiob otworzył usta i przeklinał swój dzień. Hiob zabrał głos i tak mówił: "Niech przepadnie dzień mego urodzenia
i noc, gdy powiedziano: "Poczęty mężczyzna". Niech dzień ten zamieni się w ciemność, niech nie dba o niego Bóg w górze.
Niechaj nie świeci mu światło,... Dlaczego nie umarłem po wyjściu z łona, nie wyszedłem z wnętrzności, by skonać? Po cóż
mnie przyjęły kolana a piersi podały mi pokarm? Nie żyłbym jak płód poroniony, jak dziecię, co światła nie znało.”
(Hi 3, 1-4, 11-13)

W człowieku, który widzi obolałego przyjaciela i próbuje się nawet wczuć w jego cierpienie łatwo budzi się z czasem poczucie
wyższości. Ludzki sposób myślenia zakłada rozumowanie dotyczące przyczyn i skutków. Po pierwotnym szoku i milczeniu,
które było współczuciem dla doli Hioba, przyjaciele poczuli się lepsi. Zaczęli dociekać przyczyn, które doprowadziły Hioba
do tak tragicznego położenia i obwiniać go za sytuację, w której się znalazł.

Po tygodniu współczucia i milczenia zaczynają głośno domyślać się jakie wykroczenie przeciw Bogu mógł popełnić Hiob, że
wpadł w taką niełaskę. Podejrzewają, że jego cierpienie musi mieć jakąś przyczynę, czyli winę której się dopuścił w stosunku
do Boga. Wszyscy trzej rozumują według pewnego schematu myślenia i nie mogą pojąć, aby zachowujący przykazania,
bogobojny Hiob został ukarany przez Boga bez przyczyny. Przyjaciele zaczynają stopniowo czuć wyższość nad Hiobem,
że oni nie dopuścili się przewinienia. Próbują skłonić go do samorefleksji i przyznania się do poepłnionego grzechu.

Hiob czuje się niewinny i nie daje się zwariować. Nie pozwala sobie wmówić winy i powtarza, że nie boi się stanąć przed
Panem Bogiem, że chciałby wiedzieć jaką winę popełnił. Co jest jego przewnieniem, gdzie się pomylił? Żali się krzyczy i
płacze domagając się sprawiedliwego osądu. Będąc opuszczonym i osamotnionym nie poddaje się presji najbliższych i
nie przyznaje do przewinień, których nie popełnił, choć oznacza to całkowite niezrozumienie i osamotnienie.

Krzyk Hioba jest równocześnie jego modlitwą, w której nie złożeczy, nie przeklina Boga, tylko zabiega o wyjaśnienie. Hiob
ma ciągle nadzieje i wierzy, że jego śmierć nie jest końcem jego bytu, że nawet jeżleli nie doczeka tego za życia Bóg jest
sprawiedliwy i sprawiedliwie osądzi go po śmierci, że na pewno go nie skrzywdzi. Księga Hioba staje się tym samym jakby
przejściem ze Starego Testamentu do Nowego. Przyjaciele Hioba tkwią jeszcze w Starym Testamencie i jego wizji groźnego
Boga karzącego za przewinienia. Hiob jest rodzącym się nowym człowiekiem, który wierzy w zbawienie i w życie wieczne,
w sprawiedliwość i miłosierdzie Boża oraz w to, że człowiek nie jest w stanie pojąć woli Bożej, może się jej tylko poddać.
Hiob staje się też symbolem Kościoła powszechnego, bo nie jest Żydem, czyli nie należy do narodu wybranego.
Symbolizuje osamotnienie, poniżenie, wyszydzenie i cierpienie samego Chrystusa, który poddał się woli Bożej.
Choć zostaje osamotniony podobnie jak Jezus zawierza się Bożemu miłosierdziu i w nim trwa.

Jest zwykłym człowiekiem, każdym z nas, który przynajmniej raz w życiu czuje się opuszczony, wyszydzony i cierpiący,
który krzyczy i płacze „Boże dlaczego mnie opuściłeś?” „Gdzie jesteś? Dlaczego nie spieszysz ku mojemu ratunkowi,
przecież Cię nigdy nie zdradziłem”. Jest to krzyk zrozpaczonego i słabego dziecka potrzebującego i desperacko szukajacego
ręki rodzica, dziecka które się boi ciemności i nie wie co ma dalej robić. Każdy musi przez to przejść, aby odnależć w sobie
prawdziwą miłość i prawdziwe zawierzenie się woli Bożej. Są milionu Hiobów cierpiących w tej chwili na świecie podobnie
jak on. W niczym nie są oni gorsi ode mnie i nie ma żadnego powodu, dzięki któremu ja zasłużyłam sobie na lepsze życie.
Nie są winni swojemu losowi i swoim cierpeniom. Nie jestem w stanie zrozumieć zamysłów Bożych co do siebie i losu innych
osób. Mogę się tylko zawierzyć. „Niech Twoja, a nie moja wola się stanie”. Amen

Dorota Hałasa
f0340134_22263695.jpg


[PR]
by NaszDomJaponski | 2015-05-31 22:31 | Bible Classes | Comments(0)

Jonasz


Pan przemówił do Jonasza po raz drugi tymi słowami: Wstań, idź do Niniwy, wielkiego miasta, i głoś jej upomnienie, które Ja ci zlecam. Jonasz wstał i poszedł do Niniwy, jak powiedział Pan. Niniwa była miastem bardzo rozległym - na trzy dni drogi. Począł więc Jonasz iść przez miasto jeden dzień drogi i wołał, i głosił: Jeszcze czterdzieści dni, a

Niniwa zostanie zburzona. I uwierzyli mieszkańcy Niniwy Bogu, ogłosili post i oblekli się w wory od największego do

najmniejszego. Zobaczył Bóg czyny ich, że odwrócili się od swojego złego postępowania. I ulitował się Bóg nad

niedolą, którą postanowił na nich sprowadzić, i nie zesłał jej. (Jon 3,1-5.10)

f0340134_10253806.jpg


Zachwyca mnie postawa Jonasza i mieszkancow Niniwy. On idzie za Bogiem i Jego Slowem tak jak apostolowie w Ewangelii za Jezusem.

Zawierza Mu sie choc wczesniej od Niego uciekal i sie przed Nim chowal. Uwierzyl Bogu, ze to co zrobi nie bedzie robieniem z siebie pajaca i

kretyna. Idzie do Niniwy, ktora byla miastem bardzo rozleglym na 3 dni drogi i idac ulicami krzyczy, ze za 40 dni miasto zostanie zburzone.

To tak jakby ktos szedl przez np. Warszawe i wolal, ze za 40 dni miasto zostanie zniszczone. Wyobrazam sobie jak wielka trzeba miec odwage,

zeby to ludziom glosic. Jak zareagowaliby mieszkancy Warszawy? Pewnie pukneliby sie w glowe, pewnie zatrzymalyby Jonasza sluzby miejskie,

szczegolnie te obecne i zaaresztowaly za zaklocanie porzadku publicznego. Wyladowalby w areszcie jako nienormalny.


A przydalby sie taki Jonasz nie tylko w Warszawie, ale w wielu wiekszych jeszcze miastach np. w Paryzu, w Londynie, czy w Tokio, zeby tak chodzil

i mowil, ze to miasto bedzie za 40 dni zburzone za to, ze odeszlo do Boga, ze karmi sie drwina, glupota i wyzyskiem. Ze buduje sobie bozkow.

Ale wzruszajaca obok odwagi Jonasza jest jeszcze postawa mieszkancow Niniwy, ze wierza jego slowom, ze nie zamykaja go w wariatkowie,

ze oglaszaja post, ze oblekaja sie w wory zgrzebne od najmniejszego do najwiekszego, czyli oblekaja w wory nawet dzieci, ktore w ogole

nie wiedza o co chodzi, ale co najwazniejsze odchodza od swojego zlego postepowania.


Jak bym chciala, zeby ludzie uslyszeli dzis idacego przez miasto Jonasza. Jak bardzo sama chcialabym umiec go uslyszec i zrozumiec.

Jak bardzo chcialabym, zeby ludzie w Paryzu powiedzieli: "sluchajcie osmieszanie islamu i Papieza nie jest wolnoscia slowa, tylko glupota drwina.

Przestanmy tak robic, przeprosmy i muzulmanow i katolikow i przyznajmy, ze to bylo glupie. Wrocmy do prawdziwego Boga

Dorota Hałasa



[PR]
by NaszDomJaponski | 2015-01-28 10:10 | Bible Classes | Comments(0)

Księga Izajasza


Iz 11, 1
I wyrośnie różdżka z pnia Jessego2,
wypuści się odrośl z jego korzeni.
2 I spocznie na niej Duch Pański3,
duch mądrości i rozumu,
duch rady i męstwa,
duch wiedzy i bojaźni Pańskiej.
3 Upodoba sobie w bojaźni Pańskiej.
Nie będzie sądził z pozorów
ni wyrokował według pogłosek;
4 raczej rozsądzi biednych sprawiedliwie
i pokornym w kraju wyda słuszny wyrok.
Rózgą swoich ust uderzy gwałtownika,
tchnieniem swoich warg uśmierci bezbożnego.
5 Sprawiedliwość będzie mu pasem na biodrach,
a wierność przepasaniem lędźwi.
6 4 Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem,
pantera z koźlęciem razem leżeć będą,
cielę i lew paść się będą społem
i mały chłopiec będzie je poganiał.
7 Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie,
młode ich razem będą legały.
Lew też jak wół będzie jadał słomę.
8 Niemowlę igrać będzie na norze kobry,
dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii.
9 Zła czynić nie będą ani zgubnie działać
po całej świętej mej górze,
bo kraj się napełni znajomością Pana,
na kształt wód, które przepełniają morze.

イザヤ11:1-9にある聖霊からの賜物(七つ)を求めましょう。
今日の勉強の関係で見つけました
①「主の霊」・・メシアの全人間性において多岐に及ぶ聖霊の影響力。
②「知恵の霊」・・物事の本質と目的を見抜き、神のみこころを達成する正しい方法を見出す能力。
③「悟りの霊」・・さまざまな状況や関係を洞察する能力。
④「はかりごとの霊」・・正しい決定を下す能力。
⑤「能力の霊」・・自分に与えられた使命を恐れることなく実行する能力。
⑥「主を知る知識の霊」・・神との愛と信頼関係から生じる神の知識。
⑦「主を恐れる霊」・・神を愛し、神を喜び、神を楽しむことのできる資質。
[PR]
by NaszDomJaponski | 2015-01-28 09:52 | Bible Classes | Comments(0)

2014.5.25 聖書100週間 ~前回の振り返り~

f0340134_00262496.jpg

5月25日、中目黒の聖ミカエル教会でポーランド人と数人の日本人のための聖書100週間のコースが行われました。
主日の御ミサを挙げていただき、福音を読んだ後に前回の振り返り、そして課題の聖書を読み、心に残った場所をシェアリングしました。


f0340134_00262997.jpg


【前回の振り返り】

◎エレミヤ書/ 29章 05節~7節
家を建てて住み、園に果樹を植えてその実を食べなさい。 妻をめとり、息子、娘をもうけ、息子には嫁をとり、娘は嫁がせて、息子、娘を産ませるように。そちらで人口を増やし、減らしてはならない。 わたしが、あなたたちを捕囚として送った町の平安を求め、その町のために主に祈りなさい。その町の平安があってこそ、あなたたちにも平安があるのだから。

◎エレミヤ書/ 30章 18節
主はこう言われる。見よ、わたしはヤコブの天幕の繁栄を回復し
その住む所を憐れむ。
都は廃虚の丘の上に建てられ
城郭はあるべき姿に再建される。

◎エレミヤ書/ 31章 20節
エフライムはわたしのかけがえのない息子
喜びを与えてくれる子ではないか。
彼を退けるたびに
わたしは更に、彼を深く心に留める。
彼のゆえに、胸は高鳴り
わたしは彼を憐れまずにはいられないと
主は言われる。

◎エレミヤ書/ 31章 31節~34節
見よ、わたしがイスラエルの家、ユダの家と新しい契約を結ぶ日が来る、と主は言われる。 この契約は、かつてわたしが彼らの先祖の手を取ってエジプトの地から導き出したときに結んだものではない。わたしが彼らの主人であったにもかかわらず、彼らはこの契約を破った、と主は言われる。 しかし、来るべき日に、わたしがイスラエルの家と結ぶ契約はこれである、と主は言われる。すなわち、わたしの律法を彼らの胸の中に授け、彼らの心にそれを記す。わたしは彼らの神となり、彼らはわたしの民となる。 そのとき、人々は隣人どうし、兄弟どうし、「主を知れ」と言って教えることはない。彼らはすべて、小さい者も大きい者もわたしを知るからである、と主は言われる。わたしは彼らの悪を赦し、再び彼らの罪に心を留めることはない。

◎エレミヤ書/ 51章 15節~16節
御力をもって大地を造り
知恵をもって世界を固く据え
英知をもって天を広げられた方。
主が御声を発せられると天の大水はどよめく。
地の果てから雨雲を湧き上がらせ
稲妻を放って雨を降らせ
風を倉から送り出される。


聖書本文は 日本聖書協会刊「新共同訳聖書」からの引用です

Lamentacje są przejawem troski Jeremiasza i jego nawoływania do nawrócenia się ludzi. Są pełne bólu, gdyż prorok widzi odejście ludzi od Boga, zna tragizm konsekwencji tego odejścia i nad nimi bojeje. Lamentacje to treny, czyli utwór liryczny wyrażający płacz i rozpacz. Prorok płacze nad tym co dzieje się wokół niego, przed jego oczami, a co jest wynikiem odejścia ludzi od przymierza z Bogiem. Widzi podbicie Judei, zniszczenie Świątyni przez Babilończyków i cierpienia, jakie spadły na lud Izraela. Wszystkie cierpienia wielokrotnie wypełniły się zresztą w dziejach ludzkości i nadal się powtarzają, bo ludzie wciąż odchodzą od Boga i jego przykazań. Spełniły się choćby w postaci holocaustu i wielkich głodów np na Ukrainie


Lm 2/ 12 Do matek swoich mówiły:
«Gdzie żywność<i wino>?»
Padały jak ciężko ranione
na placach miasta,
gdy uchodziło z nich życie
na łonie ich matek.

4/ 9 Szczęśliwsi mieczem zabici
niż ci, co pomarli z głodu,
którzy ginęli bezsilni
z braku płodów pola.


10 Ręce czułych kobiet
gotowały swe dzieci:
były dla nich pokarmem w czas klęski
Córy mojego ludu
5.


Cierpienie i poniżenie miasta skłania ludzi do wyznania grzechów, boją się jednak, że grzechy ich są tak wielkie, że Bóg imnie przebaczy:


3/ 40 Rozważmy, oceńmy swe drogi,

powróćmy do Pana;

41 wraz z dłońmi wznieśmy i serca

do Boga w niebiosach;

42 myśmy grzesznicy -odstępcy;

A Ty nie przebaczyłeś

Jeremiasz podkreśla, że jest jednak nadzieja dla ufających Bogu:


3 /25 Dobry jest Pan dla ufnych,
dla duszy, która Go szuka.
26 Dobrze jest czekać
w milczeniu
ratunku od Pana.
27 Dobrze dla męża, gdy dźwiga
jarzmo w swojej młodości.


Człowiek musi dżwigać jarzmo, bo cierpienie jest częścią życia. Człowiek, który pokłada ufnośc w Bogu ma nadzieję


29 Niech usta pogrąży w prochu!
A może jest jeszcze nadzieja?

30 Bijącemu
niech nadstawi policzek,
niechaj nasyci się hańbą!


Jeremiasz namawia nas abyśmy poddali się woli Boga, bo jest On miłosierny i sprawiedliwy


3/ 31 Bo nie jest zamiarem Pana
odtrącić na wieki

32 Gdyż jeśli uniży, ma litość
w dobroci swej niezmiernej;
33 niechętnie przecież poniża
i uciska synów ludzkich.


Księga Barucha


Ludzie nie rozpoznali mądrości Bożej. Pokładali ufność w bożkach i fałszywych prorokach. Odrzucili tym samym Boga, który jest jedynym źródłem mądrości. Mądrość pochodzi z przykazań:


Ba 3/ 12 Opuściłeś źródło mądrości.
13 Gdybyś chodził po drodze Bożej,
mieszkałbyś w pokoju na wieki.
14 Naucz się, gdzie jest mądrość,
gdzie jest siła i rozum,
a poznasz równocześnie,
gdzie jest długie i szczęśliwe życie,
gdzie jest światłość dla oczu i pokój


4,1 Tą mądrością jest księga przykazań Boga

i Prawo trwające na wieki

Wszyscy, którzy się go trzymają, żyć będą.

Którzy je zaniedbują, pomrą

Jednak ten sam Bóg jest źródłem nadziei i przebaczenia


4/ 27 Ufajcie, dzieci, wołajcie do Boga

a ten, który dopuścił to na was

bedzie pamiętał o was

28 Jak bowiem błądząc myśleliście o odstąpieniu od Boga

tak teraz, nawróciwszy się szukajcie Go dziesięciokrotnie

29 Albowiem ten, co zesłał na was to zło,

przywiedzie radość wieczną wraz z wybawieniem waszym


W swoim liście Jeremiasz apeluje aby nie bać się bożków, bo oni nie są prawdziwymi bożkami. Ludzie nie powinni się bać tego co nie jest boskie.


6/ 64 Gdy więc wiecie, że nie są bogami, nie bójcie się ich!


Księga Abdiasza to potępienie zbrodni Edomu, który stanął po stronie wrogów Izraela i brał udział w pustoszeniu Ziemi Świetej oraz Jerozolimy. Edom popełnił tym samym przestępstwo wobec bratniego narodu izraelskiego. Edomici dopuscili się bratobójstwa, a więc podeptali fundamentalne prawo ludzkości, co przynosi im hańbę


10 Z powodu gwałtu
wobec brata twego, Jakuba,
okryje cię hańba
i wycięty zostaniesz na wieki.


Jednak przyjdzie odrodzenia i ocalenie


17 Lecz na górze Syjon będzie ocalenie i będzie ona święta,
a dom Jakuba posiądzie tych, którzy go złupili.




[PR]
by NaszDomJaponski | 2014-05-26 01:01 | Bible Classes | Comments(0)